Prezes Żnińskiej Kolei Powiatowej Artur Różański (z prawej) nie ukrywa, że sytuacja w spółce jest bardzo trudna
fot. Arkadiusz Majszak
Artur Różański, kolejka, Magna Polonia, udziały
Kolejka potrzebuje reanimacji
Według prezesa Żnińskiej Kolei Powiatowej Artura Różańskiego większościowy udziałowiec w spółce - Magna Polonia - zamierza wycofać swoje udziały. Sytuacja w kolejce jest na tyle poważna, że jednym z możliwych scenariuszy staje się postawienie jej w stan likwidacji. Ostatnią deską ratunku dla kolejki ma być przejęcie udziałów przez Urząd Marszałkowski w Toruniu.
Prezes Artur Różański został zaproszony na połączone posiedzenie komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie, które odbyło się przed tygodniem, w celu przedstawienia sytuacji w Żnińskiej Kolei Powiatowej. Podczas obrad przyznał, że 2012 rok był jednym z najtrudniejszych okresów w działalności spółki. Dodał, iż ilość turystów korzystających z przejazdów kolejką spada, a koszty jej utrzymania permanentnie rosną. Zaznaczył, że same koszty paliwa wzrosły o połowę.
Zatrudnienie w Żnińskiej Kolei Powiatowej liczy obecnie 15 etatów. Prezes nie widzi żadnej możliwości redukcji zatrudnienia.
LIKWIDACJA
W opinii Artura Różańskiego po ostatnim zgromadzeniu wspólników nie ma spójności udziałowców, co do dalszej wizji funkcjonowania spółki. Zwrócił uwagę, że udziałowiec dysponujący pakietem większościowym, czyli Magna Polonia, wycofuje się kapitałowo z ŻKP. Prezes podkreślił, iż do tej pory dopłaty przegłosowywane na zgromadzeniach wspólników do działalności spółki budziły emocje. Dla porównania poinformował, iż Magna Polonia dopłaca do działalności ŻKP 100.000 zł, a gmina Gąsawa 9.000 zł.
- „Magna Polonia” w sytuacji, kiedy nie ma zgody na inwestycje w spółce, nie dołoży ani złotówki. Mnie na inwestycje jest potrzebne 260.000 zł. Obecnie jest dziura finansowa w firmie na 100.000 zł. Jedną z możliwości jest wszczęcie procedury likwidacyjnej ŻKP. Jeżeli właściciele nie mają zgodnej wizji prowadzenia tej spółki, to prezes może tylko przez jakiś czas lawirować. Jeśli dochody spadły o 100.000 zł, to tych 100.000 zł właściwie brakuje - powiedział prezes.
Radna Maria Warda zaznaczyła, że zanim prezes zacznie przygotowywać się do likwidacji spółki, powinien powiedzieć, jakie jest stanowisko Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. Dodała, iż posiada informacje, iż województwo zamierza kolejce pomóc.
Artur Różański wyjaśnił, że rozmowy między udziałowcami się toczą. - Chcą oglądać kolejkę i jakieś decyzje podjąć. Jakieś zainteresowanie ze strony marszałka na pewno jest - przyznał prezes. I dodał, że Magna Polonia bez żadnego problemu dołożyła do działalności spółki 100.000 zł. Odbywało się to jednak w sytuacji mało sympatycznej. - Starosta, burmistrz i wójt stawiali rozliczne zarzuty. Nie jest przyjemne odbieranie telefonów od starosty, że jestem cwaniakiem i cwaniakuję na wszystkie sposoby - podkreślił Artur Różański.
TO BYŁA SZOPKA
Wójt Zdzisław Kuczma poinformował, że podjęta została uchwała dotycząca dopłat do udziałów. Spłaty miały wpłynąć do spółki do końca lutego. Taka wpłata z gminy Gąsawa co prawda jeszcze nie wpłynęła, ale dokonano zmian w budżecie na ten rok i te pieniądze zostały już zabezpieczone. Wójt przyznał również, iż głosował przeciw dopłatom do ŻKP, ponieważ domagał się zmniejszenia kosztów i pokazania kosztów funkcjonowania spółki. Takowych jednak od zarządu nie otrzymał. Wójt zaznaczył poza tym, że nie ma potrzeby organizowania wszystkich przewozów poza sezonem turystycznym, szczególnie tych nierentownych, kiedy w wagonach siedzi od 5 do 7 osób, gdyż to generuje koszty. - Żadna firma nie jest w stanie tego wytrzymać - uważa wójt.
Prezes przyznał, że zamierza wycofać jeden pociąg z rozkładu jazdy. Dodał, iż obecnie w spółce trwa kontrola Inspekcji Pracy i powinien zatrudniać dodatkowo jeszcze 4 osoby. Poza tym Artur Różański uważa, że rozkład jazdy musi być dostosowany do potrzeb turysty. Jeśli turysta przyjedzie do Żnina i będzie chciał przejechać się kolejką, to nie może czekać kilka godzin na odjazd pociągu, ponieważ z oferty przejazdu nie skorzysta.
Maria Warda zauważyła, że w kolejce cały czas źle się dzieje. - Za pierwszego prezesa sprawa zakończyła się nadużyciami. Nie było wtedy żadnej kontroli ze strony rady nadzorczej. To była szopka. Drugi prezes też nie miał żadnego wsparcia. Obecny prezes rzeczywiście bardzo dużo zrobił na tyle, ile mógł - dodała radna.
Radny Mariusz Kazik przyznał, że nie wyobraża sobie, żeby kolejka miała kiedykolwiek przestać funkcjonować. - To jest dziedzictwo. Na każdym folderze promującym powiat żniński jest ta kolejka. Wszystkie samorządy muszą mieć świadomość, że to musi istnieć - podkreślił.
FUNDUSZE UNIJNE
Podczas posiedzenia Artur Różański uzasadnił również, dlaczego nie przedstawił planów działalności ŻKP na kolejne lata. - Jeżeli dojdzie do zmiany większościowego udziałowca, to dojdzie do zmiany prezesa. Trudno, żebym w tej sytuacji dalekosiężne wizje i plany przedstawiał. Jeśli nie ma woli inwestowania, to powinien to przejąć Urząd Marszałkowski w kwestii większości udziałów. Ale czy marszałek podejmie taki temat, to już zależy od niego - wyjaśnił prezes.
Radny Wiesław Zajączkowski zauważył, iż spółce powierzono inwentarz w dużej mierze zabytkowy. Gdyby działała ona na nowoczesnym sprzęcie, to nie miałaby tak dużych problemów. Radny zachęcał również, by spółka szukała możliwości skorzystania z funduszy unijnych.
- To powinien być priorytet. Może samorządy powinny wystąpić z projektem unijnym. Trzeba wyjąć te pieniądze, jeżeli chcemy działać, bo ja nie wyobrażam sobie, żeby kolejka miała przestać działać - zaznaczył radny. I dodał, że główne natężenie ruchu turystycznego i najwięcej przewozów turystów odbywa się między Wenecją a Biskupinem. Można by zatem zwiększyć ilość przejazdów tylko między Biskupinem a Wenecją. Poza tym w opinii Wiesława Zajączkowskiego kolejkę na całej długości zarzyna cena biletu.
Artur Różański stwierdził, iż zdaje sobie sprawę, gdzie odbywa się największy ruch. Dodał, iż gwałtowne obniżenie ceny biletu spowoduje, że dochody firmy się zmniejszą. - Starosta uważa, że ja jeszcze powinienem podnieść cenę biletu - przyznał Artur Różański. I zaznaczył, że wprowadzenie kursu pociągu, który woziłby turystów tylko pomiędzy Wenecją a Biskupinem, byłoby trudno ogarnąć technicznie. Musiałby bowiem zatrudnić zawiadowcę.
Zdzisław Kuczma pytał prezesa, czy nie myśli o rozszerzeniu oferty ŻKP. Wyjaśnił, iż grupy turystów przyjeżdżają do Godaw na poligon. Można by tam utworzyć ścieżkę ekologiczną, która przyciągałaby młodzież i turystów. Atutem tego miejsca ma być powstające w lesie jezioro.
Prezes odpowiedział, że jest absolutny brak zgodności oferty ŻKP między wspólnikami. Zaznaczył, że jeśli pojawi się jakaś konkretna koncepcja, to będzie chciał ją realizować.
Radny Adam Adamczyk radził prezesowi, by na nic się nie oglądał, tylko robił swoje. - Poszerzyć ofertę i robić swoje. Widać po panu, że jest pan człowiekiem czynu - dodawał animuszu radny.
ZŁA WSPÓŁPRACA
Po posiedzeniu komisji w rozmowie z Pałukami Artur Różański wyjaśnił, że uchwała o dalszym istnieniu spółki nie została podjęta, chociaż dwa razy była w porządku obrad. Udziałowcy nie mają dalszej wspólnej wizji działalności ŻKP, dlatego jedną z możliwości jest postawienie spółki w stan likwidacji, a drugą przejęcie udziałów od Magna Polonia. Prezes zwraca uwagę, że główny udziałowiec dokłada do działalności spółki, a część samorządów nie wpłaciła pieniędzy w terminie. Dodaje, iż z Urzędem Marszałkowskim nie ma żadnych problemów. Gorzej współpracuje się natomiast z gminami Żnin i Gąsawa oraz z powiatem.
- Oni mają zastrzeżenia, że muszą dopłacać. Trudno, żeby większościowy udziałowiec dokładał, a jeszcze musiał wysłuchiwać, jaki jest zły. Najgorsze jest to, że to gnije powoli. Aż się zawali - uważa prezes.
Starosta Zbigniew Jaszczuk stwierdził, że prezes robi sobie żarty i to co mówił na spotkaniu z radnymi w Gąsawie, to trudno wręcz poważnie skomentować. Dodał, iż to, co większościowy udziałowiec przegłosuje na zgromadzeniu wspólników, jest obowiązujące w stosunku do pozostałych udziałowców i podlega egzekucji finansowej.
- Większościowy udziałowiec dwukrotnie na zgromadzeniu wspólników przegłosował wniesienie dopłat, które powiat żniński zrealizował - jedno pod koniec grudnia, a drugie pod koniec lutego, tak jak zostało zapisane w uchwale zgromadzenia wspólników - zaznaczył starosta.
Zwróciliśmy się również z pytaniami o stanowisko Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu dotyczące dalszych planów samorządu województwa wobec Żnińskiej Kolei Powiatowej. Do chwili oddania tekstu do druku nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Kiedy ją otrzymamy, zostanie opublikowana.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1101 (12/2013)
Inne teksty na ten temat:
Kolejce grozi likwidacja
Nabycie udziałów albo likwidacja
Pracownicy kolejki na wypowiedzeniu
Starosta czeka na stanowisko Zarządu Województwa
Starosta: z kolejką nic nadzwyczajnego się nie stanie
Kolejka pod skrzydła muzeum
Wójt otrzymał zielone światło
Kolejka będzie jeździć
Czas na zmiany
Muzeum ma dostać kolejkę bez długów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze