XVII Festyn Archeologiczny w Biskupinie
Końca nie widać
W pierwszą niedzielę Festynu Archeologicznego w południe nie było widać końca kolejki do kas. Czy tak będzie i w przyszłym roku?
Przez dziewięć festynowych dni (17-25 września) Muzeum Archeologiczne odwiedziło 52 tysiące gości, którzy weszli za opłatą. Było ich więcej niż w ubiegłym roku, bo jeszcze trzeba by doliczyć tych, którzy nie płacili za wejście.
Najwięcej osób pojawiło się w niedzielę (18 września), bo aż 8.566. Czy te liczby mogłyby być większe? Okazuje się, że tak, ponieważ niektórzy rezygnowali ze zwiedzania, jak tylko zobaczyli bardzo długie kolejki do kas biletowych, szczególnie podczas pierwszego weekendu. Niemiłe wspomnienia z wycieczki do Biskupina pozostaną w pamięci Dariusza Kamińskiego z Poznania.
- To, co zobaczyliśmy - przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia definicji kolejek. Oczywiście jedyną możliwą rzeczą, jaką mogliśmy zrobić - była natychmiastowa ewakuacja z tego miejsca! Tak też zrobiła spora część innych przyjezdnych. Aby wyrównać dziecku długą podróż autem, odwiedziliśmy pobliskie muzeum w Rogowie. Tam też spotkaliśmy sporą część osób zrezygnowanych kolejkami w Biskupinie. Zupełnie inaczej wygląda ta sytuacja z perspektywy pań przy kasach. Podczas rozmowy z nami przyznają, że nikt nie zgłaszał żadnych uwag, jeśli chodzi o sprzedaż biletów. Co więcej, uważają że odbywało się to całkiem sprawnie i cztery kasy wystarczają, aby wszystkich obsłużyć. Goście czekali na wejście najwyżej piętnaście minut.
O zajęcie stanowiska w tej kwestii poprosiliśmy również innych, którzy odwiedzili Biskupin w pierwszą niedzielę. Sylwia z Bożejewic nie ma żadnych zastrzeżeń co do sprawnego funkcjonowania kas biletowych. Choć zastała długą kolejkę, to czekała tylko pięć minut. Podobnie było w przypadku Konrada z Bełchatowa, który nie musiał wykazywać się jakąś nadzwyczajną cierpliwością, ponieważ został obsłużony bardzo szybko, pomimo ogromnej kolejki.
Głos w tej sprawie zabrał również dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie Wiesław Zajączkowski, który bardzo dobrze zna przedstawiony problem. Co więcej, przyznaje, że w pierwszą niedzielę festynu postanowił zmierzyć, jak długo trzeba było stać w kolejce w godzinach szczytu. Ma tutaj na myśli 11:00, kiedy nadjechała do Biskupina przepełniona kolejka oraz kiedy przyjechało wiele rodzin. Maksymalny czas oczekiwania to aż 45 minut, ale dyrektor dodaje zaraz, że sytuacja nie wyglądała tak tragicznie przez cały dzień. Poza tym, kolejki w pewnym momencie zrobiły się sztucznie długie, ponieważ bilety kupowała jedna osoba, a w kolejce czekała cała rodzina. Należy też dodać, że kolejna festynowa niedziela przebiegała o wiele spokojniej oraz to, że podczas festynu działało pięć kas, a nie dwie, jak to mogło się wydawać, po zauważeniu dwóch długich kolejek. Tak po prostu ustawiali się ludzie.
Dyrektora nie dziwi reakcja tych, którzy wycofywali się i rezygnowali ze zwiedzania. Zaznacza jednak, że ta sytuacja powinna wyglądać inaczej już w przyszłym roku, ponieważ obecnie trwa budowa centrum, w którym powstaną między innymi trzy salki multimedialne, punkty informacyjne, no i najważniejsza kwestia, dodatkowe kasy biletowe, co ma w przyszłości zminimalizować problem.
Wiesław Zajączkowski odpowiada także na pytanie podróżnych, czy jest możliwość wcześniejszej rezerwacji biletów. Otóż, taka ewentualność istnieje jedynie w przypadku grup, co nie zmienia faktu, że i tak należy podejść do kasy po odbiór biletów.
(aw), 28 IX 2011
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze