Reklama

Konflikt prezes - radny

Po donosie wojewoda nakazuje sprawdzić
     Konflikt prezes - radny
     Czy Henryk Popławski, łącząc funkcję prezesa miejscowej spółdzielni mieszkaniowej z mandatem radnego Barcina, wykorzystuje swą pozycję do realizowania inwestycji w spółdzielni na koszt gminy? - to wojewoda polecił sprawdzić barcińskim radnym.

Prezes spółdzielni Henryk Popławski długo myślał nad tym, kto może donosić na niego wojewodzie. Doszedł do wniosku, że ktokolwiek by to nie był, to on jest przekonany, że inspiracja wyszła od kogoś z Rady Miejskiej. Wszystko zaś w związku z tym, że zbliżają się wybory samorządowe. fot. Karol Gapiński

     Tuż przed Bożym Narodzeniem Rada Miejska Barcina uchwaliła budżet gminy na rok bieżący. Jak już pisaliśmy, w zasadzie odbyło się to bez większej dyskusji. Takowa dotyczyła tylko jednej sprawy. Czy gmina powinna finansować w 100% inwestycje, które mają być realizowane na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy w Barcinie? Chodziło o utwardzenie miejsc postojowych dla samochodów na osiedlu bloków w Piechcinie.
     WYKORZYSTUJE MANDAT RADNEGO W INTERESIE SPÓŁDZIELNI
     Kilku radnych nie zgadzało się z takim postawieniem sprawy, a najdobitniej swój sprzeciw wyrażały przewodnicząca komisji budżetu, prawa i porządku publicznego Małgorzata Bohuszewicz oraz przewodnicząca komisji rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska Jadwiga Mateńko. Uważały one, że prezes spółdzielni, który jest jednocześnie radnym, Henryk Popławski wykorzystuje mandat radnego, ażeby forsować w projekcie budżetu inwestycje leżące w interesie SM Kujawy.
     Małgorzata Bohuszewicz, ale także wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Aleksander Kabaciński uważają, że jeśli już z pieniędzy gminnych finansować inwestycje należące do innych, to tylko na zasadzie partycypowania w kosztach. Zdaniem Małgorzaty Bohuszewicz, nikt nie neguje, że spółdzielcy są też mieszkańcami gminy i gmina może o nich zadbać, ale wszystko musi się odbywać na zasadach partnerskich. - To samo dotyczy innych podmiotów, jak np. Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”. Oczywiście, że jeśli oni będą posiadali lepszą infrastrukturę, to będzie to z korzyścią dla mieszkańców całej gminy. Jednak władze samorządowe nie mogą tego finansować w całości - mówi Małgorzata Bohuszewicz, a Aleksander Kabaciński dodaje: - Liczy się akt dobrej woli ze strony choćby spółdzielni, niechby współfinansowali to jakąś kwotą 15, czy 20 tys. zł.
     W grudniu jednak budżet został uchwalony i wspomniane utwardzenie miejsc do parkowania w Piechcinie ma być wykonane w całości za pieniądze z budżetu gminy Barcin.
     JAKO PREZES PODPISUJE UMOWĘ, JAKO RADNY GŁOSUJE ZA JEJ PODJĘCIEM
     Na początku stycznia wpłynęły do wojewody kujawsko-pomorskiego Rafała Burskiego dwa pisma, w których ktoś podważał możliwość łączenia przez Henryka Popławskiego stanowiska prezesa spółdzielni mieszkaniowej z pełnieniem mandatu radnego. W ślad za tymi informacjami wojewoda wystosował do Rady Miejskiej Barcina pismo, w którym czytamy m.in.: Pismami z dnia 4 i 6 stycznia 2010 r. poinformowano mnie, że radny Rady Miejskiej w Barcinie, łącząc mandat radnego ze stanowiskiem prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Kujawy” w Barcinie narusza zakaz wykorzystywania mienia gminnego do prowadzenia działalności gospodarczej. W wyżej wymienionych pismach poinformowano mnie, że radny, jako prezes spółdzielni mieszkaniowej podpisuje z burmistrzem gminy umowy użyczenia [pisaliśmy o tym w Pałukach nr 3/2010 r. w artykule Gwiazdor dla spółdzielni - poprzez użyczenie terenu stało się wówczas możliwe sfinansowanie przez gminę inwestycji na tym terenie - przypis kg] terenu spółdzielni dla gminy, a potem jako radny głosuje za realizacją tych umów. Ponadto podnoszony jest zarzut, iż na działce gminnej wzniesiony jest budynek będący własnością spółdzielni, z którego gmina czerpie korzyści.
     Wojewoda pisze dalej: Stosownie do art. 24f ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (...) radni nie mogą pełnić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności (...). W dalszej treści wojewoda Rafał Burski przypomina, że w chwili złożenia ślubowania, jeśli radny był uwikłany w prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminnego przed wyborami, zaczyna upływać kwartał, podczas którego radny musi się zdecydować, czy zaprzestać działalności, czy też złożyć mandat.
     W podsumowaniu swego pisma wojewoda przypomniał, jako organ nadzorujący, że to na Radzie Miejskiej w Barcinie spoczywa obowiązek zajęcia w tej sprawie stanowiska.
     TA DZIAŁALNOŚĆ NIE MOŻE BYĆ UTOŻSAMIANA Z POJĘCIEM DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ
     Radny Henryk Popławski domyśla się, że donosy do wojewody wyszły od kogoś z Rady Miejskiej Barcina. - Nawet jeśli nie pisali ich radni, to wyszły one z ich inspiracji. Jest to oczywiście początek kampanii wyborczej przeciwko mnie. Chce się podważyć moją pozycję w piechcińskim okręgu wyborczym. Wyroki Sądów Administracyjnych Wojewódzkich i Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazują jednoznacznie, że jako prezes spółdzielni działalności gospodarczej nie prowadzę. Zresztą pewnie w co drugiej radzie gminnej w Polsce jest jakiś prezes, bo są to osoby znane opinii publicznej i często wybierane - mówi radny i prezes spółdzielni. Dodajmy, że radnymi, a nawet więcej: wiceprzewodniczącymi Rad Miejskich w swoich gminach na Pałukach są prezesi spółdzielni mieszkaniowych w Szubinie oraz w Żninie: Roman Kasprzak i Kazimierz Jańczak.
     Prezes Henryk Popławski znalazł przykłady w wyrokach sądów z ostatnich lat. Zapadały one w oparciu o art. 24f ust.1 ustawy o samorządzie gminnym przed wojewódzkimi sądami. My podajmy tutaj wyrok NSA:
     Wyrok z dnia 29 grudnia 2005 r. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie (...)
     2. Wskazanie w ustawie o prawie spółdzielczym, że spółdzielnie mieszkaniowe prowadzą działalność gospodarczą w ramach ustalonych ustawą form budownictwa mieszkaniowego, popieraną przez Państwo stosownie do art. 75 Konstytucji RP, przy zastrzeżeniu, że działalność ta służyć ma zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych członków spółdzielni mieszkaniowej i ich rodzin powoduje, iż należy przyjąć, że działalność ta nie może być utożsamiana z pojęciem „działalności gospodarczej”, o której mowa w art. 24f ustawy o samorządzie gminnym.
     3. Brak podstaw do przyjęcia, że działalność spółdzielni mieszkaniowych można utożsamiać z wykonywaniem zadań publicznych w rozumieniu art. 4 ust. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, skoro ich działalność ogranicza się do realizacji podstawowego celu - zaspokajania potrzeb mieszkaniowych członków tej spółdzielni i ich rodzin, a zatem ograniczonej liczby osób zrzeszonych w danej spółdzielni (...).
     Na ten sam wyrok NSA, tworząc na potrzeby Rady Miejskiej opinię prawną w sprawie łączenia funkcji prezesa spółdzielni z funkcją radnego, wskazał we wtorek radca prawny Urzędu Miejskiego w Barcinie Michał Rościszewski.
     MIESZKAŃCY BLOKÓW TEŻ ODPROWADZAJĄ PODATEK DO GMINY
     - Muszę rozczarować osoby donoszące na mnie wojewodzie, bo tak, jak zabiegałem o wyznaczenie w Piechcinie 3 lokalizacji miejsc postojowych - zwłaszcza, że na terenie osiedla w Piechcinie prawie nie ma terenów gminnych, więc jakiekolwiek parkingi możliwe są na terenach spółdzielczych, tak teraz zabiegam o wyznaczenie 2 takich kolejnych lokalizacji w Barcinie wzdłuż Lotników 3 i Lotników 15 [2 z 3 największych, 102-mieszkaniowych bloków w Barcinie - przypis kg] i mam już na to przygotowaną dokumentację techniczną i rozmawiałem już wstępnie na ten temat z burmistrzem. Dodam, że z tych miejsc do parkowania będą korzystali nie tylko mieszkańcy spółdzielni „Kujawy”, ale też mieszkańcy 4 bloków spółdzielni szubińskiej, bo stoją one tuż przy tych miejscach do parkowania, które zamierzam wyznaczyć i przygotować. Moim zdaniem mieszkańcy bloków odprowadzają podatek do gminy i mają prawo od gminy oczekiwać inwestycji, które polepszą ich komfort życia, czyli np. stworzy im się możliwość dogodnego parkowania samochodów blisko miejsca zamieszkania - uważa Henryk Popławski.
     Jak już wspomnieliśmy, radna Jadwiga Mateńko na sesji budżetowej mówiła, że to są inwestycje na terenie prywatnym, więc spółdzielnia powinna choćby partycypować w kosztach. Prezes nie zgadza się z tym rozumowaniem.
     - W ten sposób ci sami ludzie ponosiliby na inwestycje podwójne opłaty: poprzez podatki dla gminy i z tytułu czynszów. To tak, jakby od mieszkańców ul. Słowackiego dopominać się partycypowania wspólnie z gminą w kosztach budowy chodnika na ich ulicy, bo to przecież dla nich - mówi prezes. Dodajmy, że radna Małgorzata Bohuszewicz, która podzielała na sesji przed Bożym Narodzeniem stanowisko Jadwigi Mateńko, jest właśnie mieszkanką ul. Słowackiego w willowej dzielnicy Barcina.
     PŁACĄ, ALE O WIELE MNIEJ
     - Niech pan prezes nie przesadza - ripostowała w rozmowie z nami Małgorzata Bohuszewicz - spółdzielnia mieszkaniowa odprowadza za m2 powierzchni o wiele mniejsze podatki, niż płacą prowadzący działalność gospodarczą.
     ROZGORYCZONY PREZES
     Według Henryka Popławskiego, radna Małgorzata Bohuszewicz jako przewodnicząca komisji budżetu mówi, iż zawsze pilnowała, żeby podmioty, na rzecz których wykonuje się prace zlecone przez gminę partycypowały w kosztach. - Ja mam pytanie. Czemu w takim razie takie uwagi nie padły, kiedy gmina robiła miejsca parkingowe na ul. LWP wzdłuż bloków na ul. Pakoskiej? A to przecież były tereny częściowo należące do spółdzielni. Podobnie było, kiedy gmina wykonała i zapłaciła za miejsca parkingowe - za czym byłem zresztą jak najbardziej za - przy bloku na ul. Artylerzystów 19, czyli na terenie należącym do kolejowej wspólnoty mieszkańców? A tak w ogóle, gdzie byli radni poprzedniej kadencji, w tym pani Małgorzata Bohuszewicz, gdy gmina wchodziła ze swoimi pracami na teren spółdzielni, nie pytając nas o zgodę: np. tworząc częściowo parking przy sklepie „Zetka” albo nasadzając na naszych skwerkach róże, klomby i tym podobne, nie tylko bez naszej zgody, bo ta może by i była, ale nawet bez naszej wiedzy. Jestem bardzo rozgoryczony, że moje działania na rzecz mieszkańców spotkały się z tak chamskim podejściem. Wiem, że inspiracją dla tych donosów do wojewody byli najprawdopodobniej niektórzy radni - żali się Henryk Popławski.
     ALBO PREZESURA, ALBO MANDAT
     W związku z opinią radcy prawnego w sprawie Henryka Popławskiego wiele wskazuje na to, że projekt uchwały w sprawie postawienia prezesowi ultimatum przez Radę Miejską: albo prezesura, albo mandat radnego, nie dojdzie do skutku. Niestety nie udało nam się o to zapytać przewodniczącego Rady Miejskiej Włodzimierza Wełnowskiego, gdyż miał wyłączony telefon.

Karol Gapiński

Reklama

Pałuki nr 939 (5/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości