Według szacunków mieszkańca Wąsosza ozdoby choinkowe, które Andrzej Kurowski posiada w swoich zbiorach, mają przynajmniej 120 lat. Niewykluczone, że są jeszcze starsze. Za to wiadomo, że nakręcana zabawka - kot został stworzony w drugiej połowie lat czterdziestych XX w. w okupowanych Niemczech. To nie jedyne przedmioty z przeszłości i archiwalia, które ów mieszkaniec Wąsosza posiada.
Na tydzień przed Wigilią odwiedził naszą redakcję Andrzej Kurowski z Wąsosza. Pokazał nam ciekawe pamiątki po swoim dziadku Józefie Ulatowskim, który żył w latach 1899-1986. Pan Andrzej z rozmów ze swoim dziadkiem pamięta, iż ten zawsze wskazywał na ozdoby choinkowe leżące w kufrze, gdy przychodziło ubrać świąteczne drzewko. Otóż wśród ozdób były 2 szyszki i muchomorek, które Józef Ulatowski zawieszał na choince odkąd tylko pamiętał. Zatem są to ozdoby wykonane w pierwszej dekadzie XX w. lub starsze. Józef Ulatowski bowiem nie wiedział, od kiedy były w posiadaniu rodziny.
Łatwiej określić przybliżony wiek innej zabawki, którą pokazał nam Andrzej Kurowski. To nakręcany kotek, wyprodukowany w amerykańskiej strefie okupacyjnej Niemiec (jest stosowny napis o tym informujący). Zatem wyprodukowano tę zabawkę między 8 maja 1945 a 23 maja 1949 r., kiedy to Niemcy podzielone były na strefy okupacyjne w wyniku kęski III Rzeszy.
Andrzej Kurowski jest pasjonatem historii i gromadzi w swoich zasobach wszystko to, co może mieć znaczenie. Posiada m.in. karabin z I wojny światowej, porzucony w lesie niedaleko drogi Łabiszyn - Zielonowo najprawdopodobniej przez dezertera z niemieckiej armii. Karabin miał wyłamany załamek i było to trwałe uszkodzenie.
Oprócz przedmiotów odszukuje też archiwalia. Jesienią br. otrzymał na przechowanie cenne dokumenty i zapiski dotyczące zamkniętej przed laty Szkoły Podstawowej w Wąsoszu. Są tam wspomnienia Władysława Włoszczyńskiego - przedwojennego i powojennego kierownika tej szkoły, w czasie wojny wysiedlonego do Generalnej Guberni. Wspomina on w kronice, że paczki z prowiantem, jakie wysyłali mu Prakseda i Antoni Cyprychowie - dziadkowie żony Andrzeja Kurowskiego pozwoliły przetrwać tamten trudny czas.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze