Reklama

Łososie w Spomaszu

Coraz bardziej prawdopodobna jest reaktywacja poważnej produkcji, a ściślej rzecz ujmując przetwórstwa rybnego w upadłym Spomaszu w Żninie.

     Na początek przypomnijmy, że kupnem głównej hali po dawnym Spomaszu w Żninie, z dostępem do drogi publicznej, już od pewnego czasu był zainteresowany przedsiębiorca z terenu wschodniej Polski. Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski póki co nie chce zdradzić, o kogo chodzi i gdzie dotychczas ta osoba prowadzi swą działalność. - Nie doszło jeszcze do podpisania aktu notarialnego w tej sprawie, więc nie chcę głośno o tym mówić, by nie zapeszyć - stwierdził włodarz Żnina.
     Burmistrz jest żywo zainteresowany tą transakcją, gdyż gmina Żnin to jeden z największych wierzycieli upadłego Spomaszu. Dług podstawowy wobec gminy, jak przekazał nam burmistrz, oscyluje wokół 2.000.000 zł, do tego dochodzą jeszcze odsetki. Podobnej wielkości długi Spomasz ma wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu Skarbowego. Są też inni wierzyciele, wobec których zobowiązania są niższe. Na majątku ciąży hipoteka, jednak wpływ ze sprzedaży hali na pewno nie pokryje wszystkich zobowiązań upadłej firmy. Gmina zatem i inni wierzyciele mogą liczyć co najwyżej na odzyskanie części pieniędzy.
     - O tym, co to za kontrahent nabędzie dawny „Spomasz”, poinformuję dopiero po podpisaniu aktu notarialnego i przelaniu pieniędzy na konta wierzycieli. W tej chwili dla dobra negocjacji nie powinienem tych informacji przekazywać. Podpisanie aktu notarialnego mam nadzieję nastąpi pod koniec października - powiedział burmistrz.
     Prawdopodobny nabywca to biznesmen, który obecnie swą działalność prowadzi we wschodniej Polsce, tam znajduje się jego siedziba. Planuje on przeniesienie przetwórstwa rybnego do Żnina, właśnie do dawnego Spomaszu. Ów przedsiębiorca prowadził w ostatnich miesiącach rozeznanie w regionie kujawsko-pomorskim szukając dogodnej lokalizacji do przeniesienia swych interesów. W tej chwili niemal wszystko wskazuje na to, że ostateczny wybór biznesmena padnie na Żnin. Przedsiębiorca przede wszystkim zajmuje się sprowadzaniem łososi z hodowli norweskich oraz ich przetwórstwem na terenie Polski. Gotowy produkt trafia na rynki zachodnie, przede wszystkim w Norwegii, skąd ryby te pochodzą, oraz w Danii czy Niemczech. Zdecydowana większość tej produkcji idzie właśnie na eksport.
     Burmistrz Żnina przyznał, że biznesmen podtrzymuje cały czas chęć zatrudnienia 300 osób w zakładzie, który powstałby w grodzie Śniadeckich. 90% załogi miałyby stanowić kobiety. Przy zatrudnieniu 300 osób włodarz szacuje, że dla budżetu gminy byłby to zastrzyk 500.000 zł rocznie z tytułu tylko części od podatku dochodowego. A przecież jeszcze doszedłby do tego wpływ z podatku od nieruchomości. Dlatego nawet jeśli nie uda się odzyskać wszystkich wierzytelności dzięki sprzedaży majątku, to i tak gmina i mieszkańcy na tym by skorzystali. Zakład z 300 pracownikami byłby jednym z największych pracodawców w Żninie, a właściwie głównym po Kohler-Boevenkamp.
     Wiele wskazuje na to, że języczkiem u wagi, który przechyli zainteresowanie biznesmena ostatecznie w kierunku Żnina, będzie kamień węgielny pod budowę drogi ekspresowej S-5 na odcinku między Bydgoszczą a Gnieznem. Wówczas bowiem łososiowy projekt w Żninie zyska zabezpieczenie logistyczne. Jednak sama adaptacja hali na potrzeby produkcji branży przetwórstwa rybnego i przeniesienie działalności ze wschodniej Polski to będzie wydatek - jak sądzi burmistrz Żnina - kilku dalszych milionów złotych.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1078 (41/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/01/2025 14:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości