Ujęli się za szefem, ale za późno
Maciej Leciejewski nie chce być dyrektorem
W tym tygodniu burmistrz Szubina ogłosił konkurs na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1. Maciej Leciejewski po 14 latach pracy na tym stanowisku poprosił o rozwiązanie umowy. - Ubolewam, że tak się stało - powiedział nam Ignacy Pogodziński.
Maciej Leciejewski od początku swojej pracy nauczycielskiej związany był ze Szkołą Podstawową nr 1 w Szubinie. Zaczął tam pracę w 1989 roku. Uczył biologii, przyrody, informatyki i techniki. W 1997 roku został dyrektorem. To za jego czasów w 2007 roku oddano do użytku nową salę gimnastyczną. Maciej Leciejewski jest, a w zasadzie był, dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 w Szubinie od 16 sierpnia 1997 roku. W tym czasie dwa razy otrzymał najwyższą ocenę pracy (lata 2002, 2007) na stanowisku dyrektora, trzy razy (w latach 1999, 2002 i 2006) otrzymywał nagrody burmistrza Szubina, a w 2008 roku otrzymał nagrodę kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty. To burmistrz Ignacy Pogodziński wystąpił z wnioskiem do kuratora o przyznanie nagrody dyrektorowi.
W uzasadnieniu dokładnie wyliczył jego zasługi dla szubińskiego szkolnictwa: pozyskiwanie środków pozabudżetowych na wzbogacenie bazy dydaktycznej, wkład w budowę hali sportowej, remont elewacji, dbałość o wysoki poziom nauczania, organizowanie wypoczynków dla uczniów, organizowanie imprez sportowych i rekreacyjnych, troska o uczniów niepełnosprawnych, integracja środowiska lokalnego, samodoskonalenie zawodowe itp. Mimo tych wszystkich zasług Maciej Leciejewski w marcu postanowił zrezygnować z pracy w szkole.
Już od 1 grudnia 2009 roku przebywał na urlopie dla podratowania zdrowia. - Mam problemy z gardłem. Odbyłem leczenie, które kończyło się 31 marca. Pani doktor powiedziała jednak, że jeśli nie zmienię trybu pracy mogą być powikłania, zalecała, abym oszczędzał gardło. Jestem wdzięczny burmistrzowi, że pozwolił zrealizować mi zalecenia lekarskie i zgodził się na przerwanie stosunku pracy w trakcie roku szkolnego. To jest główny powód, dla którego zrezygnowałem w trakcie roku szkolnego - wyjaśnił Maciej Leciejewski.
Nieoficjalnie w Szubinie usłyszeć można o innym powodzie rezygnacji dyrektora. Powodem miał być konflikt z dwiema nauczycielkami Szkoły Podstawowej nr 1. Zapytaliśmy burmistrza Szubina Ignacego Pogodzińskiego również o ten powód rezygnacji.
- Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Była to jedna z głównych przyczyn, ale nie jedyna. Mnie jest bardzo szkoda, ale jest to jego wybór. Coś pękło. Ubolewam, że tak się stało, ale z szacunkiem odniosłem się do tej decyzji. Rodzice i kadra w 99% są za szefem, ale za późno przyszli mu z pomocą - powiedział nam Ignacy Pogodziński.
Burmistrz dodał też, że zawsze stawiał Szkołę Podstawową nr 1 w Szubinie jako wzór funkcjonowania placówki oświatowej. Szkoła przeszła kontrole kuratorium oraz urzędu i zawsze miała dobre oceny.
- Chcę ukrócić spekulacje na ten temat. Sprawa została załatwiona wewnątrz szkoły. Jest spokój i nie ma sprawy. Nie wiem, czy można w ogóle mówić o konflikcie. Po 14 latach doświadczenia nie rezygnowałbym z pracy z powodu konfliktu - powiedział Maciej Leciejewski.
Burmistrz Szubina przychylił się do prośby Macieja Leciejewskiego i za porozumieniem stron z dniem 31 marca rozwiązał z nim umowę o pracę. Od początku tego miesiąca p.o. dyrektorem szkoły jest Małgorzata Junyk, która tę funkcję pełnić będzie do kończ czerwca. Przedwczoraj w Biuletynie Informacji Publicznej gminy Szubin pojawiło się zarządzenie burmistrza, w którym ogłosił nabór na stanowisko dyrektora. (Oferty należy składać do 5 maja w Miejskim Zespole Oświaty, Sportu i Rekreacji w Szubinie).
Maciej Leciejewski powiedział nam, że żal mu rozstawać się ze szkołą. Szkoda mu zostawiać pracę, zgrany zespół i dobrze funkcjonującą placówkę. Do największych sukcesów w pracy na stanowisku dyrektora zaliczył: generalny remont budynku (wymiana dachu, okien, centralnego ogrzewania i nowa elewacja), budowę sali gimnastycznej (z pomocą Urzędu Miejskiego) i przyznanie nagrody kuratora.
- Chcę podkreślić, że było to uhonorowanie szkoły jako całości. Nagrodzenie pracy nauczycieli, uczniów, rodziców i po części również dyrektora - informuje Maciej Leciejewski.
Maciej Leciejewski nie chciał zdradzić szczegółów na temat swojej nowej pracy. Powiedział tylko, że teraz wykorzystuje swoje doświadczenie w nadzorze pedagogicznym.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 949 (16/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze