Reklama

Marszałek czeka na inwestycje kolei, kolej - na pieniądze marszałka

- ... na liście projektów o charakterze regionalnym nie został ujęty projekt dotyczący odbudowy połączenia Żnin - Inowrocław. Przyczyną jest brak zapewnienia finansowania przez dysponenta środków na projekty regionalne w ramach instrumentu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza, tj. marszałka województwa - tłumaczy Przemysław Zieliński rzecznik prasowy PKP PLK.

Można z całą pewnością powiedzieć, że Żnin jest wykluczony z kujawsko-pomorskiej sieci kolejowej, chociaż jest ujęty w koncepcjach strategii rozwoju województwa kujawsko-pomorskiego oraz bydgoskiej metropolii. Burmistrzowi Łukaszowi Kwiatkowskiemu nie podoba się taka sytuacja. - Myślę, że tak nie powinno być. Gdyby udało się to zmienić byłoby kolejne ważne okno w kierunku poruszania się mieszkańców do Bydgoszczy bądź Inowrocławia. Kiedyś gmina pozyskała teren po nasypie kolejowym w kierunku Szubina do Sobiejuch. Obecnie jest tam droga rowerowa, zatem zamknęliśmy sobie drogę do ewentualnej reaktywacji linii kolejowej. Być może udałoby się coś zbudować, ale wymaga to głębokiej analizy. Kolej jest potrzebna, ale niezbędne są oczywiście pieniądze. Bez wsparcia rządowego wszelkie poczynania są niemożliwe. Nawet gdyby marszałek coś dołożył, to niewiele zmieni. W zapowiedziach rządu była narracja żeby do każdego miasta powiatowego dojeżdżał pociąg, ale na razie nic z tego nie wychodzi.
MARSZAŁEK CZEKA NA INWESTYCJE KOLEI
Zapytaliśmy rzecznika prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu o plany związane z ewentualnym powrotem żnińskiej gminy do rozkładów jazdy wojewódzkich pociągów.
- W styczniu 2024 roku opublikowaliśmy wstępne ogłoszenie informacyjne (tzw. zamiar) na wykonywanie publicznego transportu zbiorowego w pasażerskich przewozach kolejowych na liniach komunikacyjnych między Żninem a Inowrocławiem. Oczekujemy przeprowadzenia prac inwestycyjnych na tym odcinku infrastruktury kolejowej przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Właściwe postępowanie, które wyłoni operatora kolejowego, który miałby obsługiwać ten odcinek, zostanie ogłoszone, jak tylko stan infrastruktury kolejowej na to pozwoli. Uruchomienie pasażerskich przewozów kolejowych między Żninem a Bydgoszczą zależy bowiem przede wszystkim od poprawienia stanu infrastruktury przez zarządcę infrastruktury kolejowej PKP PLK, a na części trasy linia jest nieprzejezdna (odcinek Wapienno -Żnin) - wyjaśnia Beata Krzemińska.
Jednym z ważnych dla żninian, ale „martwych” obecnie kolejowych odcinków jest właśnie połączenie przez Barcin do Inowrocławia. Łatwiej o tym mówić, a później zrealizować jakikolwiek plan, ponieważ tylko tam w skali gminy pozostały szczątki infrastruktury w postaci torów. Nieznany jest stan torowiska, ale jak twierdzi burmistrz Kwiatkowski już kiedy zamykano linię pociągi jeździły bardzo powoli. Tak naprawdę infrastruktura nie należy do Urzędu Marszałkowskiego, a do kolei.
- Co do połączenia z Inowrocławiem mam mieszane uczucia chociaż są głosy, że tamtędy można jechać do Bydgoszczy z odbiciem na Toruń. Tak kiedyś było, ale sądzę, że obecnie przesiadki nie są popularne. Nie wiem, czy żniński klient będzie chętnie korzystał z takiego połączenia. Jeżeli jednak będzie taka wola samorządu, to oczywiście jestem na tak, łącznie z kwestią rozsądnego współfinansowania. Nie zmienia to faktu, że na wszystko należy patrzeć przez pryzmat ekonomii. Nikt nie będzie dokładał przewozów. Do Barcina oraz Inowrocławia jeździły przecież marszałkowskie szynobusy, a obecnie ich nie ma - tłumaczy burmistrz Kwiatkowski.
Bydgoski kierunek, zdaniem żnińskiego ratusza, jest również bardzo ważnym elementem kolejowej koncepcji, mimo, że eska zapewnia bezproblemowe połączenie z aglomeracją i stolicą województwa. Samochodem dla pracujących lub studiujących w Bydgoszczy osób jazda ze Żnina zajmuje (bez korków) czterdzieści - pięćdziesiąt minut, ale koszty są dużo większe niż dla pasażerów pociągów. Opcja połączenia Żnina z Bydgoszczą w tej chwili nie jest brana pod uwagę, tym bardziej, że torów tam nie ma.
KOLEJ CZEKA NA PIENIĄDZE MARSZAŁKA
Dyrekcja PKP PLK od dłuższego czasu jest przez nas pytana o zaplanowane działania mające na celu poprawę infrastruktury na niektórych wojewódzkich liniach na tyle, żeby spełniała minimalne wymogi potencjalnego inwestora uruchamiającego przewozy. Jednym z ważniejszych, według marszałkowskich urzędników, jest możliwość rozwijania przez pociąg prędkości co najmniej 80 km/h. Jednak rzecznik kolejowej dyrekcji Przemysław Zieliński tak mówi o planach poprawy infrastruktury na linii ze Żnina do Inowrocławia. - Linią kolejową nr 206 zarządzamy jedynie na odcinku Inowrocław Rąbinek - Żnin oraz Wągrowiec - Bzowo Goraj (jako linia nr 236). Przywołany przez państwa dokument („PKP POLSKIE LINIE KOLEJOWE S.A. - zamierzenia inwestycyjne na lata 2021-2030 z perspektywą do 2040 roku”) jest dokumentem strategicznym wyznaczającym kierunki działań spółki w zależności od możliwości uzyskania źródeł finansowania na ich realizację. Przewidziano w nim ewentualną możliwość realizacji zadania pn. „Odbudowa połączenia (Bydgoszcz) - Szubin - Żnin - (Inowrocław)”. Natomiast przyczyną jest brak zapewnienia finansowania przez dysponenta środków na projekty regionalne w ramach instrumentu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza, tj. marszałka województwa. Z tego względu w najbliższym czasie nie planujemy projektu modernizacyjnego, który obejmowałby linię nr 206. Wobec takiego oświadczenia żninianie, mimo zainteresowania samorządowców, mogą na razie pożegnać się z powrotem na kolejową mapę kujawsko-pomorskiego województwa.
INICJATYWY
W tym oraz innych kolejowych tematach burmistrz Żnina zadeklarował rozmowy oraz wysłanie w ciągu kilku najbliższych tygodni do marszałkowskiego urzędu odpowiedniego pisma. Mówiąc o działaniach wspierających włodarz składa obietnicę, jednak w granicach rozsądku. - Mam na myśli pytania, czy to samorządy będą musiały wnioskować do ministerstwa, czy pojawią się jakieś partnerstwa, związki bądź stowarzyszenia na przykład miast Kcynia, Szubin i Żnin. Mogłyby wtedy pozyskiwać środki zewnętrzne. Chętnie wystąpię z taką inicjatywą. Jestem otwarty na każdą propozycję łącznie z finansowym wsparciem. Oczywiście nie stać nas na wykładanie milionów. Możemy natomiast dołożyć pieniądze na bilety dla mieszkańców gminy, perony lub przystanki. Interesuje nas każda forma wsparcia, którą jesteśmy w stanie udźwignąć. Być może wrócą szynobusy? - puentuje burmistrz Kwiatkowski.
W Polsce trwa renesans kolei dojazdowej i moment ten trzeba wykorzystać. Taki pałucki Wągrowiec ma do Poznania około 20 połączeń kolejowych. Gdyby ktoś u nas potrafił myśleć to nie dałby przeciąć bezpowrotnie linii kolejowej Żnin-Wągrowiec drogą S5. Można to było dobrze spiąć i mieć połączenie ze studenckim Poznaniem i dalej na południe Polski. Mleko się wylało. Trzeba patrzeć teraz na Bydgoszcz i ewentualnie Inowrocław. To daje również dostęp do dalszej komunikacji z Gdańskiem, Warszawą i na południe Polski - napisał do naszej redakcji czytelnik, Jarosław Sandecki.
PRZESZŁOŚĆ
Rewitalizacja linii kolejowej ze Żnina do Bydgoszczy była celem zabiegów żnińskich samorządowców w 2021 roku. Kierowali je do centrali polskich kolei. Wtedy finansowanie zabezpieczałyby środki z programu Kolej Plus. Martyna Janduła z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A tak wtedy napisała w mediach: Projekty, jakie zostały zgłoszone do „Programu Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej Kolej Plus” do 2028 roku z terenu woj. kujawsko-pomorskiego, zostały wycofane przez wnioskodawców lub nie spełniły wymogów formalnych, które należały do obowiązków wnioskujących. W programie, o którym mowa zapisano budżet o wartości 6.600.000.000 zł. Finansowanie zaplanowano na poziomie mniej więcej 85 procent. Pozostałe pieniądze wyłożyłyby samorządy.
W marcu 2021 roku Aleksander Kranc, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Żninie przesłał prezesowi zarządu PKP PLK Ireneuszowi Merchelowi informację: Czynnik finansowy uniemożliwia realizację projektów w szczególności zważywszy na fakt, że pozostałe samorządy, usytuowane wzdłuż planowanej do odbudowy linii kolejowej nie są zainteresowane udziałem w projekcie, a tym samym nie będą partycypowały w jego kosztach. Na niekorzyść uruchomienia linii kolejowej Żnin-Bydgoszcz przemawia nie tylko brak partycypacji w kosztach realizacji projektu przez pozostałe samorządy, ale również przeświadczenie o tym, że ukończenie budowy drogi ekspresowej S5 łączącej Żnin z Bydgoszczą zaspokaja nadrzędne potrzeby komunikacyjne mieszkańców regionu.
Niejako w zamian władze żnińskiej gminy wnioskowały mniej więcej w tym czasie o wykonanie rewitalizacji linii ze Żnina przez Barcin do Inowrocławia, ale z budżetu PKP. To przecież jedyny odcinek na gminnym obszarze, na którym pozostały szyny. Rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego otrzymał taką odpowiedź kolejowej spółki: … w kwestii rewitalizacji linii nr 206 na odcinku Inowrocław-Żnin (Żnin-Wapienno) spółka prowadzi prace nad dokumentem „PKP-Polskie Linie Kolejowe S.A. - zamierzenia inwestycyjne na lata 2021-2030 z perspektywą do 2040 roku”. Wstępnie został w nim przewidziany projekt inwestycyjny obejmujący odbudowę połączenia Żnin - Inowrocław w ramach przedsięwzięć regionalnych.
Deklaracja pozostała na etapie strategicznym. Jak wynika z informacji przekazanych nam przez rzecznika PKP PLK Przemysława Zielińskiego, w Krajowym Programie Kolejowym do 2030 roku, wskazującym konkretne inwestycje mające zaplanowane źródła finansowania i zabezpieczone środki, na liście regionalnych projektów brakuje tego, który dotyczy odbudowy połączenia Żnin - Inowrocław.

Cezary Kucharski

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/12/2024 08:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości