Radni rozmawiają o przeznaczeniu 1 mln zł na rozbudowę i remont stanicy
Mekka wodniaków w Barcinie
Stanica Klubu Żeglarskiego Neptun w Barcinie ma być wyremontowana i wyposażona w nową kuchnię, toalety i miejsca do spania dla żeglarzy. Ma też stanąć nowy hangar na łodzie. Nie powstanie natomiast basen portowy przy Noteci, który kilka lat temu marzył się władzom samorządowym Barcina.
Tak według firmy „Miguel” z Bydgoszczy może wyglądać stanica żeglarska w Barcinie po remoncie Siedziba barcińskiego Klubu Żeglarskiego Neptun mieści się w budynku dawnej remizy strażackiej przy ul. Wyzwolenia. Budynek wybudowano w 1927 r. i jest on wpisany do rejestru zabytków. Korzenie klubu żeglarskiego sięgają 1916 r., kiedy powstała wodna drużyna skautingowa.
Gmina już kilka lat temu planowała rozbudowę stanicy Klubu Żeglarskiego Neptun, ale były ważniejsze wydatki. Wiosną radni Barcina uchwalili, że 40.000 zł zostanie przeznaczone na zamówienie w tym roku projektu stanicy. Wówczas jednak nie było dłuższej dyskusji na temat zasadności tej inwestycji. Ta dyskusja miała miejsce dopiero na sesji 16 sierpnia, kiedy okazało się, że należy szacowaną na 1.000.000 zł inwestycje wpisać w drodze uchwały - bo taka jest procedura - do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego.
Tomasz Chełminiak to świeżo upieczony sternik mistrzowskiej w województwie łodzi klasy T1 o nazwie „Kto”. Liczy na to, że za kilka lat jego syn Aleksander będzie mógł zacząć swą prawdziwą przygodę z żeglarstwem, mając do dyspozycji nowoczesną stanicę w Barcinie. PRZYSTAŃ
Żeglarzy obecnie jest w klubie, bądź pozostaje z klubem związanych (ci, którzy w ostatnich latach wyjechali zarobkowo z Polski, ale na urlopy, zwłaszcza w sezonie żeglarskim przyjeżdżają w rodzinne strony) około 40. Przystań żeglarska ma być w przyszłości przyjaznym dla nich miejscem spotkań.
Wśród żeglarzy, kajakarzy, czy motorowodniaków najwięcej jest młodzieży szkolnej i osób przyuczających się do tych sportów, dlatego przystań musi też spełniać warunki do edukowania. Ponadto przystań umożliwi wszystkim wędrującym na szlaku Wielkiej Pętli Noteci (około 700 km) zacumowanie w Barcinie, skorzystanie z zaplecza sanitarnego, dokonania drobnych napraw w sprzęcie, naładowania akumulatora itp.
W tej chwili gmina dysponuje ogólną koncepcją przystani. Wszystkie założenia, jeśli chodzi o przeznaczenie i powierzchnię poszczególnych pomieszczeń stanicy, stworzyli członkowie barcińskiego klubu. Opracowanie to będzie musiał uwzględnić wyłoniony w tym roku wykonawca projektu.
WIZJA WODNIAKÓW
Budynek główny, czyli dawna remiza strażaków, będzie według opracowania żeglarzy z Neptuna kapitanatem przystani. Tutaj ma się mieścić obsługa administracyjna, miejsce szkoleń i spotkań członków i sympatyków oraz zaplecze sanitarne i pokoje gościnne dla przepływających przez Barcin.
Miejsca noclegowe mają powstać na poddaszu. Będzie tam można rozłożyć karimaty czy materace. Na górze może też powstać wspólna część wypoczynkowa. Jadalnia i sanitariaty będą na dole. Burmistrz Michał Pęziak zapowiada też stworzenie oddzielnych toalet, które będą pełniły funkcję szaletów publicznych dla mieszkańców. Chodzi tu zwłaszcza o dzieci spędzające czas na pobliskim placu zabaw.
W tej chwili główny budynek spełnia funkcje remontowe i magazynowe dla łodzi. Dlatego najważniejszym przedsięwzięciem będzie budowa hangaru dla łodzi jako niezależnego budynku. Były - jak powiedział prezes Neptuna Krzysztof Pałka - robione badania gruntu pod kątem budowy hangaru nieco bliżej rzeki. Koncepcja wykonana dla gminy Barcin przez firmę Miguel z Bydgoszczy zakłada jednak budowę hangaru od razu za budynkiem dawnej remizy, a dokładniej za jego zachodnią ścianą. Jak wskazuje Krzysztof Pałka, wybudowanie hangaru bliżej rzeki byłoby prawdopodobnie zbyt kosztowne z uwagi na to, że teren jest położony niżej i nie ma dobrych właściwości nośnych.
Według żeglarzy, pomieszczenie magazynowe w nowym hangarze wraz ze stanowiskiem do konserwacji sprzętu, gdzie przechowywane byłyby łodzie, rowery wodne i jachty, powinno mieć 160 m2. Na razie klub nie ma rowerów wodnych, a kajaki, którymi dysponuje, nie należą do najnowszych i najlżejszych. Jak zapowiedział burmistrz, w przyszłości gmina będzie chciała kupić dla przystani rowery wodne i kajaki, by można było wypożyczać je.
Ponadto, według żeglarzy, hangar powinien mieć 30 m2 na pomieszczenie warsztatowe i silnikownię do drobnych napraw i regulacji sprzętu oraz czynności związanych z konserwacją silników. Podobną powierzchnię powinna mieć żaglownia - magazyn do przechowywania i suszenia żagli i kamizelek ratunkowych. Powinna też powstać w hangarze przebieralnia dla miejscowych żeglarzy (około 12 m2) oraz ogólnodostępny węzeł sanitarny (około 18 m2). W węźle będą toalety i prysznice dla kobiet i mężczyzn. Planuje się też w tej części zmywalnię naczyń dla turystów.
PIENIĄDZE NA URZECZYWISTNIENIE WIZJI
Kiedy na początku poprzedniej kadencji samorząd Barcina planował rozbudowę infrastruktury stanicy klubowej Neptuna, w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym uwzględniano 4.000.000 zł na budowę nowej stanicy wraz z basenem portowym dla jachtów. Obecne plany władz Barcina są skromniejsze i zakładają wydanie na realizację tego zadania 1.000.000 zł. W opracowaniu przygotowywanym przez żeglarzy wspomina się np. o budowie basenu portowego, w którym byłyby doskonałe warunki do cumowania. Co prawda, byłby potrzebny, bo warunki cumowania przy brzegu Noteci nie są najlepsze, ale budowa takiego basenu wymaga wyłożenia nawet kilku milionów złotych. Projektant, który otrzyma zlecenie stworzenia projektu przystani, będzie musiał wziąć pod uwagę, że inwestycja przewidziana jest tylko na 1.000.000 zł. Ponadto kilka lat temu basen portowy - o czym pisaliśmy w Tygodniku Barcińskim Pałuki nr 38/2007 - miałby być wybudowany w sąsiedztwie działki prywatnej, w trójkącie między rzeką, ul. Mostową i ul. Wyzwolenia. Gmina potrzebowałaby zgody właścicieli tej działki, a miała problemy z dotarciem do spadkobierców zmarłej już właścicielki. Nie jest wykluczone, że w przyszłości będzie można wrócić do planów budowy basenu portowego.
Wiceprezes stowarzyszenia Klub Żeglarski Neptun i jednocześnie radna Barcina Elżbieta Pałka podczas ostatniej sesji, ażeby utwierdzić kolegów radnych w słuszności decyzji o przeznaczeniu 40.000 zł na projekt przystani w tym roku i 1.000.000 zł na realizację tego projektu w 2012 r., mówiła o turystycznym oblężeniu, które stanica przeżywała w ostatnich dniach. Najpierw w Barcinie gościli kajakarze ze Żnina, którzy płynęli Notecią z Pakości do Łabiszyna. - Każdy chciał skorzystać z kuchni i z toalety. Mieliśmy problem z szybką obsługą większej liczby osób. Z kolei w poniedziałek, który był świętem, gościliśmy 11 łodzi i 2 skutery (przepływali przez Barcin żeglarze i wodniacy z Bydgoszczy i Inowrocławia - przypis kg). Sytuacja była podobna. Dodatkowo mieli problem, bo w mieście nie było otwartych z uwagi na święto sklepów, gdzie mogliby się zaopatrzyć - mówiła Elżbieta Pałka. Radna związana z Neptunem uważa, że w kolejnych latach ruch turystyczny będzie rósł.
Z kolei Krzysztof Pałka podkreśla, że zainteresowanie sportami wodnymi i turystyką wodną rośnie też w związku z sukcesami lokalnych żeglarzy. Te mogą działać na wyobraźnię młodych adeptów tego sportu. Jako przykład podał zwycięstwo w Mistrzostwach Województwa w klasie T1, które przed kilkunastoma dniami odniosła w barwach Neptuna prywatna jednostka o nazwie Kto ze sternikiem Tomaszem Chełminiakiem i załogantami: Tomaszem Safijanem i Mateuszem Safijanem.
Na turystach przepływających przez Barcin nie da się może zarobić wielkich pieniędzy w związku z samą przystanią, bo raczej nie będą tutaj pobierane wielkie opłaty za możliwość cumowania, czy przenocowania albo przyrządzenia posiłków. Burmistrz Michał Pęziak podkreślił, że przystań będzie służyła przede wszystkim wodniakom z Barcina i w ogóle mieszkańcom, a turyści przepływający przez miasto to, choć ważna grupa, jednak nie docelowa, jeśli chodzi o przeznaczenie inwestycji.
Radna Jadwiga Mateńko w trakcie ostatniej sesji zadała pytanie, kto będzie ponosił koszty utrzymania nowej przystani: stowarzyszenie Neptun czy gmina. Burmistrz przyznał, że spadnie to na gminę.
Kwestia przeznaczenia 1.000.000 zł w przyszłym roku nadal jest otwarta. Dopiero budżet na 2012 r. usankcjonuje ostatecznie, jaką kwotę i na co dokładnie można będzie wydać. Jednak 1.000.000 zł na remont i zbudowanie hangaru wstępnie zagwarantowali radni, zapisując tę inwestycję w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym do wykonania w 2012 r. Jednak sam zapis w WPI nie jest jednoznaczny z zapisem budżetowym i dopiero taki przypieczętuje ostatecznie pieniądze na inwestycję.
STANICE A BAGROWANIE RZEKI
Żeglarze z Barcina podkreślają, że przystań w Barcinie znajdzie się w systemie stanic żeglarskich na Noteci. W zeszłym roku wybudowano choćby przystań w Czarnkowie, a obecnie budowana jest w Nakle.
Dodajmy, że do budowy swojej stanicy na Noteci przymierzała się również sąsiednia Pakość. W poprzedniej kadencji samorząd Pakości zlecił zamówienie projektu takiej stanicy. Ten projekt, który ostatecznie gmina Pakość zakupiła, zakładał również budowę basenu portowego, a całość miała kosztować 3.000.000 zł. Pod koniec roku urzędniczka z pakoskiego magistratu już miała skończony wniosek o dofinansowanie tego przedsięwzięcia z Regionalnego Programu Operacyjnego. Warunkiem ubiegania się o środki pozabudżetowe było wpisanie inwestycji do WPI gminy Pakość. Tutaj jednak okazało się, że rajcy Pakości, mimo iż wcześniej dali zielone światło dla stworzenia projektu mariny, w nowej kadencji odstąpili od wpisania inwestycji do WPI. Podstawowym argumentem było przypuszczenie, że w związku z brakiem bagrowania Noteci i tak ruch jednostek pływających byłby coraz mniejszy, bo szlak jest niedrożny. W związku z tym marina też nie jest potrzebna. Projekt stanicy, który wykonano dla Pakości, jest ważny przez 3 lata i tamtejszy samorząd może jeszcze wrócić do tematu realizowania swej inwestycji dla wodniaków. Prędzej czy później bowiem ze względu na naciski z Unii Europejskiej w związku z tym, że szlak Noteci jest odcinkiem międzynarodowej trasy wodnej, bagrowanie będzie wykonane.
Na początku roku Regionalny Zarząd Dróg Wodnych, o czym informowaliśmy w lutym, zapowiedział, że w tym roku będzie bagrowany odcinek Noteci od Pakości przez Barcin do Łabiszyna. Jednak do tej chwili ta inwestycja nie została rozpoczęta, więc nie wiadomo, czy zamierzenia sprzed kilku miesięcy uda się jeszcze w tym roku zrealizować.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1018 (33/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze