Reklama

Mieli przyjść ci, do których nie dzwoniono

Janowiec Wlkp. nabór, konkurs, kandydat

    Mieli przyjść ci, do których nie dzwoniono
     Ogłoszenie: "Spotkanie i rozmowa kwalifikacyjna (w tym test ze znajomości zagadnień na stanowisku urzędniczym) z kandydatami spełniającymi wymogi formalne określone w niniejszym ogłoszeniu odbędzie się 9 czerwca o 9.00. Interpretacja: - Uważam, że zapis był jasny. Skoro ubiegający się o stanowisko urzędnicze nie otrzymali informacji, że nie spełniają wymogów formalnych, czy to z uwagi na posiadane kompetencje, czy braki w dokumentacji - to oznaczało to, iż automatycznie zakwalifikowali się do rozmowy kwalifikacyjnej".

     25 maja burmistrz Janowca Wielkopolskiego Maciej Sobczak ogłosił nabór na wolne stanowisko urzędnicze - stanowisko do spraw obsługi kasowej w referacie finansowym. Na ogłoszenie odpowiedziało 10 kandydatów, którzy przedłożyli wymagane dokumenty. W obwieszczeniu o naborze czytamy, że spotkanie i rozmowa kwalifikacyjna (w tym test ze znajomości zagadnień na stanowisku urzędniczym) z kandydatami spełniającymi wymogi formalne określone w niniejszym ogłoszeniu odbędzie się 9 czerwca o 9.00.
     Komisja w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej wyłonić miała maksymalnie pięcioro najlepszych i zarekomendować je burmistrzowi. Ostatecznego wyboru miał dokonać burmistrz jako kierownik Urzędu.
     Na rozmowę zgłosiły się trzy osoby, spośród nich burmistrz wybrał do pracy Danutę Baczyńską z Janowca.
     Jedna z ubiegających się o to stanowisko osób, która - jak zapewnia - aplikowała już kilkakrotnie o posadę urzędniczą w różnych urzędach, na rozmowę kwalifikacyjną się nie stawiła. Podobnie sześć innych. - W przypadku innych urzędów, choć jak przeglądam BIP w Janowcu to i w przypadku poprzedniego konkursu na stanowisko urzędnicze w Zakładzie Usług Miejskich jest wyraźna adnotacja, że po ocenie dokumentacji osoby, które przeszły do drugiej tury, czyli do rozmowy kwalifikacyjnej, zostaną powiadomione. Tu jednak żadna informacji, ani pisemnej, ani też telefonicznej nie dotarła, mimo że zbierano nasze numery telefonów. Tak więc było dla mnie jasne, że na rozmowę mnie nie poproszono - mówi aplikująca na to stanowisko osoba. Dla porównania odnosi się do aktualnego ogłoszenia o naborze, jakie widnieje na żnińskim BIP na stanowisko podinspektora do spraw kultury w wydziale edukacji, kultury i sportu w Urzędzie. Tam czytamy, że kandydaci spełniający wymagania formalne i dopuszczeni do kolejnego etapu naboru o terminie testu kwalifikacyjnego i/lub rozmowy kwalifikacyjnej zostaną powiadomieni listownie lub w inny sposób powszechnego komunikowania się.
W przypadku konkursu na stanowisko do spraw obsługi kasowej w referacie finansowym Urzędu Miejskiego w Janowcu w ogłoszeniu zawarty został zapis o dacie i godzinie rozmowy kwalifikacyjnej i  - jak nam wyjaśnił burmistrz Maciej Sobczak - brak kontaktu ze strony urzędnika oznaczał, że warunki formalne zostały spełnione i tym samym oferent przechodzi do drugiej tury konkursu. - Uważam, że zapis był jasny. Skoro ubiegający się o stanowisko urzędnicze nie otrzymali informacji, że nie spełniają wymogów formalnych, czy to z uwagi na posiadane kompetencje, czy braki w dokumentacji to oznaczało to, iż automatycznie zakwalifikowali się do rozmowy kwalifikacyjnej - tłumaczy burmistrz.
     Włodarz przyznał, że tak niska frekwencja (zaledwie trzech spośród dziesięciu kandydatów) była zaskoczeniem i też pewnym ograniczeniem przy wyborze. Jednak nie widzi błędu w ogłoszeniu, które spowodowałoby unieważnienie konkursu.
     - Zdaję sobie sprawę, że zapis o dacie rozmowy kwalifikacyjnej jest bezpiecznym rozwiązaniem dla ogłaszającego konkurs i wygodnym, nowatorskim tłumaczeniem w zaistniałej, spornej sytuacji - komentuje sytuację osoba, której nie poproszono na rozmowę kwalifikacyjną.
     Maciej Sobczak podkreśla, że od urzędnika wymaga się między innymi zrozumienia zapisów, które jego zdaniem były klarowne.
     Dwie kandydatki na stanowisko, które brały udział w rozmowie kwalifikacyjnej, same zadzwoniły do Urzędu, z pytaniem, czy mają się stawić na rozmowę. Obie otrzymały odpowiedź twierdzącą. Trzecia z treści oświadczenia wywnioskowała, iż skoro nie otrzymała telefonu o odrzuceniu jej kandydatury to znaczy, że pomyślnie przeszła pierwszy etap i ma się w urzędzie stawić. Ją właśnie wybrano.

Sylwia Wysocka

Reklama

 Pałuki nr 1219 (25/2015)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości