Czy dojdzie do sytuacji z 1998 roku, kiedy mostek został zabity deskami i opatrzony zakazem przejścia, a do pracy znów wezmą się mieszkańcy, czy być może burmistrz wraz z Radą Miejską zdecydują o szybkim i bezpiecznym rozwiązaniu z myślą o mieszkańcach korzystających z niego wsi? - pisała w Pałukach Sylwia Wysocka w styczniu 2020 roku.
Minęło 21 lat od ostatniego remontu kładki na Wełnie pomiędzy Zrazimiem a Wełną. Dokładnie 9 września 1999 roku zakończona została odbudowa tej kładki. Warto przypomnieć, że o złym stanie tej przeprawy pieszej pisaliśmy już na łamach Pałuk w 1997 roku, kiedy burmistrzem był Antoni Przedborski. Wówczas w lipcu postawieniem nowego mostku miało zając się wojsko, jednak wydarzenia na południu kraju sprawiły, że żołnierze zostali tam przekierowani.
W sprawie kładki interweniował radny Witold Antoszków. Na 30 września ustalono termin przetargu, jednak nie został on rozstrzygnięty. Na początku następnego roku przejście przez rzekę zostało zamknięte, most oprócz prześwitów w podłodze i braku kilku barierek, pochylił się znacznie i władze gminy postanowiły przejście zamknąć, stanął znak zakazu ruchu w obu kierunkach i bariery zagradzające wejście. Uczniom po feriach podstawiono autobus, by mogły dojechać i wrócić ze Szkoły Podstawowej w Żernikach.
Po uzgodnieniach ówczesnego dyrektora Michała Świtały z dyrektor do spraw oświaty, kultury i sportu Marią Filipiak. Ostatecznie 9 września 1999 roku most został odbudowany i zawisł nad nim wieniec. Ogromny udział w tym miał Franciszek Duszyński z Janowca, który prowadził nadzór nad budową, był konstruktorem i głównym budowniczym a do dyspozycji miał mieszkańców wsi pracujących w czynie społecznym. Najstarszym budującym był wówczas 80-letni Józef Kordziński a najmłodszymi 11-letni Sebastian Siadak i 14-letni Andrzej Kordziński. W odbudowie czynny udział brali: Henryk i Krzysztof Ligenza, Jakub Kordziński, Artur Siadak, Jacek Wiciński, Edmund Szudarski, Grzegorz Basiński, Jacek Kołacki, Leszek Kordziński, Marek Kuzara, Robert Lipiecki, Sławomir Siadak oraz mieszkaniec Posługowa Bogdan Łuczak. Mieszkańcy rozebrali stary most, wbili w tym samym miejscu nowe pale, na których zbudowali prosta kładkę opatrzoną barierkami. Materiał na budowę i środki konserwujące przekazał janowiecki ratusz, który opłacił też nadzór Franciszkowi Duszyńskiemu. Budowę kilkukrotnie nadzorował ówczesny burmistrz Maciej Sobczak i urzędnik Adam Drożdżyński.
Dziś, po 21 latach od budowy kładki sytuacja wymaga natychmiastowych działań. Mieszkańcy Wełny wierzą, że działania burmistrza Leszka Grzeczki będą znacznie dynamiczniejsze niż poprzednich włodarzy. Obecny stan podobny jest do tego z 1999-98 roku. Podkreślić należy, że burmistrz Maciej Sobczak kilkakrotnie dokonywał napraw na tej kładce, zwłaszcza barier, które dewastowały nie tylko warunki atmosferyczne, ale i ludzkie ręce.
Dla mieszkańców Wełny, jak podkreśla sołtys Wełny Alojzy Siadak, kładka na rzece prowadząca do Zrazimia jest bardziej istotnym ciągiem komunikacyjnym niż w latach 90. To droga uczniów do szkoły w Żernikach, do kościoła, do pracy w Zrazimiu, ale też na przystanek autobusowy, bo od kilku już lat przez Wełnę nie jeździ żaden autobus liniowy, tak jak miało to miejsce w latach 90., kiedy funkcjonowały połączenia PKS na trasie z Rogowa i Janowca, i powrotne. Teraz, by dojechać autobusem nawet do Janowca, trzeba dojść na przystanek do Zrazimia, inaczej dla niezmotoryzowanych pozostaje droga piesza.
Stan obecny kładki uległ znacznemu pogorszeniu, zmurszały i przegniły pale oraz pozioma konstrukcja, co sprawiło, że znacznie pochyliła się na jedną stronę, w kilku miejscach wręcz kładka się zapadła, do tego na całej długości jest przechylona raz w jedną, raz w drugą stronę.
Burmistrz Leszek Grzeczka przyznaje, że z koniecznością naprawy mostu żyje już od pewnego czasu. Po informacji, że stan uległ pogorszeniu udał się na miejsce wraz ze swoim zastępcą Michałem Werkowskim i pracownikiem urzędu Damianem Krotoszyńskim.
- Jestem zdania, że jak już robić to porządnie od podstaw, ale nie wiemy jeszcze, jak podołamy wyzwaniu finansowo. Damian Krotoszyński był na kładce w Wełnie z wykonawcą, który budował pomosty w Laskowie i ten wycenił na około 140.000 zł. Liczymy, że na wiosnę zostanie nam środków z oszczędności przetargowych. Będziemy myśleli, bo to przejście jest potrzebne i trzeba to zrobić - zapewnił Leszek Grzeczka.
Teraz, kiedy pojawiają się przymrozki i powierzchnia kładki nad wodą jest śliska, trudno bezpiecznie przejść po pochyłościach, ratunkiem są barierki. Na kładce pojawił się z całą pewnością za sprawą mieszkańców popiół, który w pewnym stopniu niweluje śliskość. A przejście to pokonują uczniowie podstawówki w drodze do szkoły, szkół ponadpodstawowych idąc na przystanek PKS. Jest to też droga do najbliższego kościoła w Żernikach, do pracy czy w ogóle możliwość skorzystania z komunikacji publicznej.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 3/2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze