Reklama

Zatrucie na obozie strażackim. Nowe informacje

Na tym obozie w powiecie tucholskim przebywała 11-osobowa młodzieżowa grupa z Szubina. Wszyscy czują się dobrze.

Przypomnijmy. W miejscowości Piła (powiat tucholski) przebywali na obozie młodzi strażacy z województwa kujawsko-pomorskiego. Wśród nich Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza z Szubina. W niedzielę mniej więcej o godzinie 22.00 80 uczestników i kadra skarżyło się na bóle brzucha, zawroty głowy, gorączkę i nudności. Na miejscu zdarzenia pojawili medycy i 11 osób w wieku od 12 do 16 roku życia przewieziono do szpitali w Bydgoszczy oraz Tucholi. Życiu i zdrowiu młodych strażaków nic nie zagraża.

Nie zmienia to faktu, że czynności wyjaśniające zaczęli prowadzić inspektorzy Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tucholi. Pobrano próbki do badań w celu ustalenia przyczyn zatrucia. Zbadano również pieczone kiełbaski, które młodzi strażacy jedli przy wieczornym ognisku.

Reklama

Jako, że badania laboratoryjne trwają kilka dni zadzwoniliśmy dzisiaj (1 sierpnia) do rzecznika prasowego Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy Łukasza Betańskiego, który w czwartek otrzymał pierwsze wyniki badań. – To jest duże dochodzenie ze względu na liczbę narażonych osób i nadal trwa. Wyniki z próbek wody, żywności i wymazów sanitarnych, czyli kału wskazują na przekroczenia w wodzie. Jednak na obozie były dwa źródła wody. To z kranu w kuchni miało przekroczenie mikroorganizmów w 22 stopniach. Nie było znaczące tym bardziej, że wody używano po obróbce termicznej. Drugie źródło to ogólnodostępny baniak i tam ustalono mikrobiologiczne przekroczenie w zakresie bakterii z grupy coli. Jednak okazały się nie chorobotwórcze – mówi rzecznik. Betański i odrzuca wodę jako przyczynę zatrucia, gdyż wtedy znacznie więcej osób trafiłoby do szpitali.

Po przebadaniu próbek żywności i kału wykluczono salmonellę. Nie ma jeszcze wyników badań w kierunku gronkowców. Takie badanie trwa dłużej, ponieważ należy odpowiednie bakterie wyhodować, aby uzyskać wynik. Jeżeli wyniki będą ujemne to dobrze. Przy wyniku dodatnim sanepid będzie musiał powtórzyć badania. Wtedy konkrety pojawią się dopiero w przyszłam tygodniu. W trakcie rozmów z dziećmi i opiekunami pojawił się temat lodów, które dzieci zjadły. Ten trop bada inspektor z Tucholi. Próbuje się też dowiedzieć skąd były lody i jak się na obozie pojawiły.

Reklama

Skontaktowaliśmy się z komendantem obozu w Pile i zapytaliśmy jak wygląda sytuacja na dzień dzisiejszy. - Jest unormowana, a ostatnie dziecko dzisiaj wraca ze szpitala. Podjęliśmy zalecone przez sanepid działania zaradcze między innymi podopieczni myją zęby wodą z butelek wlewaną do kubków. Jeżeli chodzi o grupę z Szubina to nikt nie był hospitalizowany. Podjąłem jednak decyzję, aby skrócić o jeden dzień planowane zajęcia, na które uczestnicy regularnie uczęszczają po tym zdarzeniu - mówi Leszek Szmyt.

Cezary Kucharski

Reklama

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2025 11:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości