Kcynia, ZSS, Kamila Marosz, Antoni Kalka, naciski, zatrudnienie
Nauczyciele przeciwko naciskom
Dyrektor Kamila Marosz mówi, że ktoś próbuje na nią naciskać, by zatrudniła w szkole Antoniego Kalkę. Kto naciska - nie chce podać. Starosta twierdzi, że trzeba tę sprawę wyjaśnić, a Antoni Kalka zapowiada pociągnięcie do odpowiedzialności autorów nieprawdziwych komentarzy.
Rada Pedagogiczna Zespołu Szkół Specjalnych im. Janusza Korczaka w Kcyni 29 czerwca skierowała do organu prowadzącego szkołę, jakim jest Starostwo Powiatowe w Nakle, a dokładniej do starosty Tadeusza Sobola protest przeciwko naciskom wywieranym na dyrektora tej szkoły Kamilę Marosz. Naciski, jak twierdzi rada, związane są z propozycją zatrudnienia poprzedniego dyrektora tej szkoły, zwolnionego dyscyplinarnie - Antoniego Kalki. Nauczyciele w swym piśmie obawiają się również o obiektywny charakter przeprowadzonej w ostatnich dniach czerwca kontroli w szkole. Kontrolę wysłaną przez starostę, jak mówią protestujący nauczyciele, przeprowadzono po donosie na dyrektor Kamilę Marosz.
Pod protestem skierowanym do starosty podpisało się 19 pedagogów tej szkoły.
Do wiadomości treść protestu trafiła również do kuratorium, do wojewody, sejmiku województwa, związku zawodowego Solidarność, ZNP, zarządu i Rady Powiatu.
Dyrektor szkoły Kamila Marosz mówi, że naciski na nią w sprawie zatrudnienia odwołanego dyscyplinarnie w lipcu 2007 dyrektora szkoły Antoniego Kalki rozpoczęły się w grudniu. Wtedy to zwolnił się etat nauczyciela matematyki w związku z urlopem wiceburmistrza Daniela Olszaka. 10 grudnia Antoni Kalka złożył w sekretariacie szkoły dokumenty wraz z wnioskiem o zatrudnienie. Obecna dyrektor mówi, że presji w związku z zatrudnieniem nie wywierał starosta, a pracownik starostwa na wniosek osoby pełniącej wysoką funkcję publiczną. Kamila Marosz nie chce podać nazwisk osób, które - jak twierdzi - wywierają na nią presję. - Kiedy próbowałam wyjaśniać, że pan Antoni Kalka nie ma kwalifikacji do nauczania matematyki, od pracownika starostwa otrzymywałam odpowiedź: ma pani tak rozdysponować godziny po panu Olszaku, żeby znalazło się miejsce dla pana Antoniego Kalki - mówi dyrektor szkoły. Jak dodaje Kamila Marosz, jej decyzja, że nie zatrudni poprzedniego dyrektora spotęgowała tylko naciski. Odbierała dziwne i głuche telefony - fakt ten zgłosiła na policję i obecnie sprawa toczy się w prokuraturze.
- Ze strony starosty nie było nacisków na moją osobę. Prawdopodobne liczył na to, że sprawa sama rozwiąże się wraz z upływem czasu. Jednakże naciski nadal trwały, co wyczuwało się w relacjach z pracownikiem starostwa. Trwało to do końca roku szkolnego, a finałem była nieplanowana kontrola szkoły, przeprowadzona przez „speckomisję” w tak specyficznym czasie, jak koniec roku szkolnego a początek wakacji (21.06.2011 - 28.06.2011) - po drodze było święto Bożego Ciała i kolejny długi weekend - mówi dyrektor ZSS. Dyrektor dodaje, że podczas kontroli stosowane były dziwne praktyki, wcześniej nikomu nieznane, jak chociażby kserowanie dzienników lekcyjnych i ważnych dokumentów szkoły.
- Osobiście uważam, że ta sprawa ma aspekt polityczny i jest sterowana przez osoby niezwiązane z nadzorem prowadzącym i pedagogicznym - mówi Kamila Marosz.
Starosta Tadeusz Sobol wyjaśniał, że o naciskach ze strony starostwa na Kamilę Marosz nie wie, jeśli takie były, to sprawę należy wyjaśnić. Jak mówi, naciski są, były i będą w różnych sprawach i tego się nie uniknie. Ostateczną decyzję w sprawie zatrudnienia podejmuje pracodawca, a takim w szkole specjalnej jest Kamila Marosz. W sprawie kontroli starostwa potwierdził, że przeprowadzona została na skutek zgłoszenia ewentualnych nieprawidłowości. - Moim zadaniem było sprawdzić, czy one występują czy nie, powołana została komisja, zgodnie z przepisami na siedem dni wcześniej powiadomiono o kontroli i tematyce kontroli, której wyników jeszcze nie ma - wyjaśniał starosta.
Podał, że kontrola była od pierwszego dnia utrudniana, a dyrektor przysyłała pisma, na te pisma starosta odpowiadał. W roku szkolnym 2010/2011 prowadzone były cztery kontrole, w tym z wydziału organizacyjnego Starostwa Powiatowego w Nakle, Państwowego Wojewódzkiego Inspektoratu Sanitarnego w Bydgoszczy i dwukrotne z Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Wszystkie wypadły pozytywnie.
Rada pedagogiczna zwraca uwagę starosty na to, że dyrektor Kamila Marosz całkowicie zmieniła klimat w szkole. - Z placówki działającej w atmosferze zastraszenia nauczycieli i pracowników administracji i obsługi, stworzyła przyjazną szkołę. Szkoła zmieniła się z zamkniętego zakładu edukacyjnego w tętniącą życiem, pozwalającą dzieciom uwierzyć w siebie, a przykładem mogą być chociażby wyniki egzaminów gimnazjalnych - mówią przedstawiciele rady pedagogicznej.
- Zastanawiam się przeciwko czemu oni protestują. Rozumiem, że gdyby miała być dyrektor odwołana, bądź zastosowane inne pociągnięcia dyscyplinarne, to rozumiem, że jest do tego podstawa. Zastanawiam się, dlaczego tych kilkunastu nauczycieli protestuje skoro w temacie kontroli pan Kalka w ogóle nie występuje. Temat pana Kalki wyniknął w grudniu i został zamknięty. Pracodawcą był i jest dyrektor placówki i on zatrudnia, my jedynie zatwierdzamy arkusze - powiedział Tadeusz Sobol.
Antoni Kalka powiedział, że powstrzymuje się od komentarzy: - Pragnę podkreślić, że w chwili obecnej nie jestem osobą publiczną i w związku z powyższym ustawiczne szafowanie moim imieniem i nazwiskiem, zarówno w prasie, jak i internetowych środkach przekazu, traktuję jako naruszenie moich dóbr osobistych. Szczególnie, że wiele twierdzeń tam zawartych zawiera oczywistą nieprawdę. Artykuły poddane są szczegółowej analizie prawnej celem skierowania sprawy do sądu. Autorzy nieprawdziwych wypowiedzi muszą liczyć się z pociągnięciem do odpowiedzialności zarówno cywilnej, jak i prawnej - oświadczył Antoni Kalka.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1012 (27/2011)
Przeprosiny, które zostały opublikowane w tygodniku "Pałuki" nr 1261 (15/2016) z 14 kwietnia 2016 roku.
Inne teksty na ten temat:
Antoni Kalka wygrał z Kamilą Marosz
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze