Schetynówka stanęła w miejscu
Nie chcą mieszkać na plaży
Na ulicy Dąbrowskiego w Żninie prace zostały wstrzymane. Od miesiąca na placu budowy nie ma pracowników. Mieszkańcy zastanawiają się, czy to już koniec inwestycji, pomimo że nie ma nowego chodnika i drogi. A na to czekają od lat. Brak wykonawcy na placu robót zaniepokoił też Krystynę Gołaszewską z Urzędu Miejskiego w Żninie, która zastanawia się, czy nie zapomniano o realizacji inwestycji.
Jan Przewoda: - „piasek na ulicy Dąbrowskiego jest ładniejszy niż na plaży w Żninie, ale wolałbym na tej ulicy widzieć mimo wszystko nawierzchnię” Mieszkańcy ulicy Dąbrowskiego w Żninie skarżą się, że po opadach deszczu na gruntowej drodze robi się bałagan. Samochody toną na 20 cm w błocie. Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że stan drogi znacznie się pogorszył odkąd na Dąbrowskiego rozpoczęto inwestycję, której zwieńczeniem ma być nowy chodnik i nawierzchnia jezdni. Prace nagle stanęły w miejscu i mieszkańcy zastanawiają się, czy to już koniec realizacji inwestycji.
- Nikt w tej chwili nie wie, jak dalej się te sprawy potoczą. Nikt z miasta nie przejmuje się terminem wykonania robót. Robotnicy zniknęli, a było obiecane, że jak zakończą prace przy deszczówce, to pojawią się drogowcy. Poszli i zostawili bałagan. Wszystko pływa. Nie ma chodników. To jak ta ulica wygląda nie nadaje się już do prasy, lecz do cyrku. To wygląda gorzej niż wiejska droga na wsi. Ja takiej ulicy jeszcze nigdzie nie widziałem. Do takiego stanu doprowadziły ją władze miasta. My jako mieszkańcy nie mamy też podanego żadnego terminu zakończenia tych prac. Taka ulica niemal w centrum miasta - mówi mieszkaniec ulicy Dąbrowskiego proszący o anonimowość.
Mieszkańcy podkreślają, że mają już dosyć mieszkania w dżungli. Zarzucają władzom, że nigdy się drogą nie zajmowały. Nie chcą już dalej grzęznąć w błocie. Jak mówią, mają dość syfu i zniszczonych samochodów. Niektórzy deklarują, że przestaną płacić podatki.
Jan Przewoda, mieszkaniec Dąbrowskiego, opowiada, że droga została wykonana w latach osiemdziesiątych w czynie społecznym. Mieszkańcy we własnym zakresie łatali dziury. Kiedy rozpoczął się remont ulicy, mieli nadzieję, że prace szybko się zakończą. Nie spodziewali się, że pracownicy znikną z placu budowy i zostaną ulicę w jeszcze gorszym stanie niż przed rozpoczęciem robót.
- W czerwcu robili nową kanalizację deszczową, ale od miesiąca nie ma tu nikogo. Stara nie funkcjonuje, a nowa nie została jeszcze podłączona. Zasypali to wszystko piachem i pojechali. Mamy teraz na ulicy ładniejszy piasek niż na plaży w Żninie. Zostawili po sobie bajzel. I teraz jeszcze raz od nowa będą to kopać. Nikt się tym w ogóle nie interesuje. Nikt tego nie nadzoruje. Mamy pecha, że nikt z magistratu na tej ulicy nie mieszka. Jak jest sucho, to mamy tu tumany kurzu, a jak popada, to nie można wysiąść z samochodu - relacjonuje Jan Przewoda.
Krystyna Gołaszewska, naczelnik wydziału dróg, remontów i inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie wyjaśnia, że przebudowa ulicy Dąbrowskiego realizowana jest w ramach schetynówki. Dotychczas wykonawca robót, firma El-Kajo z Bydgoszczy, wykonał połowę robót przy odwodnieniu ulicy. Według harmonogramu do końca lipca odwodnienie miało zostać zakończone. W sierpniu ma być wykonany chodnik, a we wrześniu i październiku nawierzchnia drogi. Inwestycja ma się zakończyć do końca października. Do wykonania pozostały też prace energetyczne. Krystyna Gołaszewska przyznaje, że również zaniepokojona jest przebiegiem robót, dlatego wysłała do wykonawcy pismo.
- Napisaliśmy, że jesteśmy zaniepokojeni małym postępem robót. Oni odpisali, że prace zostały wstrzymane na czas wykonania wodociągu przez WiK. WiK zakończył prace 2 tygodnie temu. Mogliby wejść na plac robót, ale nie wchodzą - mówi Krystyna Gołaszewska. I dodaje, że Urząd dalej będzie przyglądał się postępowi robót i monitował u wykonawcy.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 964 (31/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze