Reklama

Nie takiej drogi chcieli

Radni i mieszkańcy przez lata walczyli o remont ulicy Strażackiej w Rynarzewie. Kiedy wreszcie jest on wykonywany, mieszkańcy mają liczne uwagi. Projektant zapewnia, że drogę zaprojektował zgodnie z zamówieniem, a indywidualne życzenia można było wcześniej zgłaszać na zebraniach, na które mało kto przychodził. Starosta nakielski nie ma zamiaru zatrzymywać inwestycji.

Zdjęcie ze spotkania w październiku 2010 roku. Z lewej obecny starosta Tadeusz Sobol wspólnie z mieszkańcami ogląda projekt inwestycji. Już wtedy można było zobaczyć, w którym miejscu będą wjazdy. fot. Remigiusz Konieczka

 

     19 lipca, po tym jak przez Rynarzewo przeszła burza z opadami gradu, a wiatr powalił dwie stare lipy, pracownicy firmy El-Kajo wcale nie rozjechali się do domów. Kiedy zza ciemnych chmur wyjrzało słońce, wrócili na plac budowy i kontynuowali przydzielone im prace, mimo że było już grubo po 18:00. Dwa dni wcześniej w świetlicy odbyło się nie mniej burzliwe zebranie wiejskie, na którym mieszkańcy Rynarzewa nie pozostawili suchej nitki na prowadzonej budowie drogi powiatowej z Rynarzewa do Małych Rud. Powstał nawet komitet protestacyjny, a skarg słuchali starosta nakielski Tadeusz Sobol i burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński.
     DO POPRAWKI
     Państwo Aleksandra i Maciej Podżerek w Rynarzewie mieszkają od niedawna. Do świeżo wybudowanego domu wprowadzili się w marcu, ale już w 2010 roku wiedzieli, że będzie remontowana droga i będą budowane wjazdy na prywatne posesje mieszkańców ul. Strażackiej w Rynarzewie. Byli spokojni, gdyż projekt budowlany zakładał istnienie wjazdu na ich posesję. Po prawej stronie działki.
     Ale - jak tłumaczą nam w starostwie - ponieważ formalnie ich dom jeszcze jest w budowie, to pozwolenie na budowę nie trafiło do projektantów drogi, nie wypłynęło też w trakcie konsultacji, gdyż nikt nikomu tego nie zgłosił, a właściciele byli przekonani, że wszystko jest uzgodnione.
     W pierwotnym projekcie wjazdu więc nie było, ale - ponieważ projektanci zauważyli stojący gotowy dom - zainteresowali się sprawą i chcieli wybudować wjazd z własnej inicjatywy, aby potem, gdy już będzie po wszystkim, ktoś się nie obudził i ich nie szarpał, czemu nie ma wjazdu.
     Jeszcze przed wybudowaniem wjazdu byli u mieszkanki Rynarzewa, zapytali jak ma być wykonany wjazd, a ta odpowiedziała, że ma być przesunięty dwa metry w stronę płotu. - I to jest zrobione - powiedział Mariusz Walczak. Projektant i wykonawcy są przekonani, że zrobili to zgodnie z życzeniem mieszkańców.
     W czasie rozmowy projektanci mieli na myśli centrum działki (gdzie jest tymczasowa brama), pani Podżerek - pozwolenie na budowę. W rezultacie wjazd jest zbudowany kilka metrów od miejsca, gdzie ma być - bliżej środka posesji, a powinien być bliżej końca, bo garaż jest z tyłu i samochód będzie wjeżdżał bliżej płotu, a nie środkiem posesji przed drzwiami wejściowymi. - Brama jest, ale tymczasowa, a oni mi według niej wjazd zrobili - mówi mieszkanka Rynarzewa. - Gdybym nie składała dokumentów, gdybym się nie interesowała, to rozumiem, że przez zaniedbanie mogli zrobić nie tak. Ale był wniosek w czasie jak powstawał projekt i zrobili mi bramę tak, że można z niej wprost do domu wjechać - mówi Aleksandra Podżerek.
     Andrzej Górzyński, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie z siedzibą w Podgórzynie powiedział nam, poproszony o komentarz w tej sprawie, że - jak wiadomo - każda posesja musi mieć wjazd, musi być wydana zgoda na lokalizacje wjazdu i musi być pozwolenie na jego budowę. Mówi, że zarządca drogi powinien przekazać projektantowi, zanim ten przystąpił do pracy, informację, że na tej czy innej działce powstanie dom, bo starosta nakielski wydał na jego budowę pozwolenia - w powiecie więc wszystko było wiadomo. Zaznaczył jednak, że wybudowanie wjazdu na posesję należy do mieszkańców. Wykonawca w Rynarzewie niesłusznie zatem - choć najwyraźniej kierując się dobrymi intencjami - postąpił, budując ten wjazd na posesję państwa Podżerków. Nie powinien był tego robić. Co innego przebudowa - co innego budowa od nowa.
     W Zarządzie Dróg Powiatowych w Nakle dowiedzielismy się, że we wtorek Aleksandra Podżerek zgodziła się, żeby wjazd zostawić w tym miejscu, w którym jest wybudowany. U Aleksandry Podżerek nie udało nam się potwierdzić tej informacji.
     Grażyna i Andrzej Dudek chcą dodatkowego wjazdu z drogi powiatowej na swoją działkę. Nie jest to działka zabudowana, ale na takie działki również wjazdy były budowane. Jeśli ktoś wyraził taką chęć, to ma wjazd, nawet jeśli wokół terenu stoi jeszcze płot. Z podobną prośbą wystąpili państwo Dudek. Na razie w miejscu wjazdu jest rów, ale sprawa nie jest zamknięta.
     - Nie wiem, może przegapiliśmy ten moment, jak nanosili wjazdy. Może wtedy nas nie było. Potrzebujemy tego wjazdu, aby od tyłu móc wjechać na nasz teren - tłumaczy Andrzej Dudek.
     Sprawę komplikuje fakt, że nie mają jeszcze wyodrębnionej własności działki, do której chcą mieć wjazd. Nie mają, bo cały czas uchwalany był dla tego terenu miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Rada Miejska już go przyjęła, ale nie został ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Jeśli wejdzie w życie, to będą mogli dokonać formalności i przedstawić inwestorowi akt własności, aby ten mógł pobudować wjazd. Na razie czekają.
     Trzecia rzecz, to np. utrudnione przejście na drugą stronę jezdni na wysokości ul. Leszczynowej. Ulica Leszczynowa styka się z drogą powiatową na łuku drogi i przechodzenie pieszych, głównie dzieci, na drugą stronę (bo tam jest chodnik) jest niebezpieczne. Stąd konieczność wybudowania ciągu pieszego od ul. Leszczynowej w kierunku szkoły, aby wyeliminować konieczność przechodzenia na drugą stronę w niebezpiecznym miejscu.

Reklama

Grażyna i Andrzej Dudek przyznają, że mogli przegapić moment uzgadniania wjazdów, ale teraz chcą mieć osobny wjazd na swój teren fot. Remigiusz Konieczka

 

Droga w budowie fot. Remigiusz Konieczka

 

     ZA WĄSKA
     Ale takie indywidualne niedociągnięcia, to nie jedyna bolączka mieszkańców. W Rynarzewie zawiązał się komitet, którego celem jest doprowadzenie do tego, aby droga została wykonana poprawnie. Komitet tworzą: Andrzej Rosołowicz, Józef Feret i Maciej Podżerek. Chcą, aby szerokość jezdni wynosiła na całej remontowanej długości 6 metrów. Jezdnia ma 6 metrów, ale tylko do szkoły. Od tego miejsca aż do końca remontowanego odcinka szerokość jezdni wynosi 5 metrów, a po bokach są zbyt głębokie rowy. Mieszkańcy chcieliby, aby na całej długości była też kanalizacja deszczowa. Argumentują, że Rynarzewo rozwija się w kierunku Małych Rud i droga winna być zrobiona jak najlepiej, bo służyć ma mieszkańcom kilkadziesiąt lat. Podnoszą też kwestię wjazdów na posesje. Po pierwsze są ich zdaniem za wąskie, po drugie to, co naniósł na papier projektant, nie jest tożsame z tym, co jest w terenie. Mówią też, że klasa drogi jest zbyt niska. Droga ma klasę L, czyli jest to droga lokalna, a powinna mieć klasę wyższą G, czyli główna. Wyższa klasa drogi jest jednoznaczna z szerokością jezdni, która wynosić powinna 6 metrów. Zastanawiali się, czy po stronie powiatu żnińskiego droga Rynarzewo - Łabiszyn ma taką samą klasę.
     Oprócz tego na zebraniu mieszkańcy podnosili dużo innych postulatów np.: to, że pasy zieleni są zbędne, że jezdnia jest zbyt wysoko, że nie będzie można parkować przy posesjach, że parking za mały, że ciężarówki nie będą mogły wjeżdżać itp.
     SZEROKOŚĆ
     Klasa drogi powiatowej Rynarzewo - Łabiszyn jest taka sama również na terenie powiatu żnińskiego. Jest to klasa L, a szerokość drogi wynosi 5 metrów. Józef Feret z komitetu protestacyjnego powiedział, że są przepisy, które mówią o tym, że projektowana infrastruktura powinna być dostosowana do istniejącej. Skoro wcześniej droga miała 6 metrów, to po przebudowie też powinna mieć 6, a nie być zwężana do 5 metrów.
     ŁĄCZNICY
     Artur Michalak jest przewodniczącym Rady Powiatu w Nakle. Powiedział nam, że zabiegał w Radzie o wybudowanie drogi przez siedem lat i kiedy inwestycja się zaczęła, wydawało się, że bez przeszkód dobrnie do końca. Okazało się, że nie. Maria Pianko jest radną Rady Miejskiej w Szubinie i również zabiegała o remont ul. Strażackiej. Gmina Szubin dołożyła 500.000 zł do inwestycji. Od początki organizowane były spotkania w sprawie budowy drogi. Na kilku z nich był projektant Mariusz Walczak ze Żnina.Już w październiku 2010 roku mieszkańcy mogli sprawdzić, czy wjazdy są, w których miejscach, jak droga będzie wyglądać.
     - Ile wtedy było osób? - pyta Maria Pianko.
     Artur Michalak dodał, że sam chodził od domu do domu z informacjami o spotkaniach. Zastanawia się, dlaczego uwagi pojawiły się dopiero teraz. Przyznał, że część z nich jest słuszna, a błędów nie dało się uniknąć. Dodał też, że błędy można usunąć, skorygować, ale na drodze rozmów i ustaleń indywidualnych, a nie krzycząc na zebraniu. Dlatego oboje radni są w stałym kontakcie z mieszkańcami, a wszelkie uwagi kierowane są do inwestora, czyli Zarządu Dróg Powiatowych w Nakle.
     NAWET SZERZEJ
     Projektant Mariusz Walczak, który jest jednocześnie inspektorem nadzorującym inwestycję z ramienia inwestora, wyjaśniając kwestie szerokości jezdni powiedział, że projektował ul. Strażacką zgodnie z tym, co zamawiał Zarząd Dróg Powiatowych, a ZDP w Nakle chciał, aby w części ulicy była kanalizacja deszczowa, a w części rów, w części jezdnia miała mieć 6 metrów, a w części 5. I tak droga została zaprojektowana. Dodał, że nawet nie można było poszerzyć jezdni do proponowanych 6 metrów, bo jest za wąsko. Rowy natomiast są najmniejsze, jakie przewidują przepisy. Mniejszych nie można było zaprojektować. Wjazdy z kolei i tak są szersze niż przewidują normy, bo przepisy mówią o 3 metrach wjazdu, a są one 4 metrowe, a na kilku posesjach jeszcze szersze. Poza tym szerokość wjazdu nie może być większa niż szerokość jezdni (5-6 metrów). W sumie Mariusz Walczak zaprojektował 85 wjazdów. - Tam, gdzie ktoś prowadzi działalność gospodarczą, to wjazdy są szersze niż normalnie - dodał projektant.
     Parking na ul. Strażackiej początkowo miał być większy. Dzięki temu, że gmina przed szkołą udostępniła pas gruntu, ilość pojazdów na parkingu zwiększy się.
Dofinansowanie unijne dotyczy podwyższenia standardów drogi. Są to standardy związane ze zwiększeniem bezpieczeństwa. Stąd przy drodze są ustawione np. pulsujące znaki drogowe na przejściach dla pieszych. Stąd też wzięły się pasy zieleni i utwardzone pobocza między jezdnią a chodnikami, bo te ostatnie nie mogą przylegać do ulicy. Oś jezdni ulegnie przesunięciu.
     Inspektor zapowiedział, że część zjazdów będzie skorygowana. Ale najpierw wykonawca, czyli firma El-Kajo z Bydgoszczy, zajmie się budową ronda, aby udrożnić przejazd. Drobne poprawki zostaną przeprowadzone pod koniec inwestycji.
     NIE NA WYROST
     Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Nakle Bartosz Lamprecht powiedział nam, że żądania mieszkańców związane z poszerzeniem drogi i zmianą jej klasy są niemożliwe do spełnienia.
     Droga na odcinku od budowanego właśnie ronda do szkoły ma sześć metrów, ponieważ jest skanalizowana. ZDP nie mógł wybudować kanalizacji na całym odcinku, ponieważ budowa kanalizacji jest równie kosztowna jak budowa drogi i pochłonęłaby zbyt wiele środków, których powiat nakielski nie mógł wyłożyć. Stąd decyzja o budowie kanalizacji w części drogi do szkoły, gdzie nie ma miejsca na rów. Druga część ma być odwodniona poprzez rowy przydrożne.
     Klasy drogi ZDP też nie może zmienić, podwyższyć, bo klasa przyznawana jest według natężenia ruchu. Dla drogi klasy G musi być to 5 tys. pojazdów na dobę, a przez Rynarzewo przejeżdża 1,2-1,5 tys. pojazdów na dobę.
     - Nie mogę ustalać klasy drogi na wyrost. Nie będę robił z drogi powiatowej drogi wojewódzkiej. Ważniejsza dla ruchu jest droga Łabiszyn - Szubin. Jest to droga wojewódzka o innych parametrach - powiedział Bartosz Lamprecht.
     Ciężarówki będą mogły wjeżdżać na drogę w Łabiszynie, ale do określonych posesji. Ruch tranzytowy ciężarówek ma być ograniczony. Dyrektor zapewnił, że 150-metrowy odcinek od ul. Leszczynowej będzie utwardzony i przystosowany do ruchu pieszych.
     - Jest to jedna z niewielu inwestycji, które były tak szeroko konsultowane. Wszystko po to, aby uniknąć takich sytuacji, do jakich właśnie doszło. Z tych co teraz najgłośniej krzyczą, to prawdopodobnie większość na zebraniach nie pojawiła się - stwierdził Bartosz Lamprecht.
     Starosta nakielski Tadeusz Sobol stwierdził, że inwestycji nie da się zatrzymać, bo powiat nie otrzymałby dotacji z Urzędu Marszałkowskiego w ramach RPO. Koszt budowy wynosi 3 mln zł, z czego 1 mln pochodzi z RPO. Inwestycja ma być zakończona przed pierwszym dzwonkiem, czyli do 1 września.

Reklama

Paweł Krawański, naczelnik Wydziału Wdrażania Projektów w marszałkowskim Departamencie Wdrażania RPO:
Zasady realizacji projektów w ramach Działania 1.1 Infrastruktura drogowa Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego na lata 2007-2013 nie określają warunku granicznego dla szerokości jezdni, tj. minimum 6 m.
Projekty realizowane w ramach RPO muszą być przede wszystkim zgodne z obowiązującymi przepisami prawa unijnego i krajowego.
Kwestie szerokości jezdni, wymagania techniczne i użytkowe, jakie powinna spełniać droga danej klasy w inwestycjach drogowych (również tych realizowanych z udziałem RPO) szczegółowo określa Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. z 1999 roku nr 43, pozycja 430 późn. zm).
Przedmiotem projektu Przebudowa drogi bitumicznej wraz z budową kanalizacji deszczowej drogi powiatowej nr 1950C Rynarzewo-Łabiszyn w m. Rynarzewo ul. Strażacka jest przebudowa i miejscami poszerzenie drogi powiatowej. Przy projektowaniu wzięto pod uwagę obecny przekrój poprzeczny drogi, jego parametry, jak i możliwość poszerzenia i wzmocnienia konstrukcji.
Droga, której przebudowa została zgłoszona jako przedmiot projektu, jest drogą klasy L.
Zakładane w projekcie parametry techniczne projektowanej drogi są zgodne z ww. rozporządzeniem i wynoszą: - klasa techniczna L; - jezdnia o szerokości: - 6,0 m - przekrój uliczny na odcinku 0+000 do 0+520; - 5,0 m - przekrój drogowy na odcinku 0+570 do 1+554,2
Jednocześnie informuję, że projekt został wylosowany do kontroli na miejscu, po zakończeniu jego realizacji rzeczowej. Ocenie podlegać będzie zgodność wykonanego zakresu rzeczowego z dokumentacją projektową. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości beneficjent zostanie wezwany do ich usunięcia.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1067 (30/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/06/2025 10:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości