Mieszkanie gminne w Gączu
Nielegalnie zajmowany pokój kartą przetargową
Mieszkanka wielorodzinnego domu w Gączu, mimo nakazu sądowego, nie chciała oddać gminie Janowiec jednego pokoju. Kiedy w jej mieszkaniu pękły rury, oświadczyła gminie, że może oddać pokój, ale tylko jeśli gmina na swój koszt założy w jej mieszkaniu centralne ogrzewanie. Maciej Sobczak: - I tak z uwagi na jej sytuację przyznaliśmy jej lokal mieszkalny. Małgorzata Cieślak: - Oddam pokój, ale za godne warunki mieszkaniowe.
Małgorzata Cieślak wraz z synem stara się nadrabiać szkolny materiał. Teraz, do czasu skończenia remontu w Gączu, mieszkają u rodziny w Gogółkowie. - Mój syn już drugi tydzień nie chodzi do szkoły. Musieliśmy przenieść się do rodziny, bo w mieszkaniu mamy niewiele ponad zero stopni. Nie mamy wody, kanalizacji, ogrzewania, a gmina nie spieszy się z remontem - mówi Małgorzata Cieślak, mieszkająca wraz z 12-letnim synem w budynku wielorodzinnym w Gączu, który od Agencji Nieruchomości Rolnych przejęła gmina Janowiec.
BÓJ O POKÓJ
Małgorzata Cieślak do mieszkania w Gączu przeprowadziła się z rodziną w 1999 r. Zostało ono przydzielone jej ówczesnemu mężowi jako mieszkanie pracownicze, kiedy podjął pracę w gospodarstwie rolnym Jana Zabłockiego. Nie podpisali umowy na wynajem mieszkania - jak mówi Małgorzata Cieślak, była to ustna umowa na rzecz pracownika, ale - co stale podkreśla we wszystkich rozmowach kobieta - otrzymali tam stałe zameldowanie.
W czasie przejmowania budynku przez gminę od Agencji Nieruchomości Rolnych w 2006 roku warunkiem przejęcia przez gminę było to, że lokal wolny będzie od lokatorów. - Agencja zapewniała, że państwo Cieślakowie lokal zasiedlają nieprawnie. W akcie notarialnym jest zapis dotyczący opuszczenia lokalu przez tę rodzinę - tłumaczy burmistrz Maciej Sobczak. Lokator zajmujący drugie mieszkanie, zgodnie z zapisem aktu, budynek opuścił, a państwo Cieślakowie zostali.
Jednak z uwagi na trudną sytuację rodzinną, gmina przyznała jej zaraz po przejęciu nieruchomości od Agencji Rynku Rolnego lokal o powierzchni 41m2 (zajmowane przez nią mieszkanie bez dużego pokoju). - Nie miała gdzie się podziać, więc postanowiliśmy przydzielić jej mieszkanie, ale nie 71 m2 a 41 m2, co dla dwóch osób w zupełności wystarczy - mówi burmistrz Maciej Sobczak. - Na to pani Cieślak nie wyraziła zgody, bo chciała nadal mieszkanie o powierzchni 71m2. Sprawę wniosła do sądu w 2008 roku, a sąd orzekł, że nie ma prawa do tego lokalu i nakazał opuszczenie pokoju - mówi Maciej Sobczak.
Małgorzata Cieślak nadal zajmuje mieszkanie w Gączu nielegalnie. Nie podpisała umowy najmu mieszkania, bo nie godziła się na jego zmniejszenie o duży pokój.
Do tej pory, od 2006 roku, kiedy przejęła budynek, gmina nie pobierała czynszu za to mieszkanie, gdyż nie było podstawy do jego naliczenia - nie było umowy. - Kiedy umowa zostanie podpisana, wówczas zostanie naliczony czynsz na podstawie obowiązujących stawek - powiedział Maciej Sobczak. (Małgorzata Cieślak wysyłała gminie pieniądze za czynsz, ale gmina te pieniądze jej odsyłała, bo nie było umowy najmu, która stanowi podstawę do naliczania czynszu).
Jak dowiedzieliśmy się w janowieckim ratuszu, w tym budynku są wydzielone inne mieszkania socjalne. Duży pokój, który obecnie jest zajmowany nielegalnie przez Małgorzatę Cieślak, wchodzi w skład innego mieszkania; wystarczy wybić zamurowane wcześniej drzwi i połączyć dwa pomieszczenia. Blokowanie dużego pokoju przez Małgorzatę Cieślak uniemożliwia zakwaterowanie następnej rodziny w budynku w Gączu.
SKĄD PIENIĄDZE NA TO WSZYSTKO
Skąd Małgorzata Cieślak miałaby pieniądze na czynsz za siedemdziesięciometrowe mieszkanie, jeśli nie pracuje i żyje z dzieckiem za 450 zł alimentów, z tego co dostanie od rodziców i rodziny oraz niewielkich środków z opieki przekazywanych na węgiel?
- Ten duży pokój jest cieplejszy, ogrzewany jest piecem kaflowym i tam zimą jest 15 stopni, w dodatku z tego pokoju idzie jeszcze ciepło na kuchnię i drugi pokój, bo mimo że tam palę dzień i noc i drzwi z dużego są otwarte, to jest tam 10 stopni. Piec kuchenny nie jest tam w stanie nagrzać dwóch pomieszczeń - mówi Małgorzata Cieślak.- Ja tłumaczyłam, że jeśli nie będzie mnie stać na płacenie czynszu za oba pokoje, to sama oddam duży pokój. Porobiłam dodatkowe kursy, teraz dalej się uczę, chcę zdobyć kwalifikacje i podjąć pracę, by poprawić nasz byt: mój i syna - dodaje.
Kobieta mówi, że według wyliczeń ZUM za mieszkanie miała płacić około 52 zł, a dodatkowo 30 zł płaciła za duży pokój, jednak te pieniądze do niej wracały, bo nie miała podpisanej umowy. Jak może, dba o swoje mieszkanie: - Mam wszystkie rachunki na to, ile w to mieszkanie włożyłam, by doprowadzić je do ładu - mówi Małgorzata Cieślak i zapewnia, że nie zalega z żadnymi opłatami, bo pomaga jej rodzina. Kiedy przeciekał dach, w gminie usłyszała, że nie ma na to pieniędzy i jej ojciec go naprawiał na własny koszt..
Małgorzata Cieślak przyznała, że duży pokój jest jej kartą przetargową z gminą: jest szansą na wynegocjowanie godnych warunków dla pozostałej części mieszkania. I rzeczywiście, wykorzystała tę kartę.
ZAMARZŁY RURY
Jak opowiada Małgorzata Cieślak, 26 stycznia w łazience było -4 stopnie. Zamarzła rura od wody, zamarzła też kanalizacja, pękła muszla, którą sama kupiła. Rodzina zabrała ją i dziecko do siebie, bo w Gączu nie mieli warunków do mieszkania.
- Zasnęłam i nie dołożyłam w nocy do pieca. Na zewnątrz był silny mróz, a w takim piecyku trzeba palić cały czas - mówi Małgorzata Cieślak. Z pieca kuchennego z wężownicą ogrzewana była kuchnia i mały pokój, w dużym pokoju jest piec kaflowy, a w łazience nie było żadnego ogrzewania i tam lokatorka wstawiła własny piecyk. Z tej wężownicy, jak mówi, nie dało się ogrzać kuchni i pokoju. Kiedy zamarzła i, jak się później okazało, pękła rura, Małgorzata Cieślak zgłosiła awarię do Urzędu, właściciela budynku.
Burmistrz Maciej Sobczak tłumaczy, że z uwagi na to, że zamarzła woda w rurach, musi być wykonana nowa instalacja c.o. i wodna. A to kosztuje 6.000 zł. Kobieta powiedziała burmistrzowi, że nie ma tych pieniędzy. Gmina zapewniała wykonanie prac, ale za wszystko miała zapłacić Małgorzata Cieślak. Żadna ze stron nie chciała ustąpić. - Ja tłumaczyłam, że dziecko po feriach nie będzie mogło wrócić do szkoły, że powstaną zaległości. Jak mamy tam mieszkać? Śniegiem ma się nacierać czy załatwiać się w parku, bo nie mamy wody, kanalizacja zamarznięta, muszla pęknięta? - pyta matka dwunastolatka.
TARGOWANIE SIĘ
- Ostatni raz u burmistrza byłam 1 lutego i deklarowałam, że oddam ten pokój, ale niech stworzy mi warunki do godnego życia. Okna spróchniałe, stare, zabezpieczone mam gwoździami, bo jak wieje, to boję się, że wypadną. W mieszkaniu zimno, opuszczę pokój, ale chcę czegoś w zamian. Nie chcę luksusów, niech mi powprawiają używane okna plastikowe, które można już kupić za niewiele ponad 100 zł - mówi mieszkanka Gącza. Małgorzata Cieślak teraz umowę chce podpisać, ale w zamian za zapewnienie, że na pozostałej części założone zostanie c.o., wymienione okna i muszla w w.c.
Burmistrz przystał na tę propozycję. Dlaczego? Jak nam powiedział, decyzja montażu i sfinansowania ogrzewania w mieszkaniu w Gączu nie jest ze strony Urzędu ugięciem się pod presją mieszkanki, lecz czysto ludzką pobudką. - Jest dziecko, które musi chodzić do szkoły, ona też musi gdzieś mieszkać. Dlatego wykonamy to ogrzewanie, by mogli wrócić do tego mieszkania.
Burmistrz tłumaczy, że Małgorzata Cieślak obecnie nie ma prawa do tego lokalu, nie płaci czynszu, nie ma umowy najmu, jest to awaryjna sytuacja, w której interweniują. W sprawie wymiany okien burmistrz zapewnił, że kiedy stanie się prawną lokatorką, płaciła będzie czynsz, to ZUM, który administruje budynkiem w Gączu, rozpatrzy sprawę wymiany okien. - Jeśli duży pokój nie zostanie zwolniony dobrowolnie, rozwiąże to eksmisja komornicza, gdyż jest prawomocny wyrok sądu, który potwierdza, że bezprawnie zajmuje ten lokal - powiedział Maciej Sobczak.
W środę wyznaczony przez gminę hydraulik skontaktował się z Małgorzatą Cieślak i umówili się na montaż instalacji c.o.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 939 (6/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze