Reklama

Niepełnosprawni też chcą dojechać do kościoła

Przebudowy zjazdu nie ma w budżecie
     Niepełnosprawni też chcą dojechać do kościoła
     W najbliższym czasie raczej nie zostaną przebudowane schodki z ul. Lotników na chodnik przy kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego w Barcinie, tak by mogli zjeżdżać tędy w drodze do kościoła również poruszający się na wózkach. Tego zadania nie ma w budżecie miasta.

Na balkonie stoi Czesława Saniuk, która uważa, że skoro już tyle trudu musiała z mężem Janem włożyć, aby uzyskać zgodę od szubińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na zabudowanie przestrzeni pod balkonem, tak aby mogła ona pełnić funkcję garażu dla wózka, to dobrze byłoby, żeby także na ulicach miasta stworzone zostały warunki, w których używanie takich wózków było łatwe dla niepełnosprawnych. Żeby naprawdę mogli poruszać się po mieście bez asysty bliskich.
            fot. Karol Gapiński

     Radna Barcina Elżbieta Pałka mieszka na osiedlu bloków wielorodzinnych i na co dzień obserwuje problemy mieszkańców poruszających się na wózkach inwalidzkich starego typu (pchanych), jak i na samojezdnych wózkach akumulatorowych. Przy zejściu z ul. Lotników (obok plebanii kościoła św. Maksymiliana Kolbego) schodkami w dół do ul. Mogileńskiej i wejścia do kościoła znajdują się strome schodki. Z jednej ich strony jest wybetonowany zjazd dla wózków dziecięcych. Tędy również zdołają podjechać pod górkę - przy pomocy kogoś, kto będzie pchał wózek - niepełnosprawni na tradycyjnych wózkach kołowych. Jest to rzecz jasna uciążliwe - zarówno dla samego wózkowicza, jak i osoby, która mu pomaga.
     Tymczasem wśród niepełnosprawnych coraz popularniejsze stają się akumulatorowe wózki samojezdne. To wprawdzie drogie urządzenia, w przypadku nawet używanych - warte przynajmniej kilka tysięcy złotych, niemniej dla niepełnosprawnych, którzy nie mają opiekuna - pomocnika, taki akumulatorowy wózek jest jedynym rozwiązaniem, jeśli nie chcą tkwić w czterech ścianach.
     - Wózek akumulatorowy samojezdny daje mi poczucie pewnej niezależności. Mieszkam jedynie z żoną, jesteśmy starszym małżeństwem. Żona nie mogłaby mnie ciągle wyprowadzać normalnym wózkiem, bo też już nie ma tyle siły. Dopóki nie miałem tego wózka akumulatorowego, to tkwiłem w domu. Wreszcie udało nam się kupić ten wózek po w miarę korzystnej cenie, bo był po wypadku - opowiada Jan Saniuk, niepełnosprawny z Barcina.
     - Mieszkamy w bloku spółdzielni szubińskiej w Barcinie i długo musieliśmy się starać o pozwolenie na zabudowanie przestrzeni pod naszym balkonem w bloku na parterze, żeby stworzyć tam garaż dla wózka akumulatorowego. Najpierw panowie ze Spółdzielni Mieszkaniowej w Szubinie przyszli i mierzyli drzwi do mieszkania od klatki schodowej, czy nie da rady tutaj zrobić wjazdu dla wózka. Nie było takiej możliwości. Dlatego w końcu zgodzili się, żebyśmy zlecili zbudowanie chodnika z dojazdem pod balkon i zabudowanie przestrzeni pod tym balkonem ścianami. Potrzebne było zezwolenie na budowę. Wreszcie za niemałe też pieniądze nam się udało. Skoro zatem tyle trudu i pieniędzy kosztuje wyposażenie osoby niepełnosprawnej w wózek akumulatorowy, który ma jej dawać samodzielność w poruszaniu się, to chciałoby się jednocześnie, żeby gmina też pomogła w wykorzystaniu tych wózków i robiła tak podjazdy i chodniki, żeby wózkiem można było podjechać czy zjechać. Żeby ten wózek nie stał w garażu, a mąż nie mógł nim jeździć, nie dlatego, że go nie ma, tylko dlatego, że nie ma jak na ulicy - tłumaczy Czesława Saniuk, małżonka niepełnosprawnego Jana.

     Na osiedlu bloków w Barcinie mieszka już prawdopodobnie 4 lub 5 niepełnosprawnych dysponujących wózkami akumulatorowymi i dużo więcej poruszających się tradycyjnymi wózkami. W ich interesie na ostatniej sesji Rady Miejskiej interpelowała właśnie Elżbieta Pałka, aby gmina przebudowała schody z ul. Lotników do kościoła, bo to newralgiczne przejście z osiedla bloków i wózkowicze nie mogąc z niego korzystać, a chcąc dojechać do kościoła muszą objeżdżać całe blokowisko. Zresztą i tamte przejścia i ulice nie są dla nich łatwe.

Reklama

     Burmistrz Michał Pęziak zapowiedział, że odpowie radnej na interpelację pisemnie. Jak się jednak dowiedzieliśmy w referacie inwestycji, remontów i dróg w barcińskim ratuszu, o ile jeszcze inna interpelacja Elżbiety Pałki - w sprawie odnowienia barierek przy skarpie wzdłuż Przedszkola nr 3 w Barcinie, którędy wiedzie zejście do targowiska osiedlowego i ośrodka zdrowia - będzie pozytywnie rozpatrzona i odnowienie barierek wykonane w najbliższym czasie, o tyle dostosowanie dla wózkowiczów wspomnianych schodów przy zejściu do kościoła nie będzie zrobione. Przynajmniej nie teraz. Powód jest taki, że przebudowanie schodów, by dysponowały łagodnym zjazdem dla osób niepełnosprawnych na wózkach, byłoby dość kosztowną inwestycją.      Nie da się teraz tego zrobić za środki bieżące. Dlatego niepełnosprawni na wózkach będą musieli uzbroić się w cierpliwość w oczekiwaniu na przebudowę schodów z ul. Lotników do kościoła.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1005 (20/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości