Reklama

Nikt nie zdefraudował 300.000 zł. Diety szubińskich radnych wypłacane zgodnie z prawem

- Rozmowa miała charakter całkowicie nieformalny, nie złożono żadnego formalnego wniosku, trwała kilka minut. Co istotne odbyła się bez analizy dokumentów źródłowych. Moja odpowiedź będąca ogólną uwagą na temat samego wzoru nie miała charakteru oficjalnej opinii prawnej – mówi prawnik urzędu miejskiego, Wojciech Pacewicz. - Wydaje mi się, że jest pan tutaj w pracy, a nie na spotkaniach towarzyskich. Odpowiadając na nasze pytania dał nam pan w pewnym sensie opinię prawną – ripostuje radny Patryk Dzikowski.

Podczas poprzedniej sesji szubińskiej Rady Miejskiej rozgorzała gorąca dyskusja na temat sposobu naliczania radnym diet. Zdaniem Patryka Dzikowskiego oraz Ryszarda Synakiewicza od listopada 2021 roku wszyscy otrzymywali zawyżone rekompensaty finansowe za pracę w Radzie Miejskiej. Wypłacono ich zdaniem o 300.000 zł za dużo. Radny Synakiewicz powiedział na poprzedniej sesji: - Prosimy o wyjaśnienie, czy na pewno w 100 procentach mieliśmy i nadal mamy, za wyjątkiem pani przewodniczącej, wypłacane zawyżone diety od 25 listopada 2021 roku? To nie tylko moje zdanie. Prosiliśmy o konsultację radcę prawnego, a on przyznał nam rację. Co z tym zrobić? Czy będą wyciągane konsekwencje w stosunku do osób, które je wyliczały, wypłacały czy w stosunku do nas, radnych, którzy je otrzymali? Szczegóły oraz wyjaśnienie skarbniczki gminy Wioletty Martek opisaliśmy w numerze 6/2025. Oto fragment informacji jakiej nam w lutym udzieliła: - Po przeanalizowaniu podjętej przez radnych uchwały uważam, że wypłacałam diety zgodnie z jej zapisem. Nie zakwestionowała też tego Regionalna Izba Obrachunkowa.

NIE WYDAŁEM PRAWNEJ OPINII

Reklama

Dyskusja wywołała odzew wśród mieszkańców gminy oraz internautów. Podczas marcowej sesji, która odbyła się w miniony czwartek głos zabrał radca prawny. Co zaskakujące, zaprzeczył jakoby wydał pozytywną opinię w kwestii zawyżonych diet. – W lutym podczas przerwy w obradach, w salce obok sali sesyjnej grupa radnych zwróciła się do mnie z pytaniem dotyczącym rozliczania diet radnym. W szczególności sposobu ich naliczania według obowiązującego wzoru. Rozmowa miała charakter całkowicie nieformalny, nie złożono żadnego formalnego wniosku, trwała kilka minut. Co istotne odbyła się bez analizy dokumentów źródłowych. Moja odpowiedź będąca ogólną uwagą na temat samego wzoru nie miała charakteru oficjalnej opinii prawnej, ani wiążącej interpretacji przepisów prawa. W przypadku tej uchwały kluczowe znaczenie ma nie tylko jej część normatywna lecz także jej uzasadnienie, które stanowi integralny element wykładni. Radni, którzy zadali mi pytanie ograniczyli się jedynie do tej części uchwały pomijając fundamentalną kwestię. Bez analizy całości dokumentów nie sposób formułować jednoznacznych wniosków. W konsekwencji moje zdawkowe wyjaśnienie zostało potraktowane w sposób wybiórczy, a następnie przeinaczone i wykorzystane do sformułowania daleko idących tez o rzekomych nieprawidłowościach w rozliczaniu diet radnych. Twierdzenia powielane następnie w mediach lokalnych są nieuzasadnione i oparte na błędnym rozumieniu zasad wykładni prawa. Apeluje o rozsądek – tłumaczy radca Wojciech Pacewicz.

Uchwała jak twierdzi prawnik, była przedmiotem kontroli zarówno Regionalnej Izby Obrachunkowej, czemu zaprzecza radny Patryk Dzikowski, jak i organu nadzoru wojewody. Nie stwierdzono żadnych uchybień. – W związku z powstałym zamieszaniem ponownie zwróciłem się do służb kontrolnych urzędu wojewódzkiego o dodatkową analizę tejże uchwały. Odpowiedź jaką otrzymałem jest jednoznaczna. Uchwała została oceniona jako prawidłowa i zgodna z obowiązującymi przepisami. Wyrażono zdziwienie, że jest tutaj jakaś niejasność. W świetle tych faktów dalsze insynuacje jakoby doszło do nieprawidłowego naliczania diet są nie tylko nieuzasadnione, ale także wprowadzające opinię publiczną w błąd – dodaje Pacewicz, który jednocześnie wyraził oburzenie wobec niezgodnego z prawdą oskarżania i insynuacji wobec skarbnik Wioletty Martek. Padały przecież bez pełnego zrozumienia kontekstu prawnego i pełnej wiedzy o sprawie. Skarbnik, podobnie jak szubińska gmina, podlega przecież bieżącej kontroli odpowiednich instytucji.

Reklama

REAKCJE

- Mam nadzieję, że sprawa wyliczania wysokości diet została teraz wyjaśniona. Była interpelacja radnego Patryka Dzikowskiego, na którą też otrzymał odpowiedź. Myślę, że wszystko teraz jest zrozumiałe, ponieważ jak powiedział radca prawny sposób wyliczania był i jest jak najbardziej prawidłowy. Nie wiem czy państwo tak uważacie, ale ja myślę o jakimś sprostowaniu, czy przeprosinach – mówi przewodnicząca Anna Kijowska. Radny Andrzej Sobkowski w pełni zgadza się z opinią przewodniczącej. Chce wyraźnie wyartykułowanych, a nie zakamuflowanych w tle przeprosin w prasie.

Reklama

Radny Stanisław Wypych zabrał głos jak twierdzi w imieniu tych, których temat dotyczy. Oto, co powiedział: – Wystosowanie takich wniosków spowodowało w przestrzeni publicznej utratę zaufania, a nasz urząd został bardzo mocno nadwyrężony. Nasze zaufanie społeczne u mieszkańców jest zachwiane. Padają daleko idące słowa, takie jak ukradliście, zdefraudowaliście ponad 300.000 zł, czy pójdziecie siedzieć. Czy my sobie na to zasłużyliśmy? Czy taki był zamysł pomysłodawców, bo ja mam duże wątpliwości. Uważam, że na takie traktowanie nie zasłużyłem. Co teraz z konsekwencjami? Jeżeli organy nadzorujące nie uchyliły uchwały, to może warto się zastanowić nad procedowaniem bądź coś wyjaśnić. Nagłaśniamy sprawę, a potem piszemy interpelacje. Powinno być odwrotnie. Mnie jest z tym źle. Zastanówmy się co mówimy i jakie stanowisko zajmujemy.

OBRONA I KONTRARGUMENTY

Reklama

- Nie do końca rozumiem pewną kwestię. Pamiętam ostatnią sesję, gdyż zabierałem na niej głos. Nie przypominam sobie żebym, którymkolwiek zdaniem kogokolwiek obraził. Poinformowałem, że w naszym przekonaniu błędnie naliczane są diety i poprosiłem o weryfikację. W którym zatem momencie obraziłem panią skarbnik? W kwestii rozmowy z mecenasem wydaje mi się, że jako radni możemy korzystać z usług prawnych urzędu. Pierwszy raz słyszę żeby rozmowa radnego z prawnikiem była swobodną dyskusją. Wydaje mi się, że jest pan tutaj w pracy, a nie na spotkaniach towarzyskich.

Jakie jeszcze argumenty przedstawili radni Patryk Dzikowski oraz Ryszard Synakiewicz. Co i jak spuentował zaistniałą sytuację burmistrz Mariusz Piotrkowski? O tym między innymi w najbliższym, papierowym wydaniu tygodnika Pałuki.

Reklama

Cezary Kucharski

 

 

 

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/03/2025 09:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości