Reklama

Nowe rośliny w ogrodzie Quidam

Członkowie zespołu „Quidam” dziękują publiczności po koncercie w ŻDK w 2005 roku
  fot. Remigiusz Konieczka

Maciej Meller na 20-lecie zespołu
     Nowe rośliny w ogrodzie Quidam
     Dla muzyki rockowej rok 1991 był wyjątkowy. W tym roku światło dzienne ujrzały płyty, które ukształtowały preferencje muzyczne i zostaną w pamięci milionów ludzi na całym świecie. W tym też roku po raz pierwszy na scenę wyszli młodzi ludzie, którzy tworzą jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek muzycznych w Polsce i na świecie - zespół Quidam.

     Początków zespołu Quidam trzeba szukać w murach Technikum Mechaniczno-Elektrycznego w Inowrocławiu. Tu w 1990 r. naukę rozpoczął żninianin Maciej Meller, który zaznacza, że swoje pierwsze kroki w muzyce stawiał pod okiem nauczyciela ze żnińskiej dwójki - Marka Nowaka.
     FREZ BAND 220
     - Po skończeniu szkoły podstawowej, kiedy pojechałem do nowej szkoły, myślałem, żeby kontynuować swoją przygodę z muzyką. Spróbować zaczepić się gdzieś w Inowrocławiu. I tak też się stało. Od razu, we wrześniu 1990 roku, zacząłem rozglądać się za możliwością dołączenia do jakiegoś składu. W szkole wisiało ogłoszenie: „Chętni do zespołu muzycznego zgłoszą się na długiej przerwie”. I ja na tej długiej przerwie się zgłosiłem. Tam było więcej chętnych, a ja z racji tego, że zawsze byłem zafascynowany zespołem „The Beatles”, trafiłem do ekipy, która postanowiła po prostu grać covery tego zespołu. To mi odpowiadało. Próbowaliśmy grać w szkolnej kanciapie. Bardzo amatorsko to oczywiście wyglądało. W tym zespole poznałem Radka Scholla, późniejszego basistę „Quidamu”. Przed naszym pierwszym występem w dniu nauczyciela nasz perkusista nie był gotowy, żeby wystąpić i z pozostałych dwóch działających w szkole zespołów nasz opiekun dokooptował Rafała Jermakowa. Tak nam się dobrze razem grało, że postanowiliśmy to w takim składzie kontynuować. Było nas już trzech z późniejszego „Quidamu”. A potem Radek Scholl przyprowadził na próbę swojego kolegę, z którym grał jeszcze wcześniej w szkole podstawowej, Zbyszka Florka. Po usłyszeniu jak gramy Zbyszek wyraził chęć dołączenia do nas i w ten sposób narodził się szkielet zespołu „Quidam”, który wtedy nazywał się „Frez Band 220” - opowiada Maciek Meller.
     Gdy do zespołu dołączał Zbyszek Florek, muzycy zarzucili repertuar The Beatles. Pojawiła się druga fascynacja. Było to zespół Dżem. Grali ich covery.
     - To było fajną szkołą dla nas. W naszym graniu pojawił się blues-rockowy sznyt. Jak Zbyszek dołączył, to wtedy graliśmy już tylko blues-rocka - mówi muzyk.
     Pierwszy koncert zagrali na walentynki 15 lutego 1991 roku w Zespole Szkół Ekonomicznych w Inowrocławiu. Pierwszy koncert w składzie, który był już właściwie składem Quidam, ale jeszcze bez właściwej nazwy. Po drodze nazywali się jeszcze Deep River, a na nazwę Quidam przyszedł czas w 1995 roku.
     - Wtedy w ogóle nie myślałem, że to tak się potoczy. Nie myślałem o jakiejkolwiek karierze muzycznej. Że będę nagrywał płyty, że będę grał trasy, jeździł po świecie, czy coś takiego. Kompletnie nie brałem tego pod uwagę. Była to dla mnie, jako młodego człowieka, ekscytująca przygoda. Możliwość grania z kolegami i możliwość raz na jakiś czas wystąpienia przed publicznością. Tym bardziej, że nawet nic swojego nie graliśmy - ocenia żninianin.
     JUŻ NIE CUDZE, A SWOJE
     W czerwcu 1991 roku w Inowrocławiu odbywały się Inowrocławskie Spotkania Artystyczne (ISA). Członkowie zespołu pochodzący z Inowrocławia (tylko Maciej Meller był ze Żnina) chcieli w niej wziąć udział. Na przeglądzie młode zespoły rockowe prezentowały na scenie własne kompozycje.
     - I po prostu urodziła się taka idea, żeby zrobić coś swojego i zagrać na tej imprezie. Mnie to jakoś tak bardzo przestraszyło, że mamy coś robić swojego, że mamy wystąpić w konkursie. Postanowiłem jednak podporządkować się woli większości i zrobić to najlepiej jak potrafię.  Przez następne miesiące to ewoluowało i zaczęliśmy próbować grać swoje kompozycje. Trzeba przyznać, że wtedy bardzo naiwne, zakorzenione w estetyce blues-rockowej. Dostaliśmy nagrodę publiczności, co było zachętą do tego, żeby próbować dalej i tworzyć swoje kompozycje. To był już kolejny etap naszego grania - powiedział Maciej Meller.
     Po jakimś czasie formuła blues-rockowa się wyczerpała, a młodzi muzycy zainteresowali się  ambitniejszymi formami. Zaczęli eksperymentować z formą i wprowadzali do utworów wielowątkowość.      Tak się narodziło to, z czego zespół Quidam jest najbardziej znany. A znany jest z rozbudowanych utworów, wielowątkowych, długich, z licznymi partiami solowymi poszczególnych instrumentalistów: gitary Macieja Mellera, klawiszy Zbyszka Florka, a przede wszystkim brzmienia fletu, na którym wcześniej grała Ewa Smarzyńska, a obecnie gra Jacek Zasada. Zespół zasłynął także ze śpiewu Emilii Derkowskiej, a po jej odejściu z wokalu Bartka Kossowicza, drugiego żninianina w składzie.

Maciej Meller na koncercie zespołu „Quidam” w Żnińskim Domu Kultury w 2005 roku
   fot. Remigiusz Konieczka SKŁAD ZESPOŁU
Maciej Meller - gitara
Zbyszek Florek - instrumenty klawiszowe
Jacek Zasada - flet
Mariusz Ziółkowski
- gitara basowa
Maciej Wróblewski - perkusja
Bartosz Kossowicz - śpiew

BYLI CZŁONKOWIE
Radek Scholl - gitara basowa
Rafał Jermakow - perkusja
Emilia Derkowska - śpiew
Ewa Smarzyńska - flet

     NAJTRUDNIEJSZE MOMENTY
     - Odejście Emilii Derkowskiej, to z pewnością był trudny moment, ale dziś trochę inaczej to postrzegam. Najtrudniejszy był dla mnie ostatni rok. Nagraliśmy dobrą płytę, być może najlepszą w karierze - „Alone Together”. Bardzo dobrze się sprzedała, około 7 tys. płyt w Polsce i na świecie. Jak na niszową muzykę, jej wynik jest  znakomity. Trudno było nam „ugryźć” ten sukces artystycznie. Stwierdziliśmy, że nie da się muzycznie więcej powiedzieć w tym kierunku. Uznaliśmy, że na tej płycie nasze art-rockowe ambicje wyraziliśmy najpełniej. Zdyskontowaliśmy ten sukces kolejnym DVD, które też świetnie nam się udało  i dostało znakomite recenzje. Stanęliśmy przed dylematem, co dalej? - przyznaje jeden z filarów zespołu Quidam. - Pierwsze próby z nowym materiałem pokazały, że nie mieliśmy spójnej wizji dalszego kierunku rozwoju. Zaczęliśmy się mocno miotać w tym wszystkim artystycznie. Do tego doszły różne sytuacje życiowe, mnie i kolegom z zespołu urodziły się dzieci. Chcieliśmy zainwestować czas w życie rodzinne. Z racji, że nie żyjemy z muzyki, dochodziły napięcia związane z pracą zawodową. To wszystko powodowało, że pojawił się trudny moment w naszej historii. Nigdy w całej historii zespołu nie byłem tak bliski rezygnacji, jak ostatnimi czasy... Żeby dać sobie spokój, odpuścić granie w „Quidamie”. Jakoś jednak przetrwaliśmy. Pracujemy nad nową płytą, wchodzimy do studia. Najpóźniej na wiosnę premierowe wydawnictwo ma się ukazać.
     Po odejściu Emilii Derkowskiej zespół na około rok zawiesił działalność (2003/2004). Maciek Meller przyznał, że zespół istniał wtedy tylko na papierze. Nie mieli żadnych prób. Gitarzysta założył zespół coverowy De Luzers. Później dołączył do niego Zbyszek Florek.
     - Przez rok zajęliśmy sobie czas w ten sposób. Zresztą bardzo fajnie i do dzisiaj to kontynuujemy. Po jakimś roku zaczęliśmy znowu ze Zbyszkiem rozmawiać o tym, żeby wrócić. Żeby spróbować dalej pociągnąć temat „Quidam” - mówi Maciek Meller.
     Zmiana składu zespołu, to dojście nowego perkusisty Macieja Wróblewskiego, basisty Mariusza Ziółkowskiego i wspomnianego już wokalisty Bartka Kossowicza. - Po odejściu  Emilii Derkowskiej, która była charakterystyczną osobą, postanowiliśmy spróbować poszukać wokalistę. Po pierwsze, żeby na dzień dobry uciąć wszelkie porównania, bo trudno porównać faceta do kobiety - i w aspekcie śpiewania i każdym innym. A po drugie mieliśmy ochotę mocniej przywalić w instrumenty, a wydawało nam się, że  facet fajniej sobie z tym poradzi. I chcieliśmy chyba czegoś innego spróbować - wyjaśnia.

Reklama
 ALBUMY STUDYJNE
- Quidam (1996)
- Sny aniołów (1998)
- Pod niebem czas (2002)
- surREvival (2005)
- Alone Together (2007)

ALBUMY KONCERTOWE
- Baja Prog - Live in Mexico’99 (1999)
- The Fifth Season
- Live In Concert (2006)
- ... bez półPRĄDU ...halfPLUGGED... (2006)
- Strong Together (2010, DVD, 2CD)

     NAJLEPSZE MOMENTY
     - Trudno wymienić coś spektakularnego. Jakąś jedną rzecz, która spowodowała u mnie jakiś dreszcz. Na pewno koncert w Meksyku był bardzo sympatyczny. Albo wyjazd do Brazylii. Chyba jeszcze fajniejszy. Chociaż może koncerty mniej udane. Trudniej mi się tam grało niż w Meksyku. Nie mieliśmy swoich instrumentów, ale się obroniliśmy. Publiczność była zachwycona - mówi  Maciek Meller.
     - Nie mógłbym nie wspomnieć o Colinie Bassie: płytach nagranych z nim, dwóch trasach i całej naszej współpracy. To było spełnienie marzeń młodego chłopaka. Co ja mówię „marzenia” - w ogóle nawet nie marzyłem o czymś takim, że basista zespołu „Camel”, zespołu najważniejszego dla „Quidamu” w pewnym momencie kariery zaprosi mnie do współpracy, że nagram z nim płytę, że jakieś dźwięki moje będą na jego płytach. To było też coś absolutnie nieprzewidywalnego, niespodziewanego i bajkowego. Było i jest całe mnóstwo takich „mikro” najlepszych momentów, które cieszą równie jak te bardziej spektakularne.
     ŚWIĘTOWANIE 20-LECIA
     W ubiegłym roku, po festiwalu Ino Rock, zrodził się pomysł, aby z okazji 20-lecia zespołu zagrać koncert z orkiestrą kameralną.
     - Wiązałoby się to z wynajęciem orkiestry, napisaniem dla niej aranżacji, bo my nie mamy takich umiejętności. A więc bardzo duże nakłady na całą logistykę i organizację, spory koszt. Potrzebowaliśmy wsparcia finansowego ze strony władz miasta - wyjaśnia muzyk. - Prezydent wstępnie na to się zgodził. Czas uciekał. W tym czasie działy się różne sytuacje życiowe i gdzieś ta perspektywa się oddalała. Nikt nie miał czasu, żeby się tym zajmować, a to wymagało rozpoczęcia przygotowań przynajmniej na rok przed wydarzeniem. Wydłużał się czas oczekiwania na kolejną płytę „Quidamu”. Odbyła się w końcu „męska” rozmowa między nami i stwierdziliśmy, że zamiast robić tak spektakularny koncert, uczcimy to 20-lecie wydaniem nowej płyty z premierowym materiałem. Może nie bardzo mieliśmy ochotę spoglądać wstecz? W roku 20-lecia woleliśmy raczej zrobić krok wprzód. I rzeczywiście mocno zabraliśmy się za te sprawy. Cała energia poszła w tworzenie nowej płyty. Nie jest to doprecyzowane, ale specjalny koncert chcemy zrobić i podkreślić, że zespół 20 lat funkcjonuje. Nie będzie miał tak wielkiego rozmachu, ale zaprosimy wielu gości, także byłych członków zespołu i na tym polegać będzie jego wyjątkowość.
     NOWA PŁYTA, NOWE BRZMIENIE
     W tej chwili zespół pracuje nad nową płyta studyjną. Zapowiada się wiele zmian. Do tej pory członkowie zespołu sami produkowali płyty. Teraz w studiu pojawił się producent. Jest nim Robert Szydło, basista, producent, człowiek znany z bardzo wielu projektów, od jazzowych po poezję śpiewaną. Ostatnio produkował płyty zespołu Mikromusic z Wrocławia. Jest też basistą w zespole Katarzyny Groniec i produkuje jej najnowszą płytę.
     - Od strony stricte muzycznej nie może być mowy o prostej kontynuacji tego, co robiliśmy, skoro osiągnęliśmy jakieś apogeum możliwości wyrażenia się w tej stylistyce - a takie mamy wszyscy wewnętrzne przekonanie. Jak zaczęliśmy robić nowe utwory, to okazało się, że wszystko co robimy, co próbujemy komponować, aranżować i przetwarzać ląduje gdzieś w okolicach znanego nam wszystkim „Quidamu”. Tak naprawdę trudno nam było wykonać jakiś krok do przodu, trudno było coś zmieniać. Po prostu nie potrafiliśmy. Tak mocno osiedliśmy w tym „quidamowym” graniu, że pojawił się kłopot z uzyskaniem jakiejś świeżości. Dlatego pojawił się pomysł, żeby zaprosić kogoś z zewnątrz. Producenta i jednocześnie osobę nie związaną z tą stylistyką. Zależało nam na producencie, z którym spróbujemy  kontynuować  pewne najfajniejsze wartości, które w naszym stylu są i „ubierzemy” to w jakieś nowe  dźwięki, jakieś współcześniejsze rozwiązania i pomysły produkcyjne czy aranżacyjne. Stąd pojawienie się Roberta Szydło, który miksował dźwięk nasze DVD. Tam się poznaliśmy. Zmiksował to w taki fajny i naturalny sposób. Bardzo nam się  podobał dźwięk. Postanowiliśmy zaprosić go do współpracy - mówi gitarzysta
     Kolejna ważna zmiana w stosunku do poprzedniego albumu jest taka, że wszystkie teksty będą w języku polskim.
     - O ile język angielski, którym Bartek świetnie się posługuje, daje mu spore możliwości do wypowiadania się, to jednak okazuje się, że język polski rozszerza ten horyzont razy trzy lub razy pięć.      Generalnie dużo rzeczy ma się opierać na tekście, na opowieści. To jest dla nas najważniejsza sprawa. Żeby była opowieść, żeby uchwycić dużo emocji - cała warstwa instrumentalna ma być temu podporządkowana. Co nie znaczy, że będzie mniej istotna. Po prostu brzmienia i nasza gra ma wypływać z emocji zawartych w historiach z tekstów. Zaczynamy piosenki od opowieści. Od tekstu, od głosu, od śpiewania. I potem dokładamy te rzeczy, które mają podkreślić to, co jest w tekście. I to jest dla nas duża zmiana jakościowa. I tę zmianę wprowadził producent - powiedział Maciej Meller.
     Gitarzysta zapowiada, że muzycy będą się starać zachować pewną integralność stylu Quidam. Takie charakterystyczne elementy, które im się podobają. Ma być melodyjnie, klimatycznie, będzie flet, ale też będzie kilka nowości w warstwie instrumentalnej, brzmieniowej.
     Na temat szczegółów gitarzysta na razie milczy, wzbudzając jeszcze większą ciekawość. Jeszcze większą budzi deklaracja, że zespół chce, by na płycie było więcej utworów krótszych. Również takich, które będą miały bardziej zwartą formę.
     - Jest kilka takich piosenek, które będzie można puścić w radio. Zależałoby nam, żeby jednak trafić do nowych słuchaczy, do nowych odbiorców. Jak się da, to nie zrazić tych starych. Nie ma oczywiście mowy o jakimś kompromisie artystycznym, robimy swoje. Najważniejsza dla nas będzie satysfakcja własna i nasz rozwój artystyczny. Dla mnie zawsze sensem działania w tej materii było to, żeby robić rzeczy nowe dla siebie, żeby próbować do swojego ogródka wsadzać nowe rośliny. I jak patrzę na nasze płyty, to myślę, że nam się to udawało, że każda płyta jest inna - stwierdza muzyk.
     Nasz rozmówca zapowiada, że zmiana w brzmieniu ma być dość odważna w porównaniu z tym, co do tej pory proponowali. Muzycy spotkali się na dwóch sesjach. Efekty są obiecujące. We wrześniu odbędą się kolejne dwie sesje, a 10 października zespół wejdzie do studia, by zrealizować kolejną płytę zespołu Quidam.

 

Reklama
JAK KOSSOWICZ DO QUIDAM DOŁĄCZAŁ
Wybór padł na Bartka Kossowicza, ale jego droga nie była prosta. Zanim na dobre dołączył do składu, zespół poszukał wokalisty o manierze podobnej do Krzysztofa Cugowskiego. Interesowałem się życiem muzycznym w Żninie. Zdarzyło się kilka razy, że  zagrałem z zespołem Ostatni Dzień Gry. Tam poznałem Bartka. Wiedziałem jak śpiewa na scenie, wiedziałem kim jest. Zapytałem go, czy nie miałby ochoty przygotować paru utworów. Zgodził się  chętnie, natomiast w międzyczasie pojawił się facet spod Bydgoszczy, nie pamiętam skąd dokładnie. Miał świetny głos. Powalił nas w jakimś tam sensie. Ten człowiek wygrał ostatnio Szansę na sukces, wykonując Białą Armię Bajmu. Śpiewał trochę pod Cugowskiego. Mocny głos, fajny. Stwierdziliśmy, że to może być to czego szukamy i spróbowaliśmy z nim. Zadzwoniłem do Bartka i przeprosiłem go. Powiedziałem, że znaleźliśmy kogoś. Nie było problemu. Jakoś bezboleśnie to wyszło. Ale po kilku próbach z nowym wokalistą okazało się, że o ile fajnie śpiewa, to raczej nie ma ochoty za bardzo pracować. A to się spóźnił na próbę, a to nie przyjechał w ogóle dwa czy trzy razy. Musieliśmy go szukać. Takie nieprofesjonalne podejście. Uznaliśmy, że na starcie współpracy to zła prognoza na przyszłość. Znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Doszliśmy do wniosku, że może jeszcze raz z Bartkiem spróbujemy, że to może być to. Zadzwoniłem do niego jeszcze raz. Odpowiedział, że jeszcze raz chętnie spróbuje. Przyjechał na próbę. Zaśpiewał parę utworów bardzo fajnie. Po swojemu. Porozmawialiśmy chwilę i stwierdziliśmy, że to jest to. I Bartek został z nami i bardzo się cieszę - to była świetna decyzja. (rk)

 

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1018 (33/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości