Reklama

O kulturalne powroty z Fenikssa

Konflikt pokoleń
     O kulturalne powroty z Fenikssa
     Klub Fenikss jest zamknięty, ale jego właścicielka zamierza wznowić działalność. Mieszkańcy ulicy Pocztowej i Śniadeckich obawiają się, że młodzież znów będzie hałasować.

Sara Otto, właścicielka klubu „Fenikss”, jest zmęczona ciągłymi uwagami mieszkańców ulic Pocztowej i Śniadeckich, dlatego zainwestowała w wygłuszenie obiektu. Ma nadzieję, że uda się jej wznowić działalność i nikt nie będzie miał zastrzeżeń z powodu zbyt głośnej muzyki i zachowania młodzieży.
         fot. Arkadiusz Majszak

    Protesty mieszkańców ulicy Pocztowej i Śniadeckich, którzy skarżyli się na uciążliwy hałas wywołany przez młodzież wracającą z imprez w barze Fenikss, rozpoczęły się w zeszłym roku. Dwudziestu mieszkańców napisało list do Urzędu Miejskiego w Żninie z wnioskiem o odebranie właścicielce baru koncesji na sprzedaż alkoholu. Mieszkańcom obu ulic nie podoba się też zbyt głośna muzyka i zachowanie klientów baru. Zakłócana jest cisza nocna. Profesor Stefan Kościelecki, właściciel jednej z kamienic przy ulicy Śniadeckich, poskarżył się nawet Radzie Miejskiej na burmistrza Żnina z powodu jego braku reakcji na sygnały dotyczące funkcjonowania baru. Rada Miejska odrzuciła jednak skargę profesora.
    Bar jest w tej chwili zamknięty. Jego użytkowanie wstrzymał Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Żninie.
    - Ten budynek był nielegalnie użytkowany. Właścicielka będzie mogła ten bar legalnie użytkować, jeśli otrzyma stosowne pozwolenia ze starostwa - wyjaśnia Zbigniew Napierała, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Żninie.
    W wydziale ewidencji działalności gospodarczej Urzędu Miejskiego w Żninie dowiedzieliśmy się, że właścicielce baru nie cofnięto koncesji na sprzedaż alkoholu. Pracownicy magistratu skierowali do żnińskiej policji pismo z pytaniem, czy zakłócanie porządku publicznego przez młodzież spowodowane jest spożywaniem alkoholu. Policja odpowiedziała, że to nie alkohol wpływa na zakłócanie ciszy nocnej. W tej sytuacji Urząd nie mógł cofnąć koncesji.
    Sara Otto, właścicielka baru wyjaśnia, że zamierza wznowić działalność. Czeka na pozwolenie ze Starostwa Powiatowego w Żninie. Podkreśla, że musiała wybudować pomieszczenie socjalne i dodatkową toaletę. Zwraca uwagę, że największym problemem są klienci, którzy wychodzą na ulicę.
    - Ja odpowiadam za klientów, którzy są wewnątrz. Nie odpowiadam za osoby, które są na ulicy. Gdybym upominała ich, że mają się kulturalnie zachowywać na ulicy, to by mnie wyśmiali, bo nie jestem ich mamą - twierdzi Sara Otto.
    Właścicielka baru zwraca uwagę, że jest już zmęczona ciągłymi protestami. Czuje się przez to tak, jakby robiła coś złego. Zależy jej na tym, by młodzież miała gdzie pójść i się pobawić. Rozumie również starszych ludzi, którym nie podoba się zachowanie młodzieży na ulicy. I dodaje: - Młodzież bardzo lubi „Fenikss”. Wystosowali pismo z setkami podpisów w mojej obronie, kiedy chciano zabrać koncesję. Taki lokal jak „Fenikss” jest młodzieży potrzebny. Nie wiem natomiast, jakie znaleźć rozwiązanie, żeby ci starsi ludzie byli zadowoleni. Mnie osobiście zależy na tym, żeby każdy był zadowolony.
    Z perspektywy wznowienia działalności Fenikssa nie są zadowoleni mieszkańcy ulicy Pocztowej. Nasza rozmówczyni, prosząca o zachowanie anonimowości, ma żal, że Urząd nie cofnął właścicielce koncesji na sprzedaż alkoholu. Cieszy się, że na razie bar jest zamknięty i mieszkańcy mają spokój. Widziała jednak, że w budynku trwają prace. Słyszała, że Fenikss w niedługim czasie zostanie otwarty. Boi się, że wszystko zacznie się od nowa.
    - Nie będziemy zadowoleni, jeśli to znów zostanie otwarte. Taka dyskoteka powinna być na peryferiach, a nie w centrum miasta. Młodzież jak idzie pijana, to bębni w parapety. Tu były takie burdy, a miasto w ogóle nie reaguje. Bijatyki i wyzwiska na całą ulicę. Tak głośno, bo echo się roznosi. I znów to wszystko ma się zacząć od nowa? - pyta retorycznie mieszkanka Pocztowej.
    Mężczyzna mieszkający również przy ulicy Pocztowej zaznacza, że dawniej na ulicy Pocztowej było spokojnie. Pomija to, że niekiedy pijani klienci baru Kolorowy sikali na klatkach schodowych. Jego zdaniem, teraz podczas weekendów każdy boi się zostawić samochody na ulicy, bo obawia się, że wracająca z imprezy młodzież uszkodzi auta. Ma nadzieję, że po uruchomieniu baru patrole policji będą częstsze.
    - Jak oni będą te imprezy organizować do 22:00, to nam wara do tego, ale jeśli będzie się to odbywać po 22:00, prawie do rana, to myślę, że problem mogłyby rozwiązać częste patrole policji. Jak zobaczą policjantów, to pójdą do domu spokojnie - uważa nasz rozmówca.
Profesor Stefan Kościelecki opowiada, że jedna z jego lokatorek wyprowadziła się z mieszkania, ponieważ przeszkadzała jej głośna muzyka z Fenikssa. Profesor zwraca uwagę, że problem się rozwiąże, jeśli bar zostanie wyciszony tak, by muzyka nie zakłócała spokoju mieszkańców.
    - Identyczna sytuacja jest w Szubinie. Tam w środku miasta jest lokal o podobnym charakterze, ale można stać koło tego budynku i muzyki się nie słyszy. Chodzi o to, żeby to wszystko wygłuszyć. Jeśli się to wygłuszy, to nam nic do tego, że będą się tam odbywać imprezy - tłumaczy Stefan Kościelecki.
Komisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Żninie ręczy, że policjanci patrolują ulicę Pocztową za każdym razem, kiedy w Fenikssie odbywają się imprezy. Dodaje, że funkcjonariusze mają obowiązek kilkakrotnie sprawdzać, co dzieje się w okolicach baru.
    - Wiemy, jakie są oczekiwania mieszkańców i próbujemy temu sprostać - wyjaśnia Krzysztof Jaźwiński. Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział nam, że właścicielka baru złożyła zgłoszenie, że chce przeprowadzić roboty adaptacyjne w budynku w celu uruchomienia działalności gospodarczej. Pismo jest rozpatrywane. Starosta dodał, że wszystko wskazuje, że właścicielka będzie musiała uzyskać pozwolenie na budowę.
    Jeden z bywalców baru Fenikss powiedział nam, że podobają mu się imprezy, które są tam organizowane. Twierdzi, że zdecydowana większość osób idzie na imprezę, by się pobawić i kulturalnie wraca do domu. Nie ukrywa, że znajdą się też tacy, którzy trochę wypiją i drą się później wniebogłosy. Tacy - w jego opinii - szargają opinię wszystkim osobom bawiącym się na imprezach i wystawiają złą reputację klubowi.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 949 (16/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości