Reklama

Obrona przez atak

Michał Szymczak: 24.000 wypłacone za nic
     Obrona przez atak
     Komisja rewizyjna pracuje. Michał Szymczak stawia zarzuty - urzędnicy Urzędu Miejskiego wyjaśniają, że błędy obciążają jego konto. Radny Kaźmierczak rządzi. Przewodniczący Horka nie trafia do burmistrza. Burmistrz jest zawiedziony, że go nie poproszono. Ze skrzyżowanych szabel iskrzy. Coś wiemy, ale nie wszystko.

    Przypomnijmy, że burmistrz Leszek Jakubowski złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przez Michała Szymczaka (dane zwolnionego przez burmistrza pracownika Urzędu Miejskiego w Żninie podajemy w całości za jego zgodą i na prośbę, gdyż - jak stwierdził - nie jest przestępcą) przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień i działaniu na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.
    Komisja rewizyjna Rady Miejskiej przed dwoma tygodniami rozpoczęła kontrolę, by ustalić, czy gmina Żnin zlecała zadania i wystawiała rachunki firmie Eurosto Michała Szymczaka. W miniony piątek Michał Szymczak składał wyjaśnienia przed członkami komisji. W posiedzeniu wziął również udział radny spoza składu komisji Dariusz Kaźmierczak, ponieważ  - jak wyjaśnił nam przewodniczący komisji Piotr Horka - zabiegał o zaproszenie argumentując, że jest wnioskodawcą zbadania tej sprawy.
     OBRONA: ODPIS OK, UMOWY OK, PODPIS OK
     Michał Szymczak stwierdził, że członkowie komisji nie otrzymali z Urzędu Miejskiego wszystkich materiałów w celu wyjaśnienia problemu. Powiedział, że działalność gospodarczą rozpoczął 5 maja 2008 roku. Trzy dni później poinformował o tym fakcie burmistrza. Dołączył do tego odpis z ewidencji działalności gospodarczej. Podczas posiedzenia komisji wyjaśnił, iż z odpisu działalności gospodarczej wynikało, że prowadzi doradztwo inwestycyjne i doradztwo dla przedsiębiorstw. Kopię odpisu przekazał członkom komisji.
     - To moim zdaniem wyczerpuje temat. Mam żal do burmistrza i jego podpowiadaczy, ponieważ wiedział o prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej. Dzień po przedstawieniu tych dokumentów pan burmistrz zawarł ze mną umowę na wykonanie usługi za 5.733 zł plus VAT - wyjaśnił Michał Szymczak. I dodał, że umowę na szkolenie dla organizacji pozarządowych na kwotę 300 zł podpisała Aleksandra Nowakowska. Przekazał również przewodniczącemu komisji Piotrowi Horce wydruki z konta swojej firmy dotyczące wpływów z Urzędu Miejskiego.
     Michał Szymczak poinformował, że jego firma nie jest zarejestrowana pod nazwą Eurosto, lecz pod jego imieniem i nazwiskiem. Tłumaczył, iż nazwa Eurosto jest związana wyłącznie z domeną internetową, którą wykupił. Umowy zawierał na firmę pod nazwą Michał Szymczak.
     Michał Szymczak potwierdził, że referencje, które posiada, podpisała Aleksandra Nowakowska. Stwierdził, że jeśli wiceburmistrz ma jeszcze wątpliwości, czy podpisywała dla niego referencje, to - jak zapowiedział - spotka się z nią w sądzie. - To, co wiceburmistrz mówi, to jest sugerowanie, że sfałszowałem te podpisy. Jeśli uważa, że 27-letni „chłopak” nie będzie dochodził swoich praw i sprawy nie wyjaśni, to jest w błędzie. Jeśli nie jest przekonana co do zgodności swojego podpisu, to niech złoży doniesienie do prokuratury - uważa Michał Szymczak.
     Były urzędnik oświadczył, że podczas swojej pracy w ratuszu nie spotkał się z sytuacją taką, że prowadzony był rejestr referencji wychodzących z Urzędu. - Na oczy go nie widziałem i nie słyszałem, że istnieje. Pewnie gdzieś w kancelarii tajnej się znajduje. Również nieprawdą jest, że referencje były numerowane - powiedział Michał Szymczak. I zwrócił uwagę, że żadne z referencji, które otrzymał z pozostałych gmin, nie były numerowane.
     Składający przed komisją wyjaśnienia dodał, że za usługi wykonywane poza godzinami pracy nie pobierał żadnego wynagrodzenia, ponieważ chciał uzyskać referencje. - Młoda firma idzie na wiele ustępstw. Wykonuje swoje usługi nawet za darmo, żeby zdobyć referencje. Referencje były konsultowane z panią Nowakowską. To jest jej podpis. Ona to podpisywała - oświadczył Michał Szymczak. Dodał, iż firma z Lublina (o której burmistrz mówił, że jest związana z Michałem Szymczakiem) przesłała mu, w czasie gdy przebywał na zwolnieniu lekarskim, fakturę na prywatnego maila, którą następnie przesłał do urzędu.
     - Ta firma z Lublina opracowująca materiały przy rewitalizacji w żaden sposób nie jest ze mną związana. Przykro mi, iż burmistrz mi zarzuca, że podczas zwolnienia chorobowego wykonuję jakieś czynności na rzecz gminy. A dotyczyło to tylko odesłania faktury, która została wysłana na moją skrzynkę - oznajmił Michał Szymczak.
     ATAK: ZAPŁATA ZA NIC
     Michał Szymczaka wyjaśnił, że studium wykonalności drugiego etapu ochrony zlewni rzeki Gąsawki przygotowywała firma Westmor Urszuli Wódkowskiej z Włocławka. Ostatni etap, dotyczący części ekonomiczno-finansowej studium, wymagał poprawy. Westmor - według Michała Szymczaka - postawił sprawę uczciwie: nie chciał tych poprawek dokonać. Wówczas, na trzy dni przed złożeniem wniosku, wiceburmistrz Nowakowska poleciła mu firmę Inwestor Kombia Consulting z Torunia, w której właścicielką połowy udziałów oraz członkiem rady nadzorczej jest toruńska radna z klubu Platformy Obywatelskiej Barbara Królikowska-Ziemkiewicz. Jest ona również dyrektorem toruńskiego oddziału państwowego Banku Gospodarstwa Krajowego. Michał Szymczak podczas komisji oświadczył, że w październiku 2008 roku firma ta wystawiła gminie fakturę za 24.000 zł, chociaż usługi nie wykonała. Podał również numer faktury i datę.
     - Firma ta nie wykonała nam tej usługi. Powiedzieli, że tego nie zrobią. Według mojej wiedzy faktura została zapłacona - stwierdził Michał Szymczak. Były pracownik żnińskiego magistratu twierdzi, że to on zajmował się przygotowywaniem wniosków o dotacje unijne, więc gdyby firma wykonała usługę, to jej efekt powinien trafić wyłącznie do niego.
     - Prowadziłem merytoryczne rozmowy dotyczące tego opracowania z przedstawicielką firmy „Inwestor Kombia Consulting” na dwa dni przed złożeniem wniosku. Rozmowy były bardzo nieprzyjemne. Ta kobieta płakała, że nie da rady tego zrobić. Słyszało to pięciu innych pracowników, bo miałem ustawiony system głośnomówiący. Później zadzwoniła do mnie pani wiceburmistrz i zarzuciła, że zrugałem tę kobietę - tłumaczy Pałukom Michał Szymczak.
     Następnie - jak relacjonuje były urzędnik - znalazł firmę Innova Consulting z Torunia, która uzupełniła braki w studium wykonalności. W ostatnim dniu urzędnicy intensywnie pracowali. Wniosek udało się zakończyć późnym wieczorem. Michał Szymczak przyznaje, że burmistrz podpisał go o 2330 i natychmiast został on zawieziony do Bydgoszczy. - Gdyby pani burmistrz znalazła dobrą firmę, to nie byłoby takiej sytuacji - uważa Michał Szymczak.
     Były pracownik Urzędu nie zgadza się, że stosował mobbing wobec pracownic. Dodał, iż jeśli tak było, a burmistrz nie zwrócił mu na to uwagi, to kiepski z niego pracodawca. W jego opinii, jeśli ktoś wykonuje jakąś czynności przez 5 dni, a można to zrobić w 2 godziny, to zawsze będzie płakał. Przyznał, że jest wymagający wobec współpracowników.
     ATAK: ZŁAMANO DYSCYPLINĘ
     Michał Szymczak oświadczył, że w Urzędzie Miejskim złamano dyscyplinę finansów publicznych. Podał daty i numery 4 faktur, gdzie - jak to określił - z pieniędzy zarezerwowanych na rewitalizację obszaru miejskiego opłacano faktury dotyczące ochrony zlewni rzeki Gąsawki.
     ZAMIESZANIE I WYCIECZKI: KAŹMIERCZAK PRZEJMUJE WŁADZĘ
     Po wysłuchaniu Michała Szymczaka radny Dariusz Kaźmierczak zaapelował do przewodniczącego komisji, by wezwać burmistrza oraz panie: wiceburmistrz i skarbnik. Radny domagał się, by wiceburmistrz złożyła oświadczenie, że podpis na referencjach nie należy do niej, aby burmistrz skonkretyzował, czy wiedział o prowadzonej przez Michała Szymczaka działalności gospodarczej oraz by komisja ustaliła, kto podpisał wyjście finansowe pieniędzy dla firmy Inwestor Kombia Consulting.
     - Jeśli dowiemy się, kto podpisał rachunek, to ci ludzie powiedzą nam, kto kazał im to zrobić - mówił Dariusz Kaźmierczak.
     Przewodniczący Piotr Horka wyjaśnił, że oficjalnie 26 lutego burmistrza oraz pań wiceburmistrz i skarbnik nie ma w Urzędzie. Poszedł to sprawdzić radny Maciej Grabowski i po powrocie oznajmił: - Jest pani skarbnik. Siedzi w biurze. - Chcecie tę sprawę wyjaśnić, czy nie? Panią skarbnik wybiera Rada i ma stać na straży finansów publicznych - mówił radny Kaźmierczak.
     Piotr Horka wyjaśnił, że burmistrz, wiceburmistrz i skarbnik nie byli powiadomieni o posiedzeniu komisji. I dodał: - Pani skarbnik ma być może zabronione. Wówczas odezwał się Dariusz Kaźmierczak: - Nie przyjdą, bo się boją. Gdyby nie było wyborów bezpośrednich i burmistrza wybieraliby radni, to przyszedłby tu z kulawą nogą. Co zrobiła pani wiceburmistrz na okoliczność swojej niewinności? Pan Szymczak był protegowany, żeby go zatrudnić. Bez kwalifikacji i wyższego wykształcenia, to musiał być palec boży. Jakubowski powinien zwolnić Nowakowską zaraz po sesji, a siebie powinien zacząć przygotowywać do dymisji.
     Maciej Grabowski przekonywał Piotra Horkę, by zadzwonił po panią skarbnik w celu złożenia wyjaśnień. Przewodniczący nie chciał spełnić jego prośby. Radny więc osobiście wybrał się zaprosić panią skarbnik na posiedzenie komisji. Gdy wrócił, poinformował, że pani skarbnik oświadczyła, iż burmistrz zakazał jej udziału w posiedzeniach komisji bez jego zgody.
     - Tego ja nie rozumiem, że burmistrz ma w głębokim poważaniu wszystkich - stwierdził Dariusz Kaźmierczak.
     Maciej Grabowski dodał, że jest to jawne lekceważenie jedynej ustawowej komisji i ucieczka. Piotr Horka po kolejnych namowach, by na komisję przyszedł burmistrz, chciał po niego zadzwonić. Gdy członkowie komisji przekonali go, że kulturalniej będzie, kiedy zaprosi go osobiście, wyszedł z sali. Poszedł do sekretariatu, gdzie dowiedział się, iż burmistrz jest zajęty (obrady Młodzieżowej Rady Miejskiej). Kiedy wrócił, oświadczył: - Oni nie byli o tej komisji powiadomieni. Ja ich nie zapraszałem.
     Radny Jerzy Kowalski zwrócił uwagę, że komisja rewizyjna ma takie uprawnienia, że może wezwać burmistrza, kiedy chce. Dariusz Kaźmierczak uznał, że siedmiu radnych powinno podpisać się pod wnioskiem o odwołanie pani skarbnik, ponieważ nie przyszła na posiedzenie komisji, by udzielić wyjaśnień. - Oni nie chcą tej sprawy wyjaśnić, a Jakubowski nic nie wie - dodał radny.
     WYJAŚNIENIE FIRM PRACOWALIŚMY
     Z firmy Inwestor Kombia Consulting otrzymaliśmy odpowiedź, że wykonywała prace na rzecz gminy Żnin i otrzymywała za to pieniądze. Przedmiotem umowy była analiza błędów w studium wykonalności i wniosku zgodnie z wykazem błędów oraz ich korekta w celu uzyskania dotacji inwestycyjnej w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko dla projektu dotyczącego II etapu zlewni Gąsawki. Firma współpracowała z gminą w październiku 2008 roku oraz w marcu 2009 roku. Pracę swą wykonała.
Paweł Szameta, właściciel toruńskiej Innova Consulting pamięta, że studium wykonalności II etapu ochrony zlewni Gąsawki wykonywał Westmor.
     - Oni to po prostu schrzanili. Zostaliśmy poleceni gminie Żnin przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Pani z WFOŚ powiedziała, że na rozmowach były jeszcze osoby z „Inwestor Kombia”, ale w ogóle się w tym nie orientowały. Pan Szymczak do nas dotarł, bo polecił nas fundusz. I poprawiliśmy gminie ten materiał - zapewnia Paweł Szameta.
     OBRONA: DZIWIĘ SIĘ, ŻE MNIE NIE POPROSILI
     Burmistrz zapewnił nas, że w Urzędzie jest prowadzony rejestr referencji. Każde pismo wychodzące z ratusza jest oznaczone numerem i datą. Podkreśla, że Michał Szymczak miał w Urzędzie angaż zadaniowy i pracował również po godzinach pracy Urzędu.
     Leszek Jakubowski nic nie wie, by firma z Torunia za niewykonaną usługę otrzymała z Urzędu Miejskiego pieniądze. Z nikim na ten temat nie rozmawiał i przyznał, że musi to sprawdzić.
Burmistrz potwierdził, iż poinformował panią skarbnik, że bez jego zgody nie ma iść na posiedzenie komisji. Dodał, iż Piotr Horka w ogóle nie zwracał się do niego z prośbą, by przyszedł na komisję. - Pani skarbnik pytała mnie, czy ma zejść. Powiedziałem, że dopóki komisja się do mnie nie zwróci, to nie ma schodzić. Brałem udział w posiedzeniu Młodzieżowej Rady Miejskiej, ale prosiłem panią sekretarkę, że w sprawach ważnych ma łączyć telefon. Był tylko telefon od pani skarbnik - tłumaczy burmistrz.
     Leszek Jakubowski dziwi się też, że komisja rewizyjna zaprosiła Michała Szymczaka - pracownika Urzędu Miejskiego (nie minął wówczas okres wypowiedzenia) - na obrady bez jego wiedzy. Pracownikiem Urzędu Michał Szymczak nie jest dopiero od 1 marca. Burmistrz ma też żal do komisji, że nie został na nią zaproszony, bo - jak twierdzi - powinien brać udział w obradach, by wyjaśnienia Michała Szymczaka były konfrontowane z jego wypowiedziami.
     WYMIANIA CIOSÓW: ZNIKAJĄCA KARTKA
     Wacław Żychliński wyjaśnił nam, że kiedy Michał Szymczak przedstawił pismo zawiadamiające o rozpoczęciu przez niego działalności gospodarczej, dołączył niepełny zakres świadczących przez jego firmę usług. Brakowało jednej spośród trzech kartek, na której widniała informacja, że Michał Szymczak zajmuje się m.in. doradztwem w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania. Skąd wiadomo, że były trzy kartki? Wacław Żychliński wyjaśnia, że kiedy o sprawie prowadzenia przez Michała Szymczaka działalności gospodarczej zrobiło się głośno, gmina zwróciła się do Urzędu Miasta w Bydgoszczy o wykaz zakresu usług, które świadczy firma Michała Szymczaka.
Sam zainteresowany ma na ten temat inne zdanie: - Ja posiadam 3 strony z mojej ewidencji podpisane przez Wacława Żychlińskiego. Są to kserokopie z moich danych osobowych w Urzędzie. Nie wiem, o co panu Żychlińskiemu chodzi. To jest żenujące.
      OBRONA: ODPOWIEDZIALNY ZA CAŁOŚĆ SZYMCZAK
     Ryszard Ulatowski, bezpośredni przełożony Michała Szymczaka podczas jego pracy w Urzędzie, twierdzi, iż studium wykonalności na ochronę zlewni rzeki Gąsawki wykonywała firma Westmor z Włocławka. Dwa dni przed złożeniem wniosku okazało się, że zmieniły się wytyczne, do których trzeba było dostosować studium. Westmor nie chciał już tego uzupełniać, dlatego studium pod nowe wytyczne wykonała firma Inwestor Kombia Consulting z Torunia, natomiast cały wniosek przygotowany przez pracowników Urzędu poprawiała firma Innova Consulting.
     - Osobą odpowiedzialną za wybór firm był Michał Szymczak. Ja firmy „Inwestor Kombia Consulting” mu nie polecałam. On sam do niej dotarł - wyjaśnia Aleksandra Nowakowska.
     OBRONA: ZAZĘBIAŁO SIĘ, WIĘC MOZNA BYŁO
     - Te trzy firmy: „Westmor”, „Inwestor Kombia Consulting” i „Innova Consulting” przysyłały swoje oferty do Urzędu. Pan Szymczak znał te oferty - tłumaczy Ryszard Ulatowski. I dodaje, że część kosztów ochrony zlewni rzeki Gąsawki dotyczy obszaru miejskiego, dlatego zadanie zazębia się z rewitalizacją.
     - Były przeznaczone pieniądze na inwestycje, ale projekt rewitalizacji nie był jeszcze opracowany. Stąd część z nich poszła na ochronę zlewni Gąsawki. Były to środki z budżetu gminy Żnin przeznaczone na realizację inwestycji - mówi Ryszard Ulatowski.
     OBRONA: NOWAKOWSKIEJ: PODPISY PODROBIONE
     Wiceburmistrz Aleksandra Nowakowska wyjaśnia, że zgłosiła do prokuratury sprawę dotyczącą podrabiania podpisów. - Przekazuję dodatkowe materiały świadczące o tym, że są to podrobione podpisy - wyjaśnia wiceburmistrz.
     Aleksandra Nowakowska uważa, że słowa Michała Szymczaka przeciwko procedurom obowiązującym w Urzędzie Miejskim w Żninie są oburzające. - Obieg dokumentów i procedury tutaj obowiązują. Będę bronić dobrego imienia tego Urzędu, bo wiem, że prawda jest po naszej stronie - podkreśla wiceburmistrz.

Arkadiusz Majszak

Reklama

Pałuki nr 942 (9/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości