Odszedł Nauczyciel
11 stycznia w wieku 91 lat zmarł były nauczyciel i dyrektor Szkoły Podstawowej w Gościeszynie Czesław Chmielewski.
14 stycznia w ostatnim jego pożegnaniu uczestniczyli członkowie rodziny, przyjaciele, obecni i byli uczniowie oraz mieszkańcy Gościeszyna i okolicznych miejscowości.
Urodzony w Kołdrąbiu, jako absolwent Liceum Pedagogicznego w Wągrowcu przybył do Gościeszyna w 1950 roku i do końca swego życia tutaj pozostał i spoczął na miejscowym cmentarzu.
Został kierownikiem Szkoły Podstawowej oraz był jej organizatorem. Zakładał też Szkołę Rolniczą dla młodzieży kończącej podstawówkę oraz dla dorosłych chcących kształcić się w zawodzie rolnika. Mieszkał wtedy z rodziną w tzw. „czerwonej szkole „ (od koloru cegły), gdzie były dwie sale lekcyjne i mieszkanie dla nauczyciela.
Szkoła posiadała też drugi budynek należący wcześniej do majątku Franciszka Sobczaka - tzw. „biała szkoła”. Warunki w tych budynkach były trudne, ponieważ uczniów przybywało a sal do nauki było za mało. Sale ogrzewały piece kaflowe, ubikacje były w nieogrzewanych budynkach na podwórku.
Z jego inicjatywy powstał Społeczny Komitet Budowy Szkoły, który w 1968 r. przystąpił do budowy nowego budynku szkolnego. Przy budowie szkoły pracowali mieszkańcy Gościeszyna i sąsiednich miejscowości oraz uczniowie starszych klas, w tym niżej podpisany. We wrześniu 1971 r. nowy budynek został oddany uczniom i nauczycielom.
Oprócz kierowania szkołą, był nauczycielem biologii i geografii. Mimo upływu tak wielu lat od czasu, gdy byłem uczniem tej szkoły, pamiętam jego lekcje. Na lekcjach biologii często wychodziliśmy do ogrodu, na łąki, do lasu, gdzie pokazywał nam różne rośliny.
Na lekcjach geografii na mapach pokazywał inne kraje i kontynenty. Wtedy tamten daleki świat był abstrakcją, był nieosiągalny i nikt z nas nie przypuszczał, że kiedyś bez żadnych problemów będziemy mogli odwiedzać dalekie kraje. Był nauczycielem wymagającym, co dobrze służyło uczniom w dalszym ich życiu.
W 1982 r. odszedł na emeryturę, ale jeszcze wiele lat pozostawał czynnym nauczycielem. Na emeryturze ciągle był aktywny. Badał historię Gościeszyna i okolicznych miejscowości a szczególnie losy wsi Jeziora, którą niemieccy okupanci zniszczyli i wymazali z mapy. W ostatnich latach życia los go nie oszczędzał. Pożegnał żonę, syna, córkę, synową. Był człowiekiem powszechnie szanowanym i wielkie rzesze ludzi żegnające go były tego dowodem.
Niechaj spoczywa w pokoju po pracowitym życiu.
Marian Kawka
Pałuki nr 1145 (4/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze