10 tys. zł do końca lipca
Pałuczanka wydała wszystkie pieniądze
Radni komisji sportu dyskutowali o przyszłości Pałuczanki i zdecydowali o dofinansowaniu klubu.
Na piątkowej sesji Rady Miejskiej wiceprezes MKS Pałuczanka Krystian Stypczyński zaapelował do rady o pomoc i wsparcie finansowe. Pałuczanka wpadła w tarapaty finansowe i tylko gmina - zdaniem wiceprezesa - może ją z nich wyciągnąć. Łączne koszty w roku w Pałuczance, to 162.454 zł.
Wiceprezes „Pałuczanki” Krystian Stypczyński błagał o pieniądze Krystian Stypczyński powiedział, że z roku na rok koszty rosną, a przychody maleją. W tym roku w wyniku konkursu z Urzędu Miejskiego klub otrzymał dotację w wysokości 32.000 zł. Firma Uskom przekazała na rzecz klubu 31.000 zł, Bank Spółdzielczy Pałuki - 3.000 zł, a osoby indywidualne 5.100 zł. Od początku roku w klubie Pałuczanka wydano już 72.100 zł. Łatwo zatem policzyć, że brakuje w tej chwili ponad 90 tys. złotych na dalszą działalność.
W poniedziałek odbyło się posiedzenie komisji sportu, która miała zdecydować, czy z gminnej kasy przekazać jakąś kwotę Pałuczance czy nie. Radni zastanawiali się nad tym, jak ma funkcjonować Pałuczanka.
Radny Adam Milejczak zasugerował, czy nie przyporządkować klubu do Miejskiego Ośrodka Sportu. Zdaniem radnego Bolesława Cieniawy Pałuczanka to klub z tradycjami i jak rada nie pomoże, to może nie doczekać 90. urodzin, które przypadają na 2013 rok.
- To co przedstawił kolega Stypczyński, to nie są wygórowane kwoty. To nie są kwoty, które rodzą wątpliwości, że w tych klubach zachodzi niegospodarność. Szkoda, że to funkcjonuje na zasadzie stowarzyszenia. Może powinniśmy pomyśleć o powołaniu spółki - powiedział Bolesław Cieniawa
Radny Piotr Horka przestrzegał, aby nie liczyć cały czas na hojność tegorocznego sponsora, a przede wszystkim firmy Uskom, bo sponsor w każdej niemal chwili może się wycofać. - Pałuczanka jest symbolem nie tylko miasta czy powiatu, ale też całego naszego regionu. Ten klub musi istnieć. Widzę go w czwartej lidze w połowie tabeli - twierdzi Piotr Horka.
Radny Robert Szafrański zauważył, że trzeba zastanowić się nad tym, jakiej Pałuczanki chcemy. Czy takiej, która jest w czwartej lidze, czy takiej która jest w klasie A. Czy wszystkim klubom pieniądze będą rozdawane równo, czy będzie preferowany jeden klub.
Odpowiedź na te pytania poniekąd dał radny Andrzej Kurek. Powiedział, że należałoby się poważnie zastanowić nad wydzieleniem drużyny seniorów i rejestracją jej jako spółki. - Drużyna „Pałacu” Bydgoszcz, to nie to samo co „Centrostal” - mówił.
Radny Adam Milejczak podpowiedział, że z klubu należałoby zdjąć wszystkie koszty stałe. - Niech one idą przez nasz zakład budżetowy - twierdził.- Żeby te koszty były zdjęte i szły przez Jurka Śniadeckiego. Oczywiście należałoby to ubrać w jakąś formę, ale to można jeszcze ustalić.
- A do mnie przemawia 90-letnia historia tego klubu - powiedziała przewodnicząca Rady Miejskiej Halina Rosiak. - Miło będzie się spotkać na obchodach 90-lecia. Przemawia do mnie szacunek dla kibiców, którzy są z tą grupą zawodników. Nikt z radnych nie chciałby być w gronie tych, którzy doprowadzili do upadku drużyny - mówiła przewodnicząca i dodała, że trzeba określić na przyszłe lata strategię w pozyskiwaniu pieniędzy na Pałuczankę.
Radny Leszek Duch naciskał, aby tego dnia komisja zdecydowała, ile ma przekazać Pałuczance, aby ta nie padła. Krystian Stypczyński powiedział, że klub uratuje 10.000 zł, jeśli będzie przekazane do końca lipca. Radni zdecydowali o tym, aby do końca lipca przekazać klubowi taką właśnie kwotę. Poza tym zdecydowali, aby z budżetu gminy do Pałuczanki trafiło 100.000 zł. 32.000 już trafiło, 10.000 trafi do końca lipca, więc do końca roku budżet Pałuczanki powinien być dokapitalizowany kwotą 58.000 zł.
Remigiusz Konieczka, Pałuki nr 1013 (28/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze