Zaległości w płacach na fundusz pracy
Pensja w ratach
Za marzec pracownice laboratorium działającego przy szpitalu w Szubinie otrzymały wynagrodzenie w ratach. Tak samo będzie w kwietniu. Prezes spółki Xidarus prowadzącej laboratorium deklaruje, że sytuacja się zmieni. Do sądu jednak trafił wniosek o upadłość Xidarusa.
I dla szpitala i dla pracowników laboratorium współpraca z „Xidarusem” jest źródłem ciągłych obaw Spółka Xidarus prowadzi laboratorium przy szpitalu w Szubinie od 3,5 roku. Umowa na prowadzenie laboratorium została podpisana jeszcze w czasie, gdy szpital w Szubinie prowadziła spółka Centrum Medyczne sp. z o.o. Problemy pracowników z firmą zaczęły się niespełna rok temu. Dotyczą braku opłat składek ubezpieczeniowych na ZUS. Ostatnio doszły problemy z terminowym wypłaceniem wynagrodzenia. Za marzec pracujące tam panie otrzymały wypłatę w dwóch ratach. W laboratorium pracuje 11 osób. Dwie z nich mają umowę o pracę z Xidarusem. Dziewięć pracownic przeszło do laboratorium na mocy artykułu 23 prim Kodeksu Pracy. Oznaczało to, że z chwilą przejęcia laboratorium przez spółkę Xidarus zatrudnione pracownice automatycznie przeszły pod skrzydła nowej firmy na czas obowiązywania umowy na prowadzenie laboratorium.
Spółka Xidarus prowadzi laboratoria w kilku szpitalach na terenie Polski, między innymi w Bytowie, Miastku, Tucholi i Pucku. Spółka jest z Bydgoszczy. Jej siedzibę stanowi najpewniej mieszkanie w jednym z bloków na Fordonie. Wskazuje na to adres: ul. Zbójnicka 2/46.
3 DNI ZAMIAST 1 DOBY
Ze współpracy ze spółką Xidarus nie są zadowoleni w szpitalu w Bytowie. Rzecznik prasowa Szpitala Powiatu Bytowskiego spółka z o.o. Ewa Wichłacz powiedziała nam, że główne problemy dotyczą nieterminowego wykonywania badań laboratoryjnych. Zamiast 24 godzin, w szpitalu na wyniki czeka się nawet 3 dni. Drugi problem, to coraz mniej badań wykonywanych przez szpitalne laboratorium. Szpital w Bytowie ma swój oddział w Miastku. Tam laboratorium zostało przez tę firmę zmodernizowane, ale brakuje odbioru budowlanego. Szpitala bytowskiego nie dotyczą zaległości ZUS-owskie. Szpital stoi przed kilkoma ewentualnościami: zerwaniem umowy, dotrwaniem do wygaśnięcia obowiązującej do czerwca 2011 r. umowy albo czekaniem do ogłoszenia upadłości spółki Xidarus.
WNIOSEK O UPADŁOŚĆ
Do Wydziału XV Gospodarczo-Upadłościowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy 2 marca trafił wniosek o ogłoszenie upadłości spółki Xidarus. Wniosek został złożony przez Górnośląskie Centrum Zaopatrzenia Medycznego z Zabrza. Jak nam powiedział rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Bydgoszczy sędzia Włodzimierz Hilla, postępowanie wstępne odbyło się 19 kwietnia. Sprawa o upadłość została skierowana do dalszego rozpatrzenia. Decyzja o ogłoszeniu upadłości zostanie podjęta na posiedzeniu niejawnym. Termin nie został jeszcze ustalony.
UMORZENIE
Śledztwo przeciwko spółce Xidarus prowadziła również Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Północ.
Zastępca szefa tejże prokuratury Janusz Kaczmarek powiedział, że prowadzone sprawy przeciwko firmie Xidarus dotyczyły naruszenia praw pracowniczych (zaległości wobec ZUS). Z naszych informacji wynika, że zaległości wobec wszystkich pracowników na terenie Polski może wynosić nawet 1,7 mln zł. Jedno dochodzenie zostało umorzone ze względu, jak to określił nasz rozmówca, na nie popełnienie czynu zabronionego. Janusz Kaczmarek powiedział, że sprawę wniosły osoby z Szubina i okolic. Druga sprawa również dotyczy naruszenia praw pracowniczych. W tej prokuratura skierowała wniosek do sądu o warunkowe umorzenie. Prokuratura niejako dała tym samym szansę spółce, aby zaczęła naprawiać wyrządzone szkody. Warunkowe umorzenie nastąpiło na okres 2 lat.
ZALEGŁOŚCI
Kontrolę w laboratorium przyszpitalnym prowadziła Okręgowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy w lutym tego roku. W jej trakcie inspektorzy wykryli zaległości w składkach na fundusz pracy w okresie od maja do grudnia 2009 roku w wysokości ok. 26.000 zł oraz opóźnienia w wypłacie wynagrodzenia za grudzień 2009 r. Jak nam powiedziała Beata Gołębiewska, wicedyrektor Okręgowej Inspekcji Pracy w Bydgoszczy, sprawa została przekazana do bydgoskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Pytaliśmy ZUS w Bydgoszczy, jakiej wysokości są to zaległości, a także, co ZUS zamierza z tą informacją zrobić i czy skieruje sprawę do sądu. Magdalena Wojtaluk z wydziału organizacyjnego bydgoskiego oddziału ZUS przesłała oświadczenie, w którym - powołując się na ochronę danych osobowych - stwierdziła, że nie może udzielić odpowiedzi na nasze pytania.
DEKLARACJE DYREKTORA
Sytuacja w spółce Xidarus i w laboratorium budzi również niepokój kierownictwa Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie. O problemach spółki Xidarus z wymiarem sprawiedliwości wie: - Dla szpitala współpraca z podmiotem, który rodzi tyle wątpliwości, jest źródłem poważnych obaw - powiedział Tomasz Ławrynowicz, dyrektor Szpitala w Nakle i Szubinie.
Dyrektor decyzję o losach dalszej współpracy uzależnił od rozmowy z nowym prezesem Xidarusa Aleksandrem Strzałkowskim. - Cieszę się, że jest wreszcie ktoś, kto chce rozmawiać. Od pół roku próbowałem skontaktować się z poprzednim prezesem. Bez skutku - dodał Tomasz Ławrynowicz.
Nowy Szpital w Nakle i Szubinie jest przygotowany na każdą ewentualność. Gdyby doszło do upadłości spółki, to - jak powiedział dyrektor - świadczenie usług laboratoryjnych będzie w pełni zabezpieczone
Jeśli chodzi o laboratorium - Nowy Szpital jest przygotowany na każdą ewentualność utworzeniem własnego laboratorium w Szubinie. Ponadto szpital posiada laboratorium w Nakle, które jest dobrze wyposażone w nowy wysokiej jakości sprzęt. W przypadku pracownic laboratorium obiecał, że szpital jest w gotów zapewnić im kontynuację zatrudnienia w szpitalu.
ZERWANA WSPÓŁPRACA
Aleksander Strzałkowski jest prezesem spółki Xidarus od 9 kwietnia. Poprzedni prezes Jędrzej Kranz został odwołany. Nowy szef postawił na zmianę wizerunku firmy nie tylko w oczach kontrahentów, ale również w mediach. Przyznał, że zaległości wobec ZUS są. Stwierdził jednak, że nie wie, co z tymi zaległościami będzie. Zadeklarował chęć kontynuowania współpracy i chęć dalszego świadczenia usług na rzecz szpitala w Szubinie. Wiele zależy jednak od tego, jaką decyzję podejmie sąd, to znaczy czy ogłosi upadłość spółki, czy nie.
Przedwczoraj prezes Xidarusa spotkał się z Tomaszem Ławrynowiczem, dyrektorem Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie. Wczoraj rano Aleksander Strzałkowski ujawnił, że dyrektor wręczył mu wypowiedzenie umowy na prowadzenie laboratorium. - Dyrektor przedstawił plany związane z laboratorium i z tym pomieszczeniem. Stwierdził, że chce zakończyć współpracę i złożył wypowiedzenie. Musimy zastanowić się, co z tym zrobić. Musi wypowiedzieć się nasz prawnik. Dyrektor jest zdecydowany, aby współpracę zakończyć - informuje Aleksander Strzałkowski.
Pracownice laboratorium nie chciały się wypowiadać na temat swojej sytuacji do czasu spotkania z nowym prezesem. Spotkanie to jest zaplanowane na jutro.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 950 (17/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze