SeaExplorers tylko do końca roku
Piechcin bez nurków
Lafarge Cement SA podjął decyzję o wypowiedzeniu dzierżawy Bazie Piechcin związanej z firmą SeaExplorer. Do końca roku nurkowie zakończą swoją działalność w Piechcinie.
Akwen powstały po zalaniu wapiennego wyrobiska Leonard Palka, dyrektor Cementowni Kujawy zapowiada, że plany co do akwenu pozostają turystyczne, tylko chodzi o to, żeby bardziej rozbudować infrastrukturę w tym miejscu.
- Chodzi o to, żeby dać szansę także innym - powiedział Leonard Palka. - Dlatego zorganizujemy przetarg i wtedy dowiemy się, jak poszczególni oferenci będą chcieli zainwestować w ten teren. „SeaExplorers” oczywiście będzie mogła do przetargu przystąpić.
Akwen ma służyć społeczeństwu, a plany Lafarge co do niego są ambitne. Dyrektor Palka podkreśla, że dobrze, gdyby powstał w tym miejscu choćby mały hotelik, restauracja, żeby rozbudować infrastrukturę.
- Tam mogłoby powstać chociaż kilka miejsc pracy, a ograniczanie się tylko do nurkowania nie za bardzo nas satysfakcjonuje, natomiast jeśli nie będzie innej opcji, to będziemy kontynuować współpracę z „SeaExplorers” - stwierdził Leonard Palka.
Maciej Jurek, administrator akwenu i instruktor nurkowania oraz paintballu zdecydowanie stwierdził, że z końcem roku zawiesza działalność w Piechcinie. Wymienił kilka powodów.
- Przede wszystkim nie przyjeżdża tam aż tyle osób, ile by nas zadowalało, więc nie ma sensu rozbudowywać infrastruktury - mówi Maciej Jurek. - Poza tym woda w tym miejscu opada. Z roku na rok jest o 1-1,5 m niżej. Przerosło nas złodziejstwo, jakie tam panuje. Rozmontowano nam całą infrastrukturę drobną. Ławeczki, tablice informacyjne, wszystko to zostało rozmontowane. A to, co nie mogłoby przynieść zysku, zostało zdewastowane, jak choćby betonowe elementy, które zostały wrzucone do wody. Zgłaszaliśmy to na policję, ale ani ja, ani policja nikogo za rękę nie złapaliśmy. Już mi się nie chce męczyć z ludźmi. To się nie opłaca.
Administrator akwenu poinformował, że rocznie przybywa tam 1,5 tys. osób chcących nurkować. Przynajmniej dwa razy tyle musiałoby przyjeżdżać, żeby ten sport stał się opłacalny dla dzierżawców. W sezonie bywa około 10-30 osób i to nie jest zadowalająca liczba. Maciej Jurek stwierdził, że w takiej sytuacji organizowanie dużej infrastruktury się nie kalkuluje. - Ja już ponad 10.000 zł straciłem inwestując w to miejsce, dłużej nie zamierzam. Z końcem roku zawieszamy działalność w Piechcinie - zakończył Maciej Jurek.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 958 (25/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze