Mieszkańcy ul. Działkowej są zdesperowani. Pokazują kałuże powstałe po zeszłodniowych deszczach, zniszczone ogrodzenia. Podkreślają, że wspólnymi siłami i z pomocą gminy mogliby jeszcze w tym roku doprowadzić drogę do stanu używalności. fot. Magdalena Kruszka
Mieszkańcy obawiają się zmiany władzy
Po Osiedlowej - Długa i Działkowa
Mieszkańcy ul. Działkowej w Łabiszynie apelują o remont drogi, domagają się spotkań z burmistrzem i szybkiej interwencji. Deklarują gotowość pomocy i wsparcia finansowego gminy. Burmistrz wyjaśnia, że remontując drogi kieruje się planem.
Ostatnie deszcze spowodowały, że wiele miejsc w powiecie uległo podtopieniom. Jednym z takich miejsc jest ul. Działkowa w Łabiszynie. Jej mieszkańcy skarżą się, że każdy deszcz powoduje, że mają problemy, żeby wyjechać z posesji. Przy tej ulicy mieszka wielu przedsiębiorców, którzy prowadzą własną działalność, przyjmują klientów. Podkreślają, że z tego powodu dla nich szczególnie ważne jest, żeby można było do ich firm swobodnie dojechać.
- My nie chcemy się awanturować, wiemy, że jest trudno, że nie ma pieniędzy, że jest plan, ale chcielibyśmy, żeby zaczęto nas traktować poważnie - mówi jeden z przedsiębiorców.
Dodaje, że jakiś czas temu przeprowadzany był remont na tej drodze. Powstał chodnik, a na drogę nawieziono kamyki, została ona utwardzona. W zeszłym roku powstała tam kanalizacja. Po przekopaniu cały piasek znów pojawił się na powierzchni i powoduje latem kurz, a jesienią i wiosną podtopienia i błoto.
- Jak dzwonimy na interwencję, to ten piasek jest przesypywany z kupki na kupkę i sprawy to nie załatwia. Jak brnęliśmy w błocie, tak brniemy - skarżą się mieszkańcy.
Wspominają, że kilka lat temu odbyło się spotkanie z Iloną Przychocką, kierownikiem referatu inwestycji, budownictwa, zagospodarowania przestrzennego oraz pozyskiwania funduszy. Podkreślają, że deklarowali wówczas pomoc, że proponowali, że dołożą, a potem gmina im umorzy podatki. Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek jest zaskoczony. Twierdzi, że żadnych deklaracji z ich strony nie było. Tego samego zdania jest Ilona Przychocka.
- Mieszkańcy są bardzo zdesperowani - podkreśla jedna z osób przybyłych na spotkanie z reporterem. - Nie widzimy żadnej inicjatywy ze strony Urzędu. Nas się ciągle spycha, nie mamy żadnej możliwości oddziaływania. A przecież płacimy wysokie podatki. My chętnie byśmy się spotkali, może byśmy wspólnie problemowi zaradzili, ale nikt z nami nie rozmawia.
30 października ubiegłego roku do Urzędu wpłynęło pismo, pod którym podpisało się ponad 20 osób. Zwracały one uwagę na to, że ulica Działkowa jest w najtrudniejszym położeniu, bo najniżej w stosunku do innych ulic nowego rynku i nawet przy niewielkich opadach deszczu spływająca woda z innych ulic zalewa ulicę Działkową, powodując bardzo często miejscowe zalewiska i błoto. Zwrócili uwagę, że bardzo często w okresach roztopów nie mogą wyjechać do pracy, a zalegająca woda niszczy ogrodzenia posesji. W piśmie do burmistrza apelowali, że sytuacja powtarza się coraz częściej, gdyż nawierzchnia z kamienia polnego i żwiru po budowie kanalizacji nie została należycie przywrócona do stanu pierwotnego.
- W odpowiedzi dostali wówczas informację, że gmina realizuje zadania w oparciu o wcześniej ustalony harmonogram - mówi burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Było napisane, że aktualnie prowadzone są prace na ulicy Cichej i Spokojnej, a potem robione będą Kwiatowa i Osiedlowa. One zgodnie z obietnicą już zostały zrobione. A mieszkańcy dostali informację, że w następnej kolejności jest ul. Długa i Działkowa. Wiedzą o tym.
- My rozumiemy, że inne ulice też potrzebują remontu i napraw, my nie chcemy, żeby naszą drogę robiono kosztem innych, ale boimy się, że ona będzie stale odkładana na później i że co roku będziemy słyszeć, że będzie zrobiona za rok - mówi jeden z mieszkańców. - Teraz też nam powiedziano, że ulica będzie zrobiona w przyszłym roku, ale zbliżają się wybory. Pan Kaczmarek oświadczył, że kandydował nie będzie. A jak zmieni się władza, to mogą się też zmienić plany co do remontu dróg i nasza znów może zostać odłożona na boczny tor.
Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek potwierdza, że jeśli w Łabiszynie rządy obejmie nowy burmistrz, to nikt i nic nie będzie w stanie zmusić go do tego, żeby zrealizował założony wcześniej plan.
- Ci ludzie wiedzą, jak było w Łabiszynie wcześniej, a widzą, kto się pcha do władzy i się boją - stwierdza burmistrz Łabiszyna. - W latach dziewięćdziesiątych ani jedna ulica nie została zrobiona, a my w przeciągu 4-5 lat wykonujemy już siedemnastą ulicę. I mieszkańcy Działkowej wiedzą, że teraz przystępujemy do modernizacji ulicy Długiej, to potrwa gdzieś od września do zimy, potem będzie modernizowana ul. Poprzeczna, a potem Działkowa. Działamy zgodnie z logiką. Nie będziemy ni stąd, ni zowąd robić jednej ulicy gdzieś w środku, w oderwaniu od wszystkich innych, bo to nie miałoby sensu. Ale jak przyjdzie nowy burmistrz, to nikt go nie będzie w stanie do niczego zmusić.
- „Jak mocniej popada, to my tędy przejechać nie możemy. I tak jest po każdym deszczu” - mówią mieszkańcy Działkowej fot. Magdalena Kruszka W ostatnich dniach odbyło się spotkanie z jednym z urzędników, które wywołało oburzenie mieszkańców. Skarżą się, że osoba, która została oddelegowana do rozmowy z nimi, ich apele skwitowała stwierdzeniem, że jak pada deszcz, to muszą być kałuże. Mieszkańcy poczuli się zlekceważeni.
Podkreślają, że ich ulica jest jedną z najniżej położonych ulic w mieście, że kiedy pada, to woda spływa z wyższych terenów i zbiera się przy ich posesjach zalewając czasem drogę na całej szerokości. Zwracają uwagę na to, że tuż obok płynie Noteć. W ich mniemaniu wykonanie odprowadzenia tej wody do Noteci nie powinno być problemem. Twierdzą, że różnice w poziomie sięgają 1 metra. Potwierdza to burmistrz miasta.
- Nikt z budujących się tam nie zadbał o to, żeby poziom był równy, a teraz są tam metrowe różnice - wyjaśnia burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - A teraz ze strony mieszkańców z ulicy Działkowej to są tylko roszczenia, roszczenia i roszczenia. A jeśli chodzi o to, jak zostali potraktowani przez urzędnika, to jeśli mają jakiś dokument na to, jakiś protokół ze spotkania, to ja wchodzę w dyskusję, a tak, to każdy może sobie mówić, co chce.
Mieszkańcy Działkowej bronią się tłumacząc, że były warunki zabudowy, a nad pracami czuwał inspektor nadzoru budowlanego i gdyby było coś nie tak, to pozwolenia by nie dostali. Są też zdania, że w pierwszej kolejności powinna być zrobiona ulica, która jest w najgorszym stanie i która znajduje się w najtrudniejszym punkcie miasta pod względem poziomu.
- Tutaj wiele osób prowadzi działalność i do wielu z tych firm przyjeżdżają klienci - wyjaśnia jeden z przedsiębiorców. - Jest między innymi sklep zoologiczny, zakład stolarski, gabinet stomatologiczny, szkoła jazdy. Zbrzydło na już tłumaczenie klientom, że mają kalosze założyć, jak będą się wybierać do nas. To jest ulica bardzo obciążona ruchem, przecież to też trzeba brać pod uwagę. Ale robione są tylko te ulice, na których mieszkają radni, nauczyciele, lekarze. Pewnie musielibyśmy wybrać burmistrza z tej ulicy, żebyśmy się doczekali drogi.
Pojawiają się deklaracje, propozycje. Właściciele posesji przy Działkowej podkreślają, że było wiele prób interwencji u burmistrza, u urzędników i u radnych. Oprócz jednego oficjalnego pisma były też rozmowy telefoniczne, uzgodnienia ustne. Twierdzą, że mogliby wyłożyć część pieniędzy, a w zamian za to gmina umorzyłaby im później podatki. Mówią, że gotowi są fizycznie się zaangażować w prace nad drogą, ale z gminy na ich propozycje nie było odzewu.
- Nigdy o niczym takim nie słyszałem - twierdzi burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Propozycja taka była kiedyś ze strony mieszkańców ul. Sportowej. Oni kupili kostkę, a teraz siłami gminy będzie droga wykonywana. Ale mieszkańcy Działkowej z żadną taką propozycją nie wystąpili. Zresztą teraz i tak realizujemy plan zgodnie z ustaleniami i zgodnie z logiką i Działkowa będzie musiała jeszcze trochę poczekać. Ja znam ludzi z tej ulicy, widuję się z nimi bardzo często i mogłoby się odbyć 10.000 spotkań, a system remontów dróg i tak nie ulegnie zmianie. A co do zarzutu, że drogi robi się radnym, to powiem tak: radnych jest piętnastu, a modernizujemy w tym roku już siedemnastą drogę. Nie będziemy przecież omijać tych, przy których mieszkają radni. A była robiona Romantyczna, Ogrodowa, Poznańska, Sienkiewicza, Mickiewicza teraz jest w remoncie. Tam radni nie mieszkają. A na ulicy Działkowej też mam bardzo dobrych kolegów, ale jej nie robię, bo się trzymam logiki.
Burmistrz Łabiszyna podkreśla też, że kiedy nie pada, to droga jest w dobrym stanie i można nią nawet jechać z prędkością 70 km/h, co sam sprawdził. Dodaje, że problemy na tej ulicy wynikają z nietypowych zjawisk pogodowych, z którymi odpływy nie radzą sobie także na innych ulicach. Stwierdza, że z tymi samymi apelami mogliby przyjść także zamieszkujący ul. Nadnotecką i Powstańców Wielkopolskich, przy zjeździe do 3 Maja.
Mieszkańcy Działkowej starają się interweniować. Narzekają nie tylko na stan drogi, ale na brak oznakowania na ulicach, brak koszy na śmieci, boiska dla dzieci. Mówią, że po wykonaniu kanalizacji piasek z drogi jest wyżej niż chodnik. Planują wystosować petycję o obniżenie podatków, skoro standard osiedla jest niski. Uznali, że niesprawiedliwe jest, żeby płacili podatki na tym samym poziomie, co mieszkańcy działek o wyższym standardzie.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 964 (31/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze