Od 15 sierpnia trwają w Lubostroniu prace nad filmem Mała Syrenka. Do udziału w tym przedsięwzięciu zgłosiło się wiele osób, między innymi z Lubostronia i Barcina.
Film kręcony jest przez członków bydgoskiej Fundacji Bez Nazwy. Ekipę tworzą amatorzy filmowi, którzy na co dzień zajmują się zupełnie innymi sprawami. Film reżyseruje Marta Filipiak, a operatorem kamery jest Łukasz Owczarzak z Szubina. W ekipie znalazły się osoby w przedziale wiekowym od gimnazjalistów do siedemdziesięciolatków. Są wśród nich między innymi prawnicy, lekarze czy emeryci. Od początku wiadomo było, że poszukiwani będą chętni wolontariusze do udziału w scenach zbiorowych. Miejsce dla siebie znaleźli tam pracownicy pałacu, ale także mieszkańcy Lubostronia i Barcina. Poza tym ekipa filmowa ma własną grupę przyjaciół, którą tworzą ludzie między innymi z Bydgoszczy, Nakła, Szubina i którzy są statystami.
W Lubostroniu nakręcone już zostały sceny balu u księcia, scena spotkania z femme fatale oraz Małej Syrenki z wiedźmą. W najbliższych dniach nakręcona zostanie scena podwodnego balu.
- Nasza oranżeria stanie się podwodnym światem - mówi Karolina Malak, specjalistka ds. kultury w Pałacu Lubostroń. - W tej scenie wezmą udział między innymi nasza księgowa Alfreda Kala, stażystka Monika Karaszewska i Teresa Kubacka-Wróblewska z Lubostronia, która swego czasu miała u nas wystawę.
Przygotowywane są stroje z folii, dekoracje z butelek, bo film ma też mieć wymiar ekologiczny. Od dziś do niedzieli wieczorami nagrywane będą sceny balu podwodnego. W Lubostroniu w związku z tym przedsięwzięciem przebywa bardzo dużo ludzi. Bywa, że statyści tworzą grupę sięgającą stu osób. Ale wszystko przebiega zgodnie z planem.
- Ekipa, która to realizuje, jest solidna i zdyscyplinowana - mówi Karolina Malak. - Widać, że dobrze się przy tym bawią, ale wyznaczyli sobie cel i jestem pod wrażeniem, jak go realizują.
Premiera tego filmu planowana jest właśnie w Lubostroniu. Trzeba będzie jednak poczekać na nią kilka miesięcy, ponieważ na Mazurach nagrywane będą sceny zimowe. Efekt końcowy zaprezentowany zostanie najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1071 (34/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze