Prywatyzacja KSC
Polski Cukier w ręce plantatorów i cukrowników
Rozpoczął się kluczowy etap prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej S.A. Znane są już: harmonogram transakcji, cena za akcję, a także zasady płatności za akcje i otrzymania pożyczek na ich częściowy zakup.
Akcje największej firmy w branży rolno-spożywczej w Polsce sprzedaje Skarb Państwa, a kupić je mogą jedynie tzw. osoby uprawnione, czyli aktualni pracownicy spółki i plantatorzy buraków cukrowych związani z Polskim Cukrem umowami kontraktacji (łącznie ok. 18 tys. osób). - Prywatyzacja Krajowej Spółki Cukrowej S.A. ma wyjątkowy charakter. Ludzie, którzy na co dzień tworzą firmę - a więc właśnie nasi pracownicy i plantatorzy, będą mogli stać się jednocześnie jej współwłaścicielami. Biorąc udział w prywatyzacji, zyskają możliwość decydowania o tym, jak będzie wyglądać nasze wspólne jutro, osiągając jednocześnie korzyści z wypracowanych przez spółkę zysków, w formie dywidendy.
- Taki model właścicielski z powodzeniem funkcjonuje na rynkach Zachodniej Europy, u największych producentów cukru na kontynencie. Jego nieprzecenionymi zaletami są zmotywowany zespół pracowników i stabilna baza surowcowa, która w naszej branży jest kluczowym czynnikiem sukcesu - powiedział Marcin Kulicki, prezes Zarządu KSC S.A.
Początki Krajowej Spółki Cukrowej S.A. sięgają sierpnia 2002 r., kiedy to połączono trzy spółki cukrowe należące do Skarbu Państwa. W ich ramach działały również Cukrownia Kruszwica i Cukrownia Nakło, które są dwoma, z siedmiu, nowoczesnych oddziałów spółki. Pracowniczo-plantatorski model prywatyzacji spółki był zakładany od początku, co doprecyzowało Rozporządzenie Rady Ministrów w 2004 r. Spółka jest dziś największym producentem cukru w Polsce (blisko 40% rynku) i siódmym w Europie.
20 września 2011 r. opublikowany został prospekt emisyjny; dokument zawierający szczegółowe informacje na temat transakcji. Towarzyszyła temu uroczystość zorganizowana w Kruszwicy, w której obok pracowników i plantatorów spółki uczestniczyli minister Skarbu Państwa Aleksander Grad oraz Zarząd KSC S.A.
Znana jest już cena za jedną akcję. Będzie to 1,60 zł. Co podkreśla Aleksandra Paulska, rzecznik prasowy KSC, przewidziano szereg udogodnień, jeśli chodzi o płatność za kupowane akcje. Nie ma konieczności płacenia za wszystko w jednym momencie - cała należność może zostać rozłożona na siedem lat. Co więcej, część akcji może zostać kupiona przy skorzystaniu ze wsparcia finansowego ze strony spółki, która będzie udzielać pożyczek na zapłacenie pierwszej raty.
Krajowa Spółka Cukrowa przewidziała również maksymalnie uproszczone procedury, by nie obciążać uprawnionych czasochłonnymi formalnościami - zarówno, jeśli chodzi o wspomnianą pożyczkę, jak i same zapisy na akcje.
Cały proces prywatyzacji jest zaplanowany na kolejnych 12 miesięcy. Najbliższe etapy to sprawdzenie przez osoby uprawnione, czy ich nazwiska znajdują się na liście, a dane są poprawne. Lista ta będzie dostępna w oddziałach spółki od 4 do 18 października. Jeśli tylko coś się nie będzie zgadzać, trzeba na miejscu zgłosić reklamację. W następnym kroku (od 5 października do 4 listopada br.) osoby uprawnione będą mogły składać wnioski o udzielenie pożyczki. Wystarczy udać się do najbliższego oddziału i tam będzie można dowiedzieć się szczegółów.
Następne etapy to składanie zapisów na akcje (przez 3 miesiące od 20 grudnia br.) i wynikające z nich zawieranie umów zbycia akcji przez Skarb Państwa uprawnionym pracownikom i plantatorom. Należy podkreślić, że w prywatyzacji biorą udział wyłącznie aktualni pracownicy i plantatorzy, więc najłatwiej będą mogli potwierdzić, czy znaleźli się na liście w tej cukrowni, w której pracują bądź odstawiają buraki, czyli np. w Kruszwicy albo Nakle.
Więcej informacji, w tym prospekt emisyjny spółki, można uzyskać wchodząc na stronę spółki cukrowej: www.polski-cukier.pl. Na stronie - krok po kroku - przedstawiono proces prywatyzacji koncernu.
W celu maksymalnego ułatwienia procedur, KSC S.A. uruchomiła także bezpłatną infolinię o numerze: 800 101 800 czynną w dni robocze od 1000 do 1400, pod którą asystenci w przystępny sposób wyjaśnią ewentualne wątpliwości i odpowiedzą na pytania dzwoniących.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1024 (39/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze