Wspólnota walczy o...
Porządek przed blokiem
Mieszkańcy wspólnoty przy ul. Kcyńskiej 15 w Szubinie chcą od gminy teren przed swoim blokiem. Starają się o to od blisko 10 lat. Urząd twierdzi, że nie może oddać ludziom gminnego gruntu, czy też go sprzedać, a przede wszystkim - że sprawy własnościowe mieszkańców bloku muszą być uregulowane.
Na zielono został oznaczony teren, którego właścicielem jest Dom Kultury, a na żółto działka gminna. Wspólnota chciałaby, aby gmina przekazała jej teren zaznaczony na kolorowo Blok przy ul. Kcyńskiej 15 w Szubinie, stojący tuż obok Szubińskiego Domu Kultury, został wybudowany w 1959 roku. Był to pierwszy blok oddany do użytku w grodzie pelikana. Lokatorzy wykupili swoje mieszkania w 1998 roku i założyli wspólnotę mieszkaniową. W bloku tylko dwa mieszkania nie mają uregulowanej własności. Kiedy tworzyła się wspólnota, mieszkańcy nie wiedzieli nic o tym, że mają wykupić części ułamkowe gruntu, na którym stoi blok. Kilka lat później dowiedzieli się, iż granica nieruchomości została wytyczona zgodnie z obrysem murów. To znaczy, że na mapkach granica nieruchomości, jaką zarządza wspólnota, biegnie tak jak ściany bloku. Wychodząc z klatki schodowej na chodnik, przechodzi się przez granicę nieruchomości. Teren przy bloku ma już innego właściciela.
PRAWIE 10 LAT
Starania współwłaścicieli dotyczą działki między ich nieruchomością a Szubińskim Domem Kultury. Między tymi budynkami znajduje się pas ziemi o powierzchni około 470 metrów kwadratowych. Już w 2001 roku członkowie wspólnoty prosili ówczesny Zarząd Miasta o włączenie tego gminnego terenu w granice nieruchomości wspólnoty. Zarząd odpowiedział, że nie ma możliwości bezpłatnego przekazania terenu, stanowiącego mienie komunalne na rzecz wspólnoty.
- I na tym informacje Urzędu się kończyły. Nie napisali, czy można się od tego odwołać i co z tym dalej robić - mówi Władysław Chuderewicz, członek wspólnoty mieszkaniowej. - My jesteśmy coraz starsi. Większość z nas to emeryci. Chcielibyśmy zagospodarować ten teren, żeby latem móc sobie usiąść pod blokiem i odpocząć.
Jeszcze na początku tej dekady, zaraz po tym jak członkowie wspólnoty mieszkaniowej wysłali pismo do Zarządu Miasta, teren między blokiem a Szubińskim Domem Kultury został podzielony. Część pozostała własnością gminy (212 m2), a część została przekazana na rzecz Szubińskiego Domu Kultury (258 m2). - O tym podziale dowiedzieliśmy się dopiero, jak wystąpiliśmy z kolejnym pismem do Urzędu o przekazanie tego terenu - wyjaśnia Władysław Chuderewicz.
Współwłaściciele nieruchomości zwracają uwagę na to, że granica między terenem gminnym a terenem Szubińskiego Domu Kultury została wytyczona krzywo. Nie jest ani równoległa do murów bloku, ani prostopadła do chodnika i ul. Winnica. - Przed pierwszą klatką [od strony ul. Kcyńskiej - przyp. rk] granica oddalona jest o 5,5 metra od wejścia, a przed druga klatką [od strony ul. Winnica - przyp rk] o 3,5 metra, a powinno być równolegle do bloku - precyzuje Władysław Chuderewicz.
BRAK ZGODY
Dwa lata temu wspólnota ponownie wystąpiła do władz Szubina o przekazanie terenu między blokiem a Szubińskim Domem Kultury. Tym razem mieszkańcy zaproponowali, że mogą wykupić ten teren. Zależy im na tym nie tylko ze względów rekreacyjnych. Chcą również wykonać izolację murów bloku, ponieważ do piwnicy wdziera się wilgoć.
Powołują się na zapisy artykułu 209a ustawy o gospodarce nieruchomościami. Mówi on, że jeśli przy wykupowaniu mieszkań w bloku wydzielono dla budynku grunt niespełniający wymogów działki budowlanej, to właściciele mogą się ubiegać np. od samorządu o przekazanie terenu przylegającego do ich nieruchomości. Działka może zmienić właściciela poprzez zawarcie umowy o przekazanie własności lub może zostać oddana w użytkowanie wieczyste. Chcą mieć również czysto i schludnie zagospodarowany trawnik, a także pewność, że w przyszłości gmina nie zabierze pasa ziemi na inne cele.
Współwłaściciele nieruchomości w ubiegłym roku pisemnie upoważnili Władysława Chuderewicza do ich reprezentowania w kontaktach z władzami samorządowymi. Takiego dokumentu zażądali urzędnicy. Wspólnota nadal prosiła o przekazanie całego terenu przed blokiem, aż do płotu przed Szubińskim Domem Kultury, ale władze Szubina przedstawiły inne rozwiązanie. W propozycji skierowanej do wspólnoty na początku 2009 roku wytyczono inny podział terenu między budynkami. Od frontu bloku władze chciały przekazać wspólnocie mniejszy pas ziemi i dodać trochę terenu od strony jednej ściany szczytowej oraz ściany balkonowej. Z tą propozycją nie zgodzili się członkowie wspólnoty. Po pierwsze dlatego, że teren za blokiem nie jest im aż tak potrzebny. Po drugie, sama propozycja nowego rozdzielenia od frontu pozostawiałaby bramę wjazdową (od strony ul. Winnica) poza granicami wspólnoty. Dlatego przed rokiem członkowie wspólnoty wyrazili negatywną opinię w sprawie propozycji burmistrza.
- Było spotkanie z naczelnikiem Zbigniewem Behnke i radcą prawnym, i zaproponowali nam użyczenie tego terenu, czy coś podobnego. My na to się nie zgodziliśmy. Od tego czasu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Nie mamy podstaw, aby cokolwiek z tym zrobić - informuje Władysław Chuderewicz. Jego zdaniem, ciągły brak rozwiązania problemu związany jest z niechęcią urzędników.
NAJPIERW PODZIAŁ
Wiceburmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski powiedział, że gmina nie jest nastawiona negatywnie do sprawy przekazania części terenu na rzecz wspólnoty. Nasz rozmówca nie był jednak w stanie odpowiedzieć, dlaczego podczas pierwszego dzielenia terenu granica została poprowadzona krzywo. Jego zdaniem, w tej chwili nie ma to znaczenia, ponieważ działka między blokiem a Szubińskim Domem Kultury będzie podzielona na nowo. Dodał, że zwłoka spowodowana była tym, iż nie wszyscy lokatorzy mieli uregulowane sprawy własnościowe, a ten wymóg jest konieczny, aby doszło do przekazania terenu. Teraz tylko w stosunku do dwóch mieszkań toczy się postępowanie spadkowe.
- W tej chwili nie możemy odpowiedzieć mieszkańcom bloku, bo wielu rzeczy jeszcze nie wiem. Na początku Szubiński Dom Kultury musi określić, co by chciał, jakie ma zapotrzebowanie i jaki teren będzie mu na przyszłość potrzebny. My, dzieląc tę nieruchomość, chcieliśmy przede wszystkim zabezpieczyć przestrzeń dla Szubińskiego Domu Kultury. To co zostanie, będzie mogło być przekazane w użytkowanie dla wspólnoty. Dyrektor SzDK zleciła podział geodezyjny, który podzieli ten teren na nowo. Potem będziemy rozmawiać ze wspólnotą o formie przekazania. Chcemy zaproponować wspólnocie wpisanie do nowej księgi wieczystej służebności - powiedział Mariusz Piotrkowski. - Jeżeli jednak przez dwa lata sprawy własnościowe w bloku nie zostaną uregulowane, to inicjatywa padnie.
Z naszej strony nie ma żadnych problemów. Chcemy to uregulować i myślę, że w tym roku się wszystko wyjaśni.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 942 (9/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze