Reklama

Prędkość, kukurydza, czy zarządzanie drogą

Sylwia Cięgotura przyznaje, że kiedy jechała sama w stronę Łabiszyna, to zdarzało jej się włączać do ruchu na feralnym skrzyżowaniu, jednak jadąc z dziećmi woli nie ryzykować i jechać dookoła, żeby tylko bezpiecznie móc wjechać na drogę wojewódzką fot. Magdalena Kruszka

Kania, skrzyżowanie, kukurydza, centrum
    Prędkość, kukurydza, czy zarządzanie drogą
     W Kani wyjazd z centrum wsi na drogę wojewódzką w stronę Łabiszyna jest praktycznie niemożliwy bez podjęcia pewnego ryzyka. Zarząd Dróg Wojewódzkich wyjaśnia, że to nie słaba widoczność jest problemem, a nadmierna prędkość kierujących.

     W Kani przy drodze wojewódzkiej nr 254, jadąc z Barcina w kierunku Łabiszyna, rośnie kukurydza. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że już trzeci rok z rzędu zasłania ona widok na jadące od strony Barcina samochody. Wyjazd z wioski nie dość, że znajduje się na łuku drogi, to jeszcze widoczność utrudnia kukurydza.
     - Ja już tutaj nie wyjeżdżam, wolę jechać dookoła - mówi Sylwia Cięgotura z Kani, mama pięcioletniego Oliwiera i trzyletniej Mai. - Czasami jak jadę sama, to się jeszcze odważę, ale z dzieciakami to wolę jechać dookoła i wyjeżdżać inną drogą. Albo chcąc jechać na Łabiszyn, skręcam najpierw na Barcin, a potem na drodze mamlickiej zawracam i dopiero skręcam w stronę Łabiszyna.
     Również Grażyna Umińska z Kani dostrzega niebezpieczeństwo. Sklep znajduje się po drugiej stronie drogi wojewódzkiej. Przy przejściu nie ma ani pasów, ani żadnej sygnalizacji, jest tylko ograniczenie prędkości do 60 km/h, którego bardzo często kierowcy nie przestrzegają.
     - Jak idę do sklepu, to nie przechodzę na wprost, tylko bardziej od Łabiszyna, żeby mieć większą widoczność - mówi Grażyna Umińska.
     Sylwia Cięgotura przyznaje, że wraz z sąsiadką przymierza się do napisania petycji do Urzędu Miejskiego w Barcinie, na policję i do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Przyznaje, że do tej pory się za to nie zabrała ze względu na natłok różnych codziennych spraw do załatwienia, ale deklaruje, że nie odpuści, że musi się coś zmienić. Stwierdza, że rozwiązaniem byłoby chociaż lustrto.
     - Jakby było lustro, to by się coś widziało, a tak to jest strach wyjeżdżać - mówi Sylwia Cięgotura. - Kierowcy tu pędzą jak szaleni, a jadą przepisowo, tylko jak policja stoi i łapie na prędkość. A ja już mam dość. Dwa razy mnie wytrąbili i wolę jeździć naokoło, bo inaczej to strąbią, głupio dogrożą, a człowiek tylko patrzy, czy się coś nie stanie.
     Sprawę do Urzędu Miejskiego za pośrednictwem urzędowej strony internetowej i zakładki Zapytaj burmistrza zgłosiła także jedna z mieszkanek Kani, która informowała włodarza miasta, że wyjeżdżając z wioski na główną ulicę Bydgoszcz-Barcin widoczność od strony Barcina jest praktycznie zerowa z powodu rosnącej z tamtej strony kukurydzy.
     - Droga Bydgoszcz - Barcin jest w tym miejscu łukiem - pisze mieszkanka Kani. - Czy nie powinien w tym miejscu znajdować się znak z lustrem? Wyjeżdżając z wioski w kierunku Bydgoszczy, trzeba wjechać na prawy pas jezdni, którym jadą samochody z Barcina. Proszę wierzyć, że nie ma możliwości określenia, czy z Barcina jedzie samochód. W konsekwencji auta jadące z Barcina trąbią na nas, myśląc, że wymuszamy pierwszeństwo. Sygnalizuję problem, Do wypadku dojdzie prędzej czy później, bo takich sytuacji „o mały włos” było już dużo. Kilka również z moim udziałem. Bardzo często wyjeżdżając z wioski w kierunku Barcina, samochody jadące z Barcina hamowały w ostatniej chwili, za moimi plecami.
     A jak ocenia widoczność na skrzyżowaniu w Kani Zarząd Dróg Wojewódzkich? Zaptytany o to Michał Sitarek stwierdza, że obecnie na skrzyżowaniu widoczność i organizacja ruchu pozwala na bezpieczne włączenie się do ruchu, a problemem może być jedynie nieprzestrzeganie przez kierowców jadących od strony Barcina ograniczenia prędkości.
     Natomiast jeśli chodzi o planowaną od dawna przebudowę drogi wojewódzkiej nr 254, to co prawda nie udało się zakończyć prac projektowych nad całą drogą, ale w perspektywie 2014-2020 inwestycja ta nie jest zagrożona.
     - Upadłość firmy „Fojud”, która zajmowała się projektowaniem, skomplikowała sprawę, ale równocześnie zostały podjęte inne działania, które pozwolą przygotować zadanie do realizacji - informuje Michał Sitarek z ZDW. - Mając pierwsze sygnały o kłopotach firmy „Fojud” przygotowaliśmy się do przetargu na studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe. Obecnie jest on w toku. Studium będzie zawierało także raport środowiskowy i decyzję środowiskową. Są to niezbędne dokumenty, które umożliwiają realizację inwestycji w oparciu o fundusze europejskie.
     Od projektanta, który nie zrealizował zadania, Zarzad Dróg Wojewódzkich odzyskał większą część kar umownych z polisy ubezpieczeniowej firmy. Jest to suma sięgająca 110.000 zł. ZDW złożył też wniosek do sądu zabezpieczający resztę roszczeń.
     Michał Sitarek dodaje, że aktualnie opracowywana dokumentacja będzie podzielona na cztery niezależne odcinki: Brzoza - Łabiszyn, Łabiszyn - Barcin, Barcin - Dąbrowa i Dąbrowa - Wylatowo.
     - Po opracowaniu tych dokumentów będziemy mogli zlecić budowę tej drogi w systemie „zaprojektuj i wybuduj”, a to pozwoli maksymalnie skrócić czas niezbędny na zrealizowanie tego przedsięwzięcia - zapewnia przedstawiciel Zarządu Dróg Wojewódzkich i dodaje, że realnie patrząc, opracowanie studium zajmie około dwóch lat. Wiąże się to przede wszystkim z opracowaniem wspomnianego raportu środowiskowego. Część opracowań przygotowanych przez Fojud będzie można wykorzystać, także te dotyczące miejscowości Kania. Zakładały one między innymi dobudowanie zatok autobusowych, wprowadzenie ścieżki pieszo-rowerowej po stronie zachodniej, przebudowę skrzyżowania na którym powstałyby także azyle dla pieszych, pozwalające na dwuetapowe przekraczanie jezdni przez pieszych.
     - To zdecydowanie podniosłoby poziom bezpieczeństwa w tym miejscu - twierdzi Michał Sitarek. - Widoczność również uległaby poprawie. Bardzo ważne jest to, że to opracowanie było konsultowane z samorządami. Mamy świadomość tego, że droga wojewódzka nr 254 bezwzględnie wymaga kompleksowej modernizacji i to zadanie zostanie przygotowane w możliwie najkrótszym terminie do realizacji.

Magdalena Kruszka

Reklama

Pałuki nr 1174 (33/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości