Uciążliwa dla wszystkich sytuacja, w której całe Przedszkole Miejskie nr 1 ma zajęcia w szkole Podstawowej nr 2 w Żninie miała potrwać do końca września. Niestety - potrwa dłużej: do 18 października. Dyrektor dwójki zarzeka się, że to termin ostateczny. Póki co - musi świecić oczami przed rodzicami swoich uczniów za gminę i wykonawców przedłużającej się termomodernizacji budynku przedszkola.
W poniedziałek rozpoczął się już drugi miesiąc nauki ponad 220 dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 1 w Żninie w budynku Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie. Termin goszczenia przedszkolaków i ich nauczycieli przez dyrektora SP 2 Jacka Otto, teraz został wydłużony do 18 października. Dyrektor zapowiada, że na dłużej się nie zgodzi. fot. Karol Gapiński Zmiana organizacji pracy szkoły związana jest z trwającym w Przedszkolu Miejskim nr 1 w Żninie remontem. W związku z decyzją organu prowadzącego, do budynku Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie zostały przeniesione wszystkie grupy przedszkolne, co wiąże się ze zmianą godzin pracy uczniów szkoły podstawowej. Lekcje, które wcześniej kończyły się o godzinie 15.30 obecnie trwają do 18.15.
W SP 2 od 6.30 przebywa obecnie w 9 izbach lekcyjnych 9 oddziałów z przedszkola - 224 dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Opiekuje się nimi ponad 30-osobowe grono pedagogiczne z PM 1. W budynku przedszkola bowiem obecnie działa tylko sekretariat i jedynie obsługa administracyjna tam przychodzi do pracy. Reszta personelu przedszkola od 1 września dzieli pokój nauczycielski z gronem pedagogicznym, które na co dzień pracuje w SP 2.
BWJ
Wykonawcą prac w Przedszkolu Miejskim nr 1 w Żninie jest firma BWJ Inwestycje Sp. z o.o w Bydgoszczy a wartość umowy, zgodnie z ogłoszeniem o udzieleniu zamówienia, opiewa na kwotę 794.997,63 zł. Dodajmy, że ta sama firma równolegle realizuje inną inwestycję zleconą przez gminę Żnin, czyli termomodernizację w budynku Szkoły Podstawowej nr 5.
UCIĄŻLIWOŚCI, ZABURZENIA
Uciążliwości związane z funkcjonowaniem przedszkola w SP 2 odczuwają zwłaszcza uczniowie dwójki. Ale także ich rodzice, którzy niepokoją się tym, iż ich pociechy nie mają czasu na odpoczynek, czy też na stałe zajęcia pozalekcyjne popołudniami. Niektórzy z uczniów korzystają z takiej oferty poza swoją szkołą nie tylko na terenie Żnina, ale też jeżdżą do innych miast. W związku z tym, że w szkole pozostają dłużej, nie mają już możliwości korzystania z oferty pozalekcyjnej. Zakłócona w tym przypadku jest rodzinna codzienność tych uczniów. Nie mają możliwości dłuższego przebywania z rodzicami, czy rodzeństwem.
(...) Nasza prośba jest podyktowana przede wszystkim troską o dobro naszych dzieci. Tak późna pora zakończenia zajęć dotyczy nie tylko uczniów klas najstarszych, ale też dzieci młodszych. Obecna organizacja zajęć zaburza funkcjonowanie starszych uczniów, ale przede wszystkim uniemożliwia ustalenie stałego porządku, który ułatwia adaptację uczniom rozpoczynającym nowy etap edukacyjny.
Uczniowie kończący zajęcia o godzinie 18.15 są tak zmęczeni, że nie są w stanie dobrze przygotować się do lekcji, które mają kolejnego dnia. Po powrocie do domu, zjedzeniu posiłku i nawet krótkiej regeneracji nadchodzi pora odpoczynku nocnego, w związku z tym dziecko często nie ma możliwości zrobienia zadań domowych danego dnia.
Sytuacja ta jest szczególnie trudna dla dzieci, które potrzebują pomocy rodziców w nauce i odrabianiu lekcji, a są jej pozbawieni, ponieważ w godzinach porannych rodzice pracują.
Obecny plan lekcji utrudnia lub wręcz uniemożliwia uczestnictwo dzieci w zajęciach pozalekcyjnych. Dzieci nie rozwijają swoich zdolności i pasji. Zajęcia takie jak np. nauka języka angielskiego, nauka gry na instrumentach, treningi sportowe jak karate, piłka nożna, żeglarstwo są organizowane w godzinach nauki naszych dzieci.
Niepokoi nas również bezpieczeństwo dzieci, które w związku z późnym powrotem do domu są narażone na wypadki komunikacyjne oraz inne zagrożenia związane z zapadającym zmrokiem (przejścia dla pieszych w okolicy szkoły nie są o tak późnej porze zabezpieczane) - czytamy w liście rodziców uczniów do kuratorium oświaty.
Obecny plan lekcji zdaniem rodziców zaburza poczucie bezpieczeństwa dzieci oraz negatywnie wpływa na ich rozwój emocjonalny i społeczny. Bardzo obciąża uczniów, którzy mimo zmęczenia chcą podołać wszystkim wymaganiom i obowiązkom szkolnym i pozbawia chęci do pracy dzieci, które mają trudności dydaktyczne.
Rodzice uczniów podkreślili w piśmie do kuratorium, że zaistniała sytuacja negatywnie wpływa nie tylko na życie ich rodzin, ale też na funkcjonowanie zawodowe i rodzinne nauczycieli, którzy oprócz pracy zawodowej pełnią też przecież role rodziców dla własnych dzieci. Zdaniem rodziców brak jest współpracy między dyrekcji szkoły a organem prowadzącym, czyli gminą.
BRAK WSPÓŁPRACY
W tej trudnej dla wszystkich sytuacji brakuje współpracy pomiędzy Dyrekcją Szkoły i organem prowadzącym a rodzicami. O całym zamęcie dowiedzieli się dopiero w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, otrzymując plany lekcji od dzieci.
Zgodnie z informacją, którą uczniowie otrzymali od wychowawców klas, sytuacja taka miała trwać do końca września. Jednak wkrótce okazało się, że ten termin zostanie przekroczony. Prace na terenie PM 1 nie dobiegły jeszcze końca.
(...) Jako rodzice, rozumiejąc trudną sytuację przedszkola, mimo że zmiana burzy nasze życie rodzinne i utrudnia naukę dzieciom, nie podejmowaliśmy działań mających na celu zmianę takiego stanu rzeczy, wierząc zapewnieniom, że plan zajęć zmieni się od 2 października.
Niepokoi nas jednak fakt, że decyzja przeniesienia przedszkola do naszej szkoły nie była z rodzicami skonsultowana. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, w ostatniej chwili, co całkowicie niweczy założenie tak bardzo akcentowane przez MEN, iż szkoła winna współpracować z rodzicami. Obawiamy się, że tymczasowa sytuacja może potrwać znacznie dłużej, co potwierdziły informacje przekazane podczas spotkań z rodzicami w dniu 29 września 2017 r. (...)
Prosimy o pomoc w rozwiązaniu tej sytuacji, ponieważ jako rodzice mamy poczucie niewielkiego wpływu na Dyrekcję i organ prowadzący, który w naszej ocenie podjął decyzję szkodliwą dla dobra naszych dzieci - czytamy w liście rodziców uczniów do kuratorium oświaty.
PYTANIE - PROŚBA
Dyrektor Jacek Otto poinformował nas, że w czasie wakacji letnich zastępca burmistrza Żnina, Halina Rosiak zwracała się do niego z pytaniem - prośbą, czy nie przyjąłby w mury SP 2 uczniów z PM1 do 30 września.
Nie bardzo mu to pasowało. Pytał organ prowadzący, czy np. przedszkolaki nie mogłyby trafić na czas trwającego remontu w swojej placówce do Szkoły Podstawowej nr 5, jednak tam też był latem remont i termomodernizacja, dlatego ostatecznie przedszkole trafiło do dwójki. Dyrektor się zgodził, bo widział, że jest to sytuacja wyższej konieczności. Podpisane zostało porozumienie przez Jacka Otto i dyrektor PM 1 Małgorzatę Bromberek, na podstawie którego we wrześniu przedszkolaki miały uczęszczać na zajęcia w SP 2.
Jacek Otto przeznaczył na potrzeby swoich małych gości 9 izb lekcyjnych i wydzielił sznurkami na pachołkach części korytarzy szkolnych, by ustawić tam szafki na ubrania zmienne, czy pościele dla leżakujących około południa maluchów z przedszkola.
PRZEDŁUŻENIE
Swoim pracownikom (np. woźny otwiera teraz szkołę dla przedszkolaków już o 6.00, bo ich zajęcia zaczynają się od 6.30 i trwają do 16.30) i rodzicom uczniów szkoły tłumaczył, że to przejściowe, że potrwa tylko do końca września. Pod koniec września jednak było już jasne, że remont w przedszkolu na ul. Browarowej w tym terminie się nie skończy, lecz potrwa przez jedną szóstą roku szkolnego (o ile drugi termin zostanie dotrzymany). Władze gminy tym razem poinformowały Jacka Otto, że remont w przedszkolu wraz z odbiorem prac i dopuszczeniem obiektu do użytkowania powinien się zakończyć do 18 października br. Dyrektorzy obydwu placówek podpisali zatem kolejne porozumienie sankcjonujące istnienie przedszkola w szkole do 18 października.
RADA RODZICÓW
List rodziców do kuratorium nie był inspirowany przez Radę Rodziców SP 2 i nie był też przekazany do wiadomości tej rady. Mimo to poprosiliśmy o komentarz przewodniczącą Rady Rodziców w SP 2 w Żninie. - Rada Rodziców Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie wyraża w pełni swoją dezaprobatę wobec decyzji przesunięcia terminu oddania pomieszczeń lekcyjnych dla uczniów naszej szkoły. Powyższa decyzja nie została skonsultowana z przedstawicielami Rady, mimo że ustawowo jesteśmy organem doradczym i winniśmy być informowani o sprawach, które bezpośrednio wpływają na proces dydaktyczno-wychowawczy naszych dzieci. Budzi to nasze zdziwienie, gdyż w sierpniu przedstawiciele Rady Rodziców spotkali się z kierownikiem Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu p. Jackiem Świtałą, który poinformował nas o planowanym zakończeniu remontu przedszkola do dnia 30 września. To Rada Rodziców z własnej inicjatywy kontaktowała się z przedstawicielami Urzędu Miasta celem potwierdzenia informacji o niedotrzymaniu pierwotnego terminu. Zaistniała sytuacja wpływa negatywnie na nauczycieli, pracowników szkoły, rodziców, a przede wszystkim na uczniów. W chwili obecnej nalegamy na dotrzymanie terminu, który został podany przez p. Halinę Rosiak, zastępcę burmistrza Miasta i Gminy Żnin - powiedziała Renata Koszczewska-Smutek.
NIELEGALNA REPREZENTACJA
Inaczej rzecz przedstawia Dawid Kolasa, rzecznik Urzędu Miejskiego w Żninie.
- Na spotkaniu rodziców dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie z udziałem pani Haliny Rosiak, zastępcy Burmistrza Żnina, pani Katarzyna Karolak powołując się na bliżej nieokreśloną reprezentację rodziców (jedyna, legalna reprezentacja rodziców – Rada Rodziców nie wnosiła żadnych uwag), zaprezentowała roboczą wersję pisma, nie opatrzoną podpisami zainteresowanych osób. Mimo informacji zawartych na wydruku, kopia pisma nie trafiła do Burmistrza Żnina, zatem trudno określić jak liczne grono rodziców identyfikuje się z zarzutami wyrażonymi w piśmie. W ubiegłym miesiącu mieliśmy do czynienia z wizytacją przedstawiciela kuratorium oświaty, który zaakceptował rozwiązanie tymczasowe, wdrożone w gminie Żnin na czas trwania modernizacji przedszkola. Zmiany wprowadzone na czas przebudowy zostały również zaakceptowane przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną i Państwową Straż Pożarną (PSP), natomiast zgody PSP nie otrzymała propozycja przeniesienia dzieci przedszkolnych tymczasowo do Szkoły Podstawowej nr 5 - przekazał rzecznik ratusza.
Dodał, że burmistrz rozumie rozgoryczenie rodziców, dla których modernizacja przedszkola i wynikająca stąd tymczasowa zmiana sposobu funkcjonowania szkoły podstawowej, stanowią pewną niedogodność organizacyjną. Wszystkim zainteresowanym stronom (gminie Żnin, dyrektorom Szkoły Podstawowej nr 2 i Przedszkola Miejskiego nr 1, rodzicom, wykonawcy) zależy na jak najszybszym zakończeniu prac.
Dlatego zostało zorganizowane spotkanie, na którym wykonawca zadeklarował ostateczny i nieprzekraczalny termin zakończenia modernizacji przedszkola – 18 października 2017 r.
SANEPID
Tadeusz Kosiara, powiatowy inspektor sanitarno-epidemiologiczny w Żninie potwierdził, że do stacji sanepidu trafiło pismo od rodziców uczniów SP 2. Potwierdził, że w sierpniu na wniosek burmistrza sanepid sprawdził możliwości i wydał pozwolenie na zorganizowanie przedszkola w budynku SP 2. Przy odpowiednich warunkach jest to dopuszczalne. Jednak określony został wtedy termin takiego użytkowania do końca września, a o przedłużaniu terminu sanepid nic nie wiedział. Do momentu, gdy nie wpłynął w tym tygodniu list od rodziców uczniów SP 2 informujących o niedotrzymaniu pierwszego terminu trwania przejściowego stanu rzeczy. W tej sytuacji Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna skieruje pismo do burmistrza z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego przedszkole funkcjonuje w szkole nadal, choć miało tak być tylko do 30 września. Być może w nowych okolicznościach sanepid ponownie odwiedzi placówkę, aby sprawdzić, czy stworzone tam warunki do nauki są prawidłowe.
KILKA DNI
Powstające opóźnienie, jak przekazał nam Dawid Kolasa, wynikało z konieczności wykonania prac dodatkowych, które ujawniły się podczas modernizacji. Budynek Przedszkola Miejskiego nr 1 był w bardzo złym stanie, instalacje wymagały gruntownych prac. Pozytywne wrażenie sprawiała jedynie elewacja zewnętrzna, która mogła rodzić złudzenie dobrego stanu technicznego budynku. - Trzeba podkreślić, że narzucony w postępowaniu przetargowym termin realizacji był terminem napiętym. Świadczy o tym fakt, że dopiero dwa żmudne postępowania przetargowe pozwoliły zakontraktować przedmiotowy remont. Po wykonaniu prac rozbiórkowych i podczas wykonywania właściwych robót budowlanych, okazało się, że zachodzi potrzeba wykonania prac dodatkowych – koniecznych, a nieprzewidzianych w dokumentacji projektowej i kosztorysie ofertowym, takich jak m.in.: poprawienie podejść i gałązek do grzejników, wykonanie nowych otworów umożliwiających prawidłowe podłączenie instalacji c.o., - montaż sufitów podwieszanych z płyt kartonowo-gipsowych w łazienkach, wykonanie stropu żelbetowego w szybie windy - dodaje Paweł Piechowiak, dyrektor wydziału infrastruktury, gospodarki przestrzennej i inwestycji w UM w Żninie.
Wydłużenie terminu o kilka dni jest w zaistniałej sytuacji w jego opinii w pełni zasadne. - Dopuszczalność zmiany terminu zakończenia robót w przypadku wystąpienia tego rodzaju okoliczności, zostały również opisane w warunkach postępowania przetargowego w procesie udzielenia zamówienia publicznego (tak, by zachować podstawowe i naczelne zasady – równego traktowania wykonawców i uczciwej konkurencji). Dzisiaj mamy pewność, że pomimo wielu trudności i problemów napotykanych w procesie tak gruntownego remontu, udało się je rozwiązać i zbliżamy się do finiszu tych robót - ocenił Paweł Piechowiak.
BURMISTRZ
- Wielokrotnie wyjaśniałem i podkreślałem w rozmowach z rodzicami, że sytuacja, z którą mamy do czynienia jest sytuacją przejściową. Temat podjąłem również na uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 2. Wielu rodziców przyjęło to ze zrozumieniem. Niestety nie na wszystko, jak choćby na aktualną, problematyczną sytuację na rynku wykonawców, mam wpływ. Wiem o uciążliwościach. Mam 4-letnią córkę, która trafiła do SP 2 z przedszkola i też musieliśmy z małżonką zmienić organizację naszego życia i dostosować ją do sytuacji, z którą się nam przyszło, jak i wielu rodzicom, zmierzyć w tym roku. Proszę zatem o wyrozumiałość i cierpliwość, a w szczególności o nie podgrzewanie napięcia. Wkrótce wróci normalność - mówi burmistrz Robert Luchowski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1338 (40/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze