Reklama

Radny zarzucił burmistrzowi brak działań

Henryk Kuliberda chce, by burmistrz walczył wszystkimi możliwymi sposobami, łącznie z sądem powszechnym fot. Sylwia Wysocka

Kcynia, burmistrz, dotacja, kanalizacja
    Radny zarzucił burmistrzowi brak działań

     Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Kcyni Henryk Kuliberda na sesji pytał burmistrza, dlaczego nie walczy o to, by nie zwracać dotacji w wysokości 2,5 miliona złotych przyznanej na budowę kanalizacji w Kcyni. - Nie wyczerpaliśmy jeszcze ostatniego punktu możliwości, jakim jest sąd powszechny. Przecież możemy pozwać Urząd Marszałkowski. Dlaczego odpowiedzialność za to ma spaść na podatników? - pytał radny.

     Pytał też o pismo kierowane do byłego ministra środowiska Macieja Grabowskiego z którego wynika, że burmistrz nie zgadza się ze stanowiskiem Urzędu Marszałkowskiego w kwestii zwrotu pieniędzy. - Skoro nie mamy jeszcze odpowiedzi na to pismo, to uważam, że do momentu odpowiedzi nie powinniśmy zwracać dotacji - mówił Henryk Kuliberda. - W piśmie do ministra pan pisze: "W mojej opinii niezwykle istotny dla podjęcia właściwej decyzji jest również fakt, iż inwestycja ta została zrealizowana i został osiągnięty nadrzędny interes publiczny zapewniający w szczególności zdrowie publiczne mieszkańców oraz ochronę środowiska naturalnego. Na dzień dzisiejszy ze zrealizowanej inwestycji korzysta 1.194 mieszkańców Kcyni - cytował zapis Henryk Kuliberda. Zauważył również, że taki zapis świadczy, iż burmistrz nie zgadza się ze stanowiskiem Urzędu Marszałkowskiego.

    Mecenas Urzędu Miejskiego Magdalena Łusiak podkreśliła, że decyzja, jaką wydał marszałek odnośnie zwrotu dotacji, została zaskarżona. W wyniku tego Wojewódzki Sąd Administracyjny nie uwzględnił skargi gminy uznając ją za niezasadną, następnie złożona została skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który również nie dopatrzył się uchybień. - Jest to ostatnia instancja i wyrok prawomocny. W związku z tym takie dofinansowanie inwestycji w świetle wyroku powinno zostać zwrócone. Przed wejściem na drogę postępowania cywilnego, co sugeruje wiceprzewodniczący, należy się zastanowić, gdyż ze wstępnie przeanalizowanych przeze mnie dokumentów trudno mówić o takiej drodze, jest tyle uchybień w postępowaniu inwestycyjnym, które na dzień dzisiejszy nie pozwala na ocenę pozytywną wygrania ewentualnego procesu - mówiła mecenas. Zaznaczyła, że nie oznacza to, że takiej możliwości się nie rozważa.

Reklama

    Mecenas dowodząc działań burmistrza wobec zarzutu Henryka Kuliberdy wyjaśniała, że decyzja marszałka o zwrocie dotacji mogła być już wykonana na etapie postępowania. Mogło być wszczęte postępowanie egzekucyjne, a jednak na skutek działań włodarza tak się nie stało. Termin spłaty został odroczony i działania ze strony Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu wstrzymane. Zgodziła się też z uwagą przewodniczącego Rady Zbigniewa Witczaka, że niezależnie od dalszych poczynań, środki na zwrot dotacji muszą zostać w budżecie na 2016 r. zabezpieczone. - W każdej chwili może być wszczęte postępowanie administracyjne, zajęcie konta i środki zostaną zdjęte - tłumaczyła Magdalena Łusiak.

    Przewodniczący Rady Miejskiej życzył wszystkim mieszkańcom, by te pieniądze stanowiły nadwyżkę budżetową i oby się tak stało. - Nie skończyliśmy na tym etapie, jesteśmy w trakcie tej sprawy - zapewnił Zbigniew Witczak.

Reklama

    - Niech odpowiadają ci, którzy podejmowali złe decyzje. Dlaczego my mamy za to płacić, tak nie powinno być i trzeba wyjść inaczej z tej sytuacji - mówiła Dorota Tecław.

    Burmistrz Marek Szaruga tłumaczył, że pierwsza rata upływa z końcem marca, a pozostałą część dotacji gmina musi zwrócić do 31 maja. Zapewnił, że ratusz czeka na pisemne uzasadnienie wyroku NSA. Jeżeli będzie to możliwe, to poczyni kolejne kroki w tej materii. 

    Burmistrz zapewnił, że gdyby mu nie zależało, to nie byłoby pisma do ministerstwa, wizyt i rozmów z marszałkiem Piotrem Całbeckim, wszystko po to, by wydłużyć termin spłaty i wykorzystać wszystkie inne możliwości ocalenia dla gminy tych pieniędzy.

Reklama

    - Możecie państwo mi wierzyć, jeśli będą jeszcze jakieś możliwości uniknięcia zwrotu dotacji, to z tego skorzystamy. Jeśli będzie cień nadziei, to podejmiemy walkę nawet w sądzie cywilnym. Czekamy na uzasadnienie z Naczelnego Sądu Administracyjnego - mówił Marek Szaruga. Burmistrz podkreślił też, że dzięki właściwej argumentacji, zabiegom, licznym rozmowom udało się mu zablokować rosnące od czasu wyroku odsetki za zwłokę, a w konsekwencji uzyskać od marszałka ich umorzenie, a była to kwota 1.223.234 zł. Henryk Kuliberda zaznaczył, że odsetki zostały umorzone dzięki jednemu pismu, w którym gmina zwróciła się do Urzędu Marszałkowskiego o podarowanie dotacji lub choć odsetek i umorzona została mniejsza kwota odsetek.

Sylwia Wysocka, 10 XII 2015

Reklama

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości