Pomimo że rodzinne ogródki działkowe zaczną tętnić życiem dopiero wczesną wiosną już teraz pytają o nie potencjalni nabywcy. W ubiegłym roku posiadacze działek na nowo docenili ich wartość. Stały się azylem dla mieszkańców wielkich miast i miasteczek, którzy w dobie pandemii mogli znaleźć w nich komfort psychiczny i wytchnienie w otoczeniu pielęgnowanej przez siebie roślinności.
Telefonów z pytaniami o możliwość wydzierżawienia ogródka działkowego prezesi ROD odbierają wiele. - Jest bardzo duże zainteresowanie. Jeden pan dzwonił do mnie wczoraj. Błagalnym głosem pytał, czy nie mamy jakiejś działki na sprzedaż. Spóźnił się tylko o jeden dzień - opowiada Zbigniew Prywer, prezes ROD Czapla w Żninie. Zapytany o ceny działek bez wahania przyznał, że te odczuwalnie poszły w górę. Koszt nasadzeń i altany wynosi obecnie od 25.000 zł do nawet 65.000 zł.
Dzierżawy żadnego z ogródków nie może też w tej chwili zaoferować ROD Pałuczanka w Żninie. W ubiegłym roku właścicieli zmieniły cztery działki. - Otrzymałem kilka numerów telefonów z prośbą o kontakt, w razie gdyby któryś z ogródków się zwolnił - nie ukrywa prezes Marian Bień.
Szefowie ROD jednogłośne przyznają, że śpiew ptaków, cisza, świeże powietrze i niezależność w czasach pandemii przyciągają jak magnes, a własna działka jest bardzo dobrym sposobem na wypoczynek, a nawet spędzenie wakacji. - Gro młodych ludzi traktuję je wyłącznie jak działki rekreacyjne - zauważył Zbigniew Prywer. Są jednak takie osoby, które łączą przyjemne z pożytecznym i dodatkowo zajmują się też uprawą warzyw oraz hodowlą kwiatów i drzewek owocowych.
Justyna Kulpińska, 4 II 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze