Grzegorz Trawiński zapewniał, że w tej chwili rehabilitacja w przychodni stoi na bardzo wysokim poziomie i nie trzeba jeździć w tym celu do Żnina. Wręcz odwrotnie, to ludzie z innych gmin przyjeżdżają do Barcina, aby pooddawać się rehabilitacji. fot. Karol Gapiński
Gminna debata o niepełnosprawności dzieci
Rodzice chcieliby centrum informowania
W Barcinie przeprowadzono gminną debatę poświęconą niepełnosprawności. Oprócz przedstawicieli różnych instytucji wspomagających rodziny z dziećmi niepełnosprawnymi, przybyli też rodzice. Dla nich istotne jest, ażeby był w Barcinie jakiś punkt, w którym rodzic pozyska wszystkie informacje o instytucjach, do których może się kierować.
Jak wynika z ankiety przygotowanej przez Gimnazjum nr 1 w Barcinie, dla rodziców dzieci niepełnosprawnych wciąż najistotniejszym problemem są bariery architektoniczne. I to nie tylko takie, jak wysokie krawężniki, czy też schody i wysokie progi. W przypadku jednego z rodziców jest to stan drogi na ul. Lipowej w Barcinie, gdzie czasami nie można podjechać ze względu na obsuwającą się ziemię pod samą posesję i trzeba zostawiać dalej samochód, co później utrudnia transport niepełnosprawnego dziecka na zajęcia rehabilitacyjne, czy nawet wyjście z dzieckiem na spacer.
Drugim istotnym problemem jest konieczność korzystania z instytucji, które mieszczą się poza Barcinem, ale także - dla osób, które nie posiadają własnego transportu - korzystanie z rehabilitacji w Barcinie. W takich przypadkach można jednak często liczyć na pomoc tych instytucji. Choćby przez zapewnienie dowozu.
Największym problemem według rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy przybyli na debatę, jest brak w Barcinie jednego punktu, w którym mogliby znaleźć kompleksowe informacje z adresami i numerami telefonów do wszystkich instytucji wraz z przypisaniem w jakiej sprawie (orzeczenia niepełnosprawności, rehabilitacji, pomocy psychologicznej, wsparcia finansowego itd.) do jakiej z tych instytucji należy się zwrócić.
Rodzice dzieci wspominali, jaką chwilą było dla nich uświadomienie ich, że ich dziecko jest niepełnosprawne.
Jak mówi Halina Rosiak, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Żninie, rodzicom najbardziej potrzebna jest pomoc w chwili stwierdzenia, że dziecko jest niepełnosprawne. Tymczasem chociaż w szkołach, w przychodni, czy ŚDS w Barcinie jest sporo psychologów gotowych pomagać takim rodzicom, to osoba, która dowiaduje się o niepełnosprawności swego dziecka nie wie, gdzie ma iść po pomoc. A to dlatego np., że dziecko przecież nie jest wieku szkolnym, więc rodzic zastanawia się, czy można skorzystać w takim przypadku z pomocy psychologa szkolnego.
Według Haliny Rosiak, w Barcinie korzystne byłoby stworzenie centrum informowania rodziców, którzy dopiero dowiedzieli się o niepełnosprawności. Wprawdzie dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dość odważnie podczas debaty rzuciła pomysł, że można stworzyć w Barcinie filie instytucji, którą kieruje, która pełniłaby funkcję takiej placówki pierwszego kontaktu i pierwszej pomocy psychologicznej dla rodzin, w których pojawia się dziecko niepełnosprawne. Później jednak w rozmowie z nami pani dyrektor przyznała, że to był może trochę pochopny pomysł, bo lepsze i tańsze w utrzymaniu byłoby centrum informowania. Wystarczyłby w zasadzie jeden człowiek, który posiadałby spis wszystkich instytucji, adresy, telefony i wiedział w jakiej konkretnej sprawie gdzieś kogoś pokierować. Taki pracownik nawet mógłby łączyć stanowisko urzędowe z innym, bo informowanie interesantów w sprawie niepełnosprawnych dzieci nie zajmowałoby tylko niewielką ilość czasu pracy.
Karol Gapiński, 10 XII 2009
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze