Skwerek między stacją i gimnazjum do likwidacji
Rondo tak, światła nie
Geronimo Martins, właściciel sieci sklepów Biedronka przedstawił władzom Barcina oraz Zarządowi Dróg Wojewódzkich 4 warianty usprawnienia ruchu na skrzyżowaniu na tzw. Rydzku w Barcinie. Rozwiązaniem, które akceptuje Zarząd Dróg będzie rondo, zbudowane nie dokładnie w miejscu obecnego skrzyżowania, a kilkanaście metrów w kierunku starego Barcina. Tego wariantu Geronimo Martins nie przewidywał.
3 tygodnie temu otwarty został w Barcinie przy ul. Polnej market Biedronka, który mieści się w bezpośrednim sąsiedztwie Polo-marketu i tuż przy głównym skrzyżowaniu miasta, na tzw. Rydzku. Ponieważ obok znajduje się też targowisko, skutkuje to - zwłaszcza w sobotnie przedpołudnia - dużym natężeniem ruchu.
Właścicielem skrzyżowania dróg gminnych i wojewódzkich jest właściciel dróg nadrzędnych, czyli w tym przypadku Zarząd Dróg Wojewódzkich. Po zapoznaniu się z 4 wariantami usprawnienia skrzyżowania na Rydzku, które przedstawiło konsorcjum zarządzające siecią Biedronka, burmistrz Barcina Michał Pęziak i kierownik referatu budownictwa, gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska w ratuszu Teresa Grabowska spotkali się z dyrektorem Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy.
Właściciel Biedronki przedstawił wcześniej dwie akceptowane przez audytora koncepcje skrzyżowania w Barcinie, przy którym mieszczą się w tej chwili 2 markety, stacja benzynowa i inne obiekty. Jedną z propozycji było skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, a drugą rondo umieszczone na małej przestrzeni między stojącymi obiektami mieszkaniowymi (ruina domu na ul. 4 Stycznia i narożnikowy dom kilkurodzinny przy ul. Pakoskiej i Mogileńskiej). Były jeszcze 2 inne koncepcje, bardziej skomplikowane, bo wiązały się z wykupywaniem gruntów, aby zmieściło się większe rondo.
Koszt skrzyżowania z sygnalizacją oszacowany został na około 300.000 zł, a małe rondo na 600.000 zł. Dla burmistrza szacunek kosztów ronda podany przez Geronimo Martins jest zbyt niski. Tak wynika przynajmniej z rozmowy włodarza z szefem dróg wojewódzkich Kazimierzem Chojnackim.
- Otóż od razu dyrektor wykluczył możliwość powstania na tym skrzyżowaniu sygnalizacji świetlnej. Spowodowałoby to zakorkowanie dróg wojewódzkich Brzoza – Wylatowo i Kaliska – Inowrocław. Na skrzyżowaniu w Barcinie bowiem natężenie ruchu wskazuje, iż tylko w szczytowych momentach, gdy ludzie jadą, czy wracają z pracy oraz w sobotę przed południem, gdy w Barcinie odbywa się targ, jest na tyle duże, że sygnalizacja rzeczywiście służyłaby regulowaniu ruchu. Natomiast w pozostałych momentach natężenie jest zbyt małe i w efekcie dajmy na to jeden pojazd na pustym skrzyżowaniu, czekający na zielone światło powodowałby, że przez kilkadziesiąt sekund tworzyłaby się niepotrzebnie kolejka pojazdów – powiedział Michał Pęziak.
Dyrektor dróg wojewódzkich przedstawił samorządowcom z Barcina inny projekt, który zakłada rondo większe niż w wariancie Geronimo Martins i bez potrzeby wykupywania gruntów. – Jest bowiem spec ustawa, która pozwala wykupić grunt przy drodze nawet bez zgody jego dotychczasowego właściciela. Coś takiego, jak np. z wykupywaniem gruntów pod autostrady, gdzie nawet jeśli właściciel nie chce się pozbywać gruntu, to jednak jest to wyższa konieczność i ten wykup następuje – przedstawia burmistrz.
Pomysł, który narodził się podczas dyskusji z dyrektorem Kazimierzem Chojnackim, zakłada przesunięcie ronda w głąb ul. 4 Stycznia, na teren, gdzie obecnie stoi opuszczony przez właścicieli i zrujnowany przez koczujących tam alkoholików dom prywatny, o którym pisaliśmy w grudniu ub.r. Zajęty na rondo miałby zostać też kawałek gruntu, gdzie obecnie wydeptana jest ścieżka skracająca dojście do Polo-marketu od ul. Pakoskiej.
Co do zrujnowanego domu, to po śmierci jego właścicielki nie zainteresował się nim nikt ze spadkobierców. W oczekiwaniu na osobę, którą trzeba będzie spłacić, już deponuje się pieniądze w kwocie ustalonej przez rzeczoznawcę.
Przesunięcie ronda w głąb ul. 4 Stycznia powodowane jest koniecznością odsunięcia go od stacji paliw, do której wjazd znajduje się vis a vis wjazdu do Biedronki oraz od domu narożnikowego na ul. Pakoskiej i Mogileńskiej. W koncepcji, którą wymyślono na spotkaniu w Zarządzie Dróg Wojewódzkich, pojawia się kwestia zamknięcia ul. Polnej tuż przed wjazdem do Biedronki. Wówczas trzeba będzie zlikwidować skwerek między stacją benzynową a płotem gimnazjum w głębi ul. Polnej i wybudować tam kilkadziesiąt metrów drogi objazdowej.
Z daniem Kazimierza Chojnackiego, koszt takiego skrzyżowania oscylowałby w granicach 3.000.000 zł. Poza robotami drogowymi potrzebna jest też przebudowa sieci gazowej, wodnej, ściekowej, elektrycznej i telekomunikacyjnej. Michał Pęziak uważa, iż Zarządowi Dróg Wojewódzkich łatwiej będzie podjąć się budowy skrzyżowania, gdy gminie uda się za swoje pieniądze przygotować jego projekt. Wtedy budowa takiego skrzyżowania na Rydzku po prostu wpisałaby się w kompleksowy remont drogi wojewódzkiej nr 254 z Brzozy do Wylatowa. Przypomnijmy bowiem, że od 2 lat remontowana jest droga nr 251 od Inowrocławia, przez Barcin, a później do Żnina. Droga nr 254 będzie remontowana w latach 2011/2012.Gdyby istniał projekt tego skrzyżowania na Rydzku, dla którego droga nr 254 jest drogą nadrzędną, wówczas Zarząd Dróg Wojewódzkich chętniej wpiąłby budowę skrzyżowania w całą inwestycję.Przygotowanie samego projektu skrzyżowania zajęłoby gminie rok do półtora roku, jak ocenia włodarz Barcina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze