Reklama

Różni bohaterowie historii

Andrzej Witkowski (z prawej) podkreślał, że Janowiec ma swoich honorowych ludzi, za przykład podał Józefa Łukomskiego czy Józefa Brudnickiego

         fot. Sylwia Wysocka

Janowiec, Honorowy Obywatel Gminy, Jan Szatowski, posiedzenie, Rada Miejska
     Różni bohaterowie historii
     W związku z wnioskiem o tytuł Honorowego Obywatela Gminy Janowiec Wielkopolski dla Jana Szatowskiego rozpętała się dyskusja. Radni wykazali się brakiem wiedzy o życiu człowieka odznaczonego Virtuti Militari oraz wieloma innymi orderami i krzyżami.

     Podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej w Janowcu, na którym obecna była również trójka radnych spoza komisji, podniesiony został ponownie temat tytułu Honorowego Obywatela Gminy Janowiec Wielkopolski.
     Temat wywołało pismo skierowane przez radnych Aleksandrę Walendowską, Leszka Grzeczkę i Marka Ryskę do przewodniczącego komisji bezpieczeństwa, porządku publicznego i promocji gminy Andrzeja Witkowskiego. Radni wnioskowali, by honorowy tytuł, zgodnie ze wcześniejszymi wnioskami, przyznać Janowi Szatowskiemu. Obecnie w Janowcu jego imię nosi Zespół Szkół Niepublicznych.
     Radni w piśmie kierowanym do przewodniczącego komisji przypomnieli życiorys Jana Szatowskiego ps. Kowal, Zagończyk, Jemioła, urodzonego 23 stycznia 1907 w miejscowości Murafa, w okolicy Jampola na Podolu. Był on polskim dowódcą wojskowym, podpułkownikiem piechoty Wojska Polskiego. W 1939 roku na stanowisku dowódcy kompanii zwiadu walczył z Niemcami pod Wolą Wodyńską, Serockiem i Seroczynem. Ranny trafił do niemieckiej niewoli, skąd 24 grudnia 1942 wspólnie z ppor. Zdzisławem Kurasiem i por. Karolem Żywocińskim podjął brawurową ucieczkę. W 1943 podjął służbę w AK i skierowany został na Wołyń. 15 stycznia 1944 roku komendant okręgu Wołyń zarządził wykonanie Burzy i ogłosił mobilizację struktur konspiracyjnych. W rejonie koncentracji w Zasmykach zebrało się około 3 tysięcy ludzi. Dowódcą zgrupowania Gromada został mjr Jan Szatowski. W marcu 1944 r. w ramach odtwarzania Wojska Polskiego przez AK stanął na czele 50. Pułku Piechoty AK w 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK jednocześnie dowodząc zgrupowaniem pułkowym Gromada. Brał udział w walkach o Kowel, Luboml. Na Polesiu walczył w rejonie Smolar, Szacka, Wielkoryty, Dywina, Małoryty. Po reorganizacji dywizji na Lubelszczyźnie nadal dowodził pułkiem, który stoczył w ramach Akcji Burza boje w rejonie Parczewa i Ostrowa Lubelskiego, pod Kozłówką, Kamionką i Lubartowem. Po rozbrojeniu przez Rosjan dywizji 25 lipca 1944 roku w Skrobowie uniknął aresztowania. 31 sierpnia 1944 roku rozpoczął organizację struktur WiN na Podlasiu i Lubelszczyźnie początkowo jako inspektor rejonowy, następnie komendant Okręgu Lubelskiego. Aresztowany 9 listopada 1946 roku przez Urząd Bezpieczeństwa został osądzony, zdegradowany i skazany na karę śmierci. Wyrok został później zmieniony na 7 lat więzienia. Karę odbył w całości w więzieniach w Rawiczu i Wronkach. Po odbyciu kary w 1954 roku osiadł w Janowcu Wielkopolskim, gdzie prowadził małe gospodarstwo rolno-warzywne. Nie przyjął propozycji MON zweryfikowania odebranego mu stopnia. Pod koniec lat 70. otrzymał rentę inwalidzką. Izolował się od otoczenia, nie założył rodziny. Po ciężkiej chorobie zmarł 8 września 1988 roku w Poznaniu. Pochowany został na cmentarzu w Janowcu Wielkopolskim.
     Jan Szatowski odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, trzykrotnie Krzyżem Walecznych oraz Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami. 11 listopada 1989 roku w Janowcu Wielkopolskim została odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona Janowi Szatowskiemu.
     Wnioskujący o tytuł honorowy dla Jana Szatowskiego radni podkreślają, że kwestią bezsporną jest, iż jeśli chodzi o zasługi w obronie ojczyzny nie ma on sobie w regionie równych.
     Andrzej Witkowski wyraził swoje zdanie podkreślając, że obywatelami miasta powinni być ludzie zasłużeni. - Szatowskiego wykreował Krzysztof Napierała, nie był on jednak u nas urodzony, nie mieszkał u nas, nie jestem historykiem, ale są takie opinie mieszkańców, że uciekł od wymierzonej kary, przyprowadził się do Janowca i to go tylko z tym miastem łączy. My mamy honorowych ludzi swoich - mówił radny Andrzej Witkowski. Podał dwa przykłady honorowych jego zdaniem mieszkańców, w tym Józefa Łukomskiego - wieloletniego dyrektora szkoły, radnego, przewodniczącego Rady, z inicjatywy którego powstała hala sportowa i rozbudowała się szkoła. Drugą kandydaturą jest postać Józefa Brudnickiego, który przez 33 lata był komendantem straży pożarnej. - W nocy, w deszczu, w burze, biegał, alarmował, zwoływał i jeździł do pożarów. Dla mnie to jest postawa honorowego obywatela - mówił Andrzej Witkowski.
     Leszek Grzeczka zaznaczył, że takich osób jest więcej i nikt nie kwestionuje tego, że wymienionym się tytuł należy. Zaznaczył, że tytuły nadają inne gminy doceniając zasługi i postawy, a Janowiec tego nie czyni. - Mówiłem też o tytule Zasłużony dla „Sparty” typując kandydaturę Włodzisława Krygiera, jednak temat ucichł i komisja nic z tym nie robi. Nie sądzę, by Szatowskiego wykreował Napierała, bo wykreował się on sam swoim życiem, przed karą nie uciekał, bo swoje odsiedział, ponad 30 lat tu mieszkał, jeśli takich ludzi nie będziemy honorować, to nie wiem kogo - komentował Leszek Grzeczka.
     Aleksandra Walendowska podkreśliła, że to ustrój tego państwa powodował, że osoba Szatowskiego nie mogła być kreowana. - To byli ludzie, którzy zachowali honor, a Boga i ojczyznę mieli w sercu i na ustach - zaznaczyła radna.
     Andrzej Witkowski podkreślając gotowość do polemiki zaznaczył, że dla niego Janek Krasicki i Hanka Sawicka też coś dla Polski zrobili. To stwierdzenie spotkało się z oburzeniem wnioskujących o tytuł honorowy dla Jana Szatowskiego. - Dziwię się, że takie słowa przechodzą panu przez usta, widocznie znamy dwie różne historie - mówił Marek Ryska. Aleksandra Walendowska odesłała Andrzeja Witkowskiego do lektury nowej historii Polski.
     Radny Zbigniew Magda apelował, by nie oceniać bohaterów, nie można o nich zapomnieć, przychodzili z różnych kierunków, bo tak im się ułożyła historia czy tak pokierowało życie. - Nie chcę oceniać Szatowskiego, przyznam, że niewiele mi mówi to nazwisko, co nie znaczy, że jestem nastawiony do niego negatywnie, przeczytałem we wniosku, że ma już tablicę pamiątkową, a to już dużo dla Janowca. Może należy podejść do tematu inną drogą, zebrać nazwiska osób, które zasługują na uhonorowanie i godne miejsce w Janowcu - mówił Zbigniew Magda.
     Wniosek został przekazany pod obrady komisji bezpieczeństwa, porządku publicznego i promocji gminy, by - jak mówił Zbigniew Magda - przeszedł swoją drogę, niech radni wezmą go do swojego sumienia i się z nim zmierzą.
     Aleksandra Walendowska zaapelowała do radnych, by rozmyślając o tej propozycji pamiętali, że Jan Szatowski był osobą, która się nie sprzedała, i dzięki takim osobom jesteśmy dziś wolni.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1241 (47/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości