Reklama

Samolotem z Australii, sobą dla rodziny i przyjaciół

- Witamy Ciebie Szymonie. Już skończył się ten rajd, jak ze snu. Dobrze, że wracasz szczęśliwie, bo my właśnie czekamy tu - te słowa zabrzmiały tuż po tym, jak Szymon Springer ukazał się w hali przylotów na lotnisku Okęcie w Warszawie. Po dziewięciu miesiącach podróży motocyklem do Australii powrócił do Szubina.

Szymon Springer (w środku w czerwonej kurtce) w towarzystwie rodziny i znajomych, którzy z Szubina przyjechali na Okęcie specjalnie po to, by go powitać po dziewięciomiesięcznej podroży motocyklem do Australii fot. Piotr Bembenek

     Na przygodę życia czeka się długo, z niecierpliwością. Sama przygoda mija szybko. Kiedy przychodzi jej kres, wydaje się jakby była snem. Zostają wspomnienia i fotografie. Ale też bagaż doświadczeń. Kiedy z Szymonem Springerem rozmawialiśmy pierwszy raz o jego wyprawie motocyklem do Australii, był 2013 rok. Teraz jest rok 2015 i projekt Motocyklem do Australii, sobą dla świata właśnie dobiegł końca. Niedawno na bydgoskim Starym Rynku żegnaliśmy Szymona i jego towarzysza podróży Eryka Krasnego. Obydwaj znali swój cel, ale nie wiedzieli, co ich spotka. Niczym książkowa Drużyna Pierścienia skierowali się za horyzont, na Wschód, by zrealizować marzenia.
     Wystartowali 30 marca 2014 roku. Przejechali ponad 22.000 kilometrów z Polski do Australii. Po drodze zobaczyli takie kraje, jak Rumunia, Gruzja, Turcja, Iran, Pakistan, Indie, Indonezja i Timor Wschodni. Jechali w śniegu, upale, mrozie, pyle, w wodzie, błocie i popiele wulkanicznym. W Australii się rozdzielili. Eryk postanowił zwiedzać dalej, Szymon zaplanował powrót do Polski na 17 stycznia.
     Rodzice Szymona Elżbieta i Grzegorz Springerowie w tajemnicy przed synem zorganizowali wyprawę z Szubina do Warszawy. Celem wyprawy było huczne powitanie syna. Do specjalnie wynajętego autobusu zaprosili rodzinę, przyjaciół, znajomych, władze Szubina z burmistrzem Arturem Michalakiem na czele, urzędników oraz przedstawicieli tygodnika Pałuki. Wyjazd zaplanowany został na 4:30 rano. Mimo tego, że jest styczeń, pogoda nie zaskoczyła mrozem, śniegiem czy gołoledzią. Rodzice Szymona okazali się świetnymi organizatorami. To po nich podróżnik odziedziczył zmysł organizacyjny. Dla licznego komitetu powitalnego przygotowali śniadanie, rozdawane o 6:00 na pokładzie autokaru. Kiedy wstały poranne zorze, wszyscy uczestnicy zaczęli ćwiczyć dwie przygotowane na powitanie piosenki. Artur Przemorski akompaniował na trąbce, a po kilku próbach okazało się, że lepiej wychodzi piosenka na podstawie szanty narciarskiej Artura Andrusa. Rodzice Szymona przygotowali transparent oraz naklejki specjalnie na powitanie.
     Około 10:00 uczestnicy wyjazdu wysypali się z autobusu i weszli na halę przylotów uzbrojeni w transparent, flagi Szubina (udostępnione przez ratusz), aparaty, kamery, kwiaty i prezenty. Przylepione do kurtek naklejki robiły furorę. Podróżni na Okęciu pytali, kim jest Szymon i co takiego zrobił, że czeka na niego tak liczna ekipa. Każdy z nas musiał odpowiadać o jego podróży motocyklem do Australii.
     Tymczasem na tablicy pojawił się komunikat, że samolot z Dubaju (a na jego pokładzie Szymon) właśnie wylądował. Czekanie przeciągało się w nieskończoność, szczególnie dla mamy Szymona. Rodzice przyznali, że początkowo obawiali się wyprawy i chcieli wybić ją synowi z głowy. Jednak on umiejętnie ich do tego projektu przekonał. Nie zostało im nic innego, jak go wspierać. I kiedy około 11:00 Szymon ukazał się w drzwiach w czerwonej kurtce i kapeluszu na głowie, jego mama jako pierwsza rzuciła się mu na szyję.
     Potem były kwiaty, prezenty i medal od burmistrza Szubina, drugi medal od brata, gadżety od prezesa Szubinianki Jerzego Maciejewskiego, kiełbasa od dyrektora biblioteki Mirosława Rzeszowskiego, dyplomy i wspólne zdjęcia. Szymon Springer zmęczony, ale szczęśliwy dzielił się wrażeniami z podróży. Najbliższy czas poświęci na zasłużony wypoczynek.
     Więcej zdjęć w galerii.

Reklama


Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1197 (3/2014)

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości