Reklama

Selektywna zbiórka i obiad gotowany korespondencyjnie

Barcin, zbiórka, odpady, system, dyskusja, radni
     Selektywna zbiórka i obiad gotowany korespondencyjnie
     - Myślę, że głównym celem było to, żeby nie rzucać odpadów do lasów, ale ten system, który funkcjonuje, u nas już się ucierał, dzikich wysypisk jest coraz mniej. A teraz będziemy płacić więcej, a czy efekty będą lepsze? Ja mam dużo wątpliwości - komentował ustawowe wprowadzenie zmian w gospodarce burmistrz Barcina Michał Pęziak.

     Radni Rady Miejskiej w Barcinie na ostatnich posiedzeniach komisji i na sesji zapoznali się z analizą wdrożenia nowego systemu gospodarki odpadami i podjęli dyskusję na temat czekających gminę i mieszkańców zmian.
      7,50 ZŁ ZA SEGREGOWANE, 15 ZŁ ZA NIESEGREGOWANE
     - Czeka nas rewolucja śmieciowa - mówiła Eliza Graczyk, kierownik referatu gospodarki komunalnej, przestrzennej i ochrony środowiska. Od 1 lipca gmina organizować będzie odbiór odpadów od właścicieli nieruchomości zamieszkanych, natomiast właściciele nieruchomości niezamieszkanych, na których powstają odpady komunalne, będą zobowiązani do zawarcia umów w sprawie wywozu odpadów komunalnych z przedsiębiorstwem posiadającym wpis do rejestru działalności regulowanej.
     Gmina Barcin uznała, że najbardziej sprawiedliwą dla każdego mieszkańca i ekonomiczną pod względem kosztów wdrożenia nowego systemu jest metoda, że mieszkaniec płaci sam za siebie. Gmina proponuje, żeby stawka miesięczna od mieszkańca wyniosła 15 zł. Stawka ta może ulec obniżeniu o 50%, czyli do kwoty 7,50 zł, w przypadku prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, ale pod pewnymi warunkami - mieszkaniec będzie musiał prowadzić segregację zgodnie z ustaleniami regulaminu, a ilość odpadów segregowanych będzie stanowić co najmniej 25% objętości wszystkich odpadów wytworzonych na terenie danej nieruchomości.
     Każdy właściciel nieruchomości zamieszkanej zobowiązany będzie do złożenia deklaracji określającej między innymi sposób gromadzenia odpadów komunalnych. Deklarację taką trzeba będzie złożyć do 30 kwietnia 2013 roku. Jeśli ktoś takiej deklaracji nie złoży, gmina sama ustali kwotę do zapłaty. Opłata uiszczana będzie kwartalnie.
     - Pierwszą opłatę właściciel nieruchomości zamieszkanej będzie musiał uiścić do 15 września 2013 i, co jest ważne, bez uprzedniego wezwania, deklaracja jest tytułem wykonawczym - informowała Eliza Graczyk. - Jeżeli nie będziemy prowadzić segregacji odpadów komunalnych, to nie uzyskamy oczekiwanych poziomów odzysku odpadów, co z kolei spowoduje nałożenie kary pieniężnej w wysokości od 10.000 zł do 50.000 zł, a to skutkować będzie podwyższeniem stawki za gospodarowanie odpadami komunalnymi ponoszonej przez każdego mieszkańca.
     TRUDNOŚCIĄ SEGREGACJA W BLOKACH
     Radna Anna Królikowska miała wątpliwości, jak potraktowani zostaną mieszkańcy bloków, w których część osób zadeklaruje się segregować śmieci, a część nie. Eliza Graczyk przyznała, że dostrzega w tym trudność, ale zaznaczyła, że prawdopodobnie Zarząd w tym przypadku ustali pewne zasady.
     Nową ustawę skomentował burmistrz Michał Pęziak: - Zawsze myślałem, że las jest elementem środowiska, który należy chronić, a wprowadzając taką ustawę, to my produkujemy bardzo dużo papieru i doprowadzamy do tego, że tych lasów zaczyna nam ubywać - mówił burmistrz. - Mnóstwo uchwał wprowadzimy, mnóstwo decyzji trzeba będzie wystawiać. To są stosy papierologii, a w związku z tym i pieniędzy. A jakie będą efekty? W dużych blokach na pewno na początku będą kiepskie. Ustawodawca pewnie miał na myśli to, aby doprowadzić gospodarkę odpadami do sytuacji, jaka jest na Zachodzie, na przykład w Niemczech, gdzie na segregację postawiony jest duży nacisk i wszyscy starają się segregować, a ci, którzy nie segregują, są przez lornetkę obserwowani przez sąsiadów. A ci patrzą, czy on wrzuca do pojemnika to, co powinien. Jeśli nie, to sąsiad uprzejmie donosi, aczkolwiek się brzydzi, że ktoś płaci za segregowane, a nie segreguje. U nas pewnie też tak będzie albo na to się liczy. Na pewno sporo wody w Noteci upłynie, zanim my dojdziemy do poziomu edukacji związanej z segregacją, jaka jest na Zachodzie.
     Zastrzeżenia co do ustawy miała także radna Jadwiga Mateńko, która podkreślała, że gmina nie ma możliwości ściągnięcia opłaty, a złożenie deklaracji i realizacja byłaby wspaniała, gdyby wszyscy płacili, a takiej gwarancji nie ma. Zwracała również uwagę, że 15 zł od osoby to dużo w kasie gospodarstwa domowego.
Michał Pęziak poinformował, że jeśli ludzie nie będą płacić, wdrożone zostaną postępowania sądowe i egzekucje komornicze. - Szacujemy, że jakaś grupa ludzi nie będzie uiszczać tych opłat, więc będziemy prowadzili postępowanie, będziemy musieli prowadzić egzekucję, co też kosztuje, bo do tego nas zmuszają przepisy. Szykuje się wielka kołomyja - mówił burmistrz Barcina.
     DZIKIE WYSYPISKA, DONOSY I GOTOWANIE KORESPONDENCYJNE
     Radny Henryk Popławski stwierdził, że nowa ustawa to totalny bubel prawny i podkreślił, że żaden zarządca nieruchomości nie jest właścicielem pojemników na odpady, a jeśli zarządca będzie je musiał kupić, to kosztami obciąży mieszkańców.
     - Nie jesteśmy kompletnie do tego przygotowani, ani pod względem logistycznym, ani technicznym - mówił radny. - W tej chwili odpady składowane są z kilku nieruchomości i oprócz tego, że mieszkańcy lokali wrzucają śmieci do kontenerów, to bardzo często spotykamy się z podrzucaniem śmieci. Za chwilę zaostrzy się społeczna kontrola, zaczną się pisma, informacje, donosy, tylko kto się tym będzie zajmował? Straż miejska? Jest ich mało. Policja? Życzę wszystkiego najlepszego. Pewnie Sejm powoła kolejną specsłużbę, która będzie zza krzaków tropiła tych, którzy podrzucają śmieci.
     Radny zwrócił też uwagę, że ustawa miała doprowadzić do tego, że ludzie nie będą podrzucać śmieci w lasach, ale ona może spowodować, że dzikich wysypisk będzie powstawać coraz więcej, bo jeżeli ktoś będzie segregować śmieci i będzie czuł się zagrożony, że przekracza limity zbiórki śmieci nieselektywnych, to wywiezie je do lasu. Henryk Popławski wykazał też trudność, jaka może powstać przy selektywnej zbiórce odpadów w blokach. Jako przykład podał budynek przy ul. Ludowego Wojska Polskiego, w którym mieszka 55 rodzin, a 10 z nich ma kuchnie z oknem.
     - Pozostałe to ślepe kuchnie, trochę większe niż budka telefoniczna - mówił Henryk Popławski. - Proszę sobie wyobrazić, że tam stoją cztery, pięć pojemników do zbiórki selektywnej. To wtedy obiad można gotować korespondencyjnie, bo nikt do tej kuchni nie wejdzie.
     Radny zwracał także uwagę na koszty, o których w ogóle się nie mówi, a które związane są z koniecznością zatrudniania nowych osób nie tylko w gminie, ale także w spółdzielniach i wspólnotach. Poinformował, że to koszty, które także przełożą się na mieszkańców.
     GŁOSOWANIE KARPI NAD PRZYSPIESZENIEM WIGILII
     - Czego byśmy tutaj nie powiedzieli, to nad tymi wypowiedziami odczuwa się atmosferę nieuchronności - stwierdził wiceburmistrz Sławomir Różański. - Ankieta, którą przeprowadzamy, trochę przypomina głosowanie karpi nad przyspieszeniem Wigilii. Którąkolwiek metodę wybierzemy, pociągnie ona za sobą podniesienie kosztów. Mnie szczególnie zainteresował wątek ulżenia doli rodzin wielodzietnych, w których może trochę mniej się tych odpadów produkuje. Są mętne zapewnienia ze strony władz, żeby te koszty tak nie dotknęły tych mieszkańców, jednak z moich obserwacji wynika, że takich możliwości nie ma przy wyborze jakiejkolwiek metody.
     Pierwsze uchwały w sprawie wprowadzenia nowych zasad gospodarki odpadami radni Rady Miejskiej w Barcinie podejmować będą na najbliższej sesji 21 grudnia.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1087 (50/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości