Mieszkanka Rynarzewa zastanawia się, czy uwagi zgłoszone do wykonania drogi powiatowej zostaną uwzględnione, a poprawki wykonane, skoro przedstawiciele inwestora zanotowali je w zwykłym notesie.
- We wtorek [24 lipca - przyp. rk] chodził projektant z pracownikiem Zarządu Dróg Powiatowych. Pytali, o co chodzi. Powiedziałam, a oni, że poprawią to po odbiorze - dziwi się Aleksandra Podżerek z Rynarzewa.
Dwa tygodnie temu pisaliśmy, że podczas modernizacji drogi powiatowej 1950 Rynarzewo - Łabiszyn wykonawcy w złym miejscu wybudowali wjazd. W projekcie wjazd był w innym miejscu, a w praktyce jest w innym. Właścicielka zgłaszała inwestorowi problem i konieczność takiego usytuowania wjazdu, jaki miała w projekcie. W praktyce wiązało się to z przesunięciem całego wjazdu o kilka metrów w stronę Rynarzewa.
W trakcie rozmów dwa tygodnie temu Aleksandra Podżerek zgodziła się na pozostawienie wjazdu w tym miejscu, gdzie jest, ale miało być wykonane dojście do furtki. Inspektor nadzoru i pracownik ZDP zapisali uwagi w notesie, a mieszkanka Rynarzewa zastanawia się, czy zapiski w notatniku mają moc prawną, zobowiązującą ich do wykonania tego, na co się zdecydowali.
- Jaką to ma moc wiążącą? Czy my mamy wystąpić z pismem oficjalnie o te poprawki? Panowie zapisali na kartce i poszli. Też mogłabym na kartce zapisać, że słonia będę miała na podwórku. To są z ich strony ustne zapewnienia. Oni potem skończą, a my z problemami zostaniemy. Tu nie chodzi tylko o nas i nasz wjazd, ale o wszystkich tych, co mają problem - twierdzi nasza rozmówczyni.
- A może trzeba było coś spisać - zastanawiał się głośno dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Nakle Bartosz Lamprecht. Dodał, że dotychczas było tak, że jak urzędnik coś zanotował, to było to wykonywane. I tak będzie w Rynarzewie.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1069 (32/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze