Reklama

Stalowy Anioł dla gąsawianki

Aniela Salamon po przejściu na emeryturę w 2002 roku całkowicie poświęciła się działalności na rzecz drugiego człowieka. Na zdjęciu ze statuetką „Stalowego Anioła”, w tle św. Jan Paweł II, którego często w trudnych chwilach prosi o pomoc.

       fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, Aniela Salamon, Stalowy Anioł, działalność charytatywna
     Stalowy Anioł dla gąsawianki
     Pani Anieli i wspomagającym jej działania paniom trudno było zapewnić codziennie odpowiednie ilości mleka dla dzieci z dziesięcioosobowej rodziny. - I wtedy postaraliśmy się o kozę, która jak się później okazało, była ich żywicielką. Na tym kozim mleku te dzieci się wychowały. Różne pomysły do głowy nam przychodziły - wspomina Aniela Salamon, która za blisko 20-letnią działalność charytatywną uhonorowana została statuetką Stalowego Anioła.

     Uroczysta gala marszałkowskiego konkursu dla osób wyróżniających się w działalności w obszarze pomocy społecznej Stalowy Anioł odbyła się przedwczoraj w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu. Nagrody trafiły do dziewięciu osób i jednego zespołu. Przyznawane są między innymi za podnoszenie standardów jakości usług instytucji pomocy społecznej, tworzenie rozwiązań w zakresie opieki nad dzieckiem i rodziną, wdrażanie projektów aktywizujących lokalną społeczność oraz wspieranie i upowszechnianie wolontariatu. Laureaci oprócz statuetek Stalowego Anioła i listów gratulacyjnych otrzymują nagrody finansowe.
     Jedyną mieszkanką powiatu żnińskiego, której dotychczasowa działalność charytatywna została w tym roku przez Zarząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu nagrodzona, jest Aniela Salamon - społecznik i propagatorka aktywności obywatelskiej z Gąsawy. Obecnie pani Aniela jest emerytowaną nauczycielką. Jej działalność dobroczynna rozpoczęła się blisko 20 lat temu, kiedy uczyła  jeszcze w Zespole Publicznych Szkół w Gąsawie.
     - Będąc nauczycielką zauważyłam, że niektóre dzieci przychodzą do szkoły przygnębione. Okazało się, że nie mają ani śniadania, ani porządnej odzieży - wspomina Aniela Salamon. Widok smutnych dzieci okazał się w życiu pani Anieli przełomowy. Przed świętami Bożego Narodzenia blisko 20 lat temu rozwiesiła w Gąsawie plakaty z informacją, że mieszkańcy kupujący produkty na święta mogą również zakupić jeden produkt na rzecz potrzebujących i wrzucać je do kartonów w wybranych sklepach. Dzięki zainicjowanej przez panią Anielę akcji udało się przygotować pierwsze paczki świąteczne dla rodzin najbardziej potrzebujących. Tak zaczęła się działalność dobroczynna Anieli Salamon. Ten gest życzliwości wobec drugiego człowieka dostrzegł ksiądz Ryszard Kwiatkowski, ówczesny proboszcz parafii św. Mikołaja w Gąsawie i zaproponował pani Anieli prowadzenie działalności dobroczynnej przy parafii. Aniela Salamon podkreśla, że ksiądz Ryszard Kwiatkowski wspierał również finansowo wszelkie prowadzone przez nią przedsięwzięcia dobroczynne. Dodaje, iż bez ludzi wspierających materialnie jej działalność, trudno byłoby objąć pomocą ludzi najbardziej potrzebujących. Działania Anieli Salamon wspiera również Wojciech Szczęsny.
     - Co roku nas grubą kasą wspiera - podkreśla Aniela Salamon. W prowadzoną przez nią działalność zaangażowany też również Witold Mrówczyński, który przywozi bezpłatnie żywność z Caritasu w Gnieźnie. W pomoc potrzebującym bardzo udziela się również Wojciech Jakubowicz, który rozwozi meble i inne rzeczy dla potrzebujących. W dotychczasowej działalności pani Anieli bardzo mocno pomagały i pomagają w dalszym ciągu również Danuta Maciejewska i Joanna Łabędzka, a od niedawna także Anna Putz. Z wymienionymi paniami Aniela Salamon najpierw działała jako zespół charytatywny przy parafii, który później przerodził się w Caritas.
     - W naszej działalności pomagają nam również państwo Kowalscy i państwo Loferscy, którzy zapewniają nam transport mebli i sprzętu AGD do rodzin objętych naszą pomocą, a także przekazują ze swojego sklepu artykuły spożywcze. W działaniach bardzo wspomaga mnie również rodzina. Dzięki pomocy tych wszystkich ludzi ja już tylko jestem koordynatorem tych działań - mówi pani Aniela. I dodaje, że działalność charytatywną udaje się prowadzić również dzięki wielu innym mieszkańcom Gąsawy, którzy bezinteresownie dostarczają jej meble, sprzęt AGD i RTV, a także tym wszystkim, którzy wspierają wszelkie akcje, z których dochód przeznaczany jest na pomoc ubogim, m.in. zakupują sianko na stół wigilijny, jak również kupują produkty spożywcze, które trafią do najbardziej potrzebujących rodzin. Dzięki działalności gąsawskiego Caritasu normalne święta co roku może obchodzić od 20 do 25 ubogich rodzin. W paczkach znajdują się wszelkie powszechne produkty kojarzone ze świętami w odpowiednich proporcjach - wziąwszy pod uwagę liczebność w rodzinie. Działalność charytatywna Caritasu ogranicza się nie tylko do świąt, ale trwa przez cały rok. Jeśli rodzina, która była objęta pomocą gąsawskiego Caritasu wyprowadziła się w inne miejsce, to w dalszym ciągu tę pomoc otrzymuje.
     Pani Aniela nie jest w stanie określić, ilu rodzinom udało się już przez lata działalności pomóc. Pamięta, że pomocą była objęta jedna dziesięcioosobowa rodzina z gminy Gąsawa, w której matka i ojciec nie pracowali i żyli tylko z zasiłku. Dzieci się uczyły. Rodzina borykała się z brakiem mleka. Pani Anieli i wspomagającym jej działania paniom trudno było zapewnić codziennie odpowiednie ilości mleka dla dzieci.
     - I wtedy postaraliśmy się o kozę, która jak się później okazało, była ich żywicielką. Na tym kozim mleku te dzieci się wychowały. Różne pomysły do głowy nam przychodziły - wspomina Aniela Salamon. I podkreśla, że cieszy się, iż wielu rodzinom przez te blisko 20 lat działalności udało się pomóc. Najbardziej raduje się, kiedy widzi, że dzieci z rodzin objętych niegdyś pomocą już dorosły, założyły rodziny, skończyły dobre szkoły, a niektórzy studia i wiedzie im się w dorosłym życiu.
     Pani Aniela po przejściu na emeryturę w 2002 roku całkowicie oddała się działalności charytatywnej. Podkreśla, że jest to winna Bogu, bo uzdolnił ją w tymże kierunku.
Przedwczoraj pani Aniela za swoją dotychczasową działalność otrzymała Stalowego Anioła.
     W uznaniu zasług w rozwiązywaniu problemów społecznych oraz propagowaniu innowacyjnych form pracy w dziedzinie integracji i pomocy społecznej - napisał w liście gratulacyjnym marszałek województwa Piotr Całbecki. Kandydaturę Anieli Salamon do nagrody zgłosił Urząd Gminy w Gąsawie.
     - Dziękuję, że Urząd Gminy mnie zgłosił, a Urząd Marszałkowski moją działalność dostrzegł, ale ja to zaczęłam robić z potrzeby serca, nie dla nagród. Nie spodziewałam się, bo ja dotąd robiłam i robię zwyczajne rzeczy. Sprawia mi to wielką satysfakcję i radość, i przez to mam siłę, żeby dalej tym ludziom pomagać. Poprzez tę pomoc otrzymuję sama wiele sił duchowych i fizycznych. Przyznaną nagrodę traktuję jako wyróżnienie nie tylko dla mnie, ale i dla pozostałych osób, które mi w tej działalności pomagają - zwierza się pani Aniela.
     Oprócz statuetki Stalowego Anioła i listu gratulacyjnego Aniela Salamon otrzyma również nagrodę pieniężną. Nawet przez chwilę nie miała wątpliwości, na co ją przeznaczy.
     - Nagrodę finansową, którą otrzymam, przeznaczę dla najbardziej potrzebujących - mówi pani Aniela.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1241 (47/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości