Zdaniem gminy Żnin, zmiana wysokości pomostów nie jest żadnym problemem. Starosta nadal uważa, że jest inaczej: w razie tragedii z udziałem ludzi korzystających z pomostów lub zniszczenia pomostów przez lód i fale - nie chciałby być pociągnięty do odpowiedzialności.
Michał Nowacki zachodził w głowę, dlaczego wtedy, gdy starosty jest na wierzchu, to jest dobrze, a gdy na wierzchu jest Urzędu, to jest źle. Po prawej Paweł Piechowiak, który podkreślał, że rzędne pomostów nie miały znaczenia dla Zarządu Melioracji. fot. Karol Gapiński Aby ostatecznie poznać stanowisko Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku oraz gminy Żnin, starosta żniński Zbigniew Jaszczuk zwołał rozprawę administracyjną na 12 grudnia. Zostały na nią wezwane wszystkie strony postępowania. Starosta liczył na to, że uda się tak poprowadzić tę sprawę, aby uniknąć wydania decyzji o cofnięciu pozwolenia wodnoprawnego. Taka rozprawa daje bowiem możliwość uzgodnienia stanowiska stron i upraszcza postępowanie administracyjne.
Jeszcze zanim był znany termin rozprawy administracyjnej, mieszkańcy dopytywali nas o ostateczne koszty wybudowania pomostów na Jeziorze Czaplem. Pojawiła się też pogłoska, że marmur, który jest rozłożony przy pomostach, sprowadzono z Włoch. Zapytaliśmy zatem rzecznika Urzędu Miejskiego, Dawida Kolasę, czy jest to prawdą, a jeśli tak, to ile kosztował. - Wbudowane materiały były zgodne z dokumentacją projektową, przetargową oraz dokumentacją powykonawczą. Kwestia ich nabycia jest wyłączną sprawą wykonawcy, zatem weryfikacja źródeł nie była rolą zamawiającego. Koszt całkowity realizacji inwestycji to 1.764.431,92 zł, w czym zawiera się dokumentacja projektowa, prace budowlane, nadzór itp. - przekazał Dawid Kolasa.
W poniedziałkowe przedpołudnie stawili się na rozprawę: Cezary Siemianowski, kierownik bydgoskiego oddziału rejonowego WZMiUW oraz radca prawny Urzędu Miejskiego w Żninie Michał Nowacki wraz z szefem wydziału infrastruktury, gospodarki przestrzennej i inwestycji w ratuszu Pawłem Piechowiakiem. Pokazali oni staroście upoważnienia burmistrza Żnina Roberta Luchowskiego do reprezentowania interesów gminy na tej rozprawie jako strony. Pojawił się też szef Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie, Henryk Sobolewski, zaś mimo zaproszenia nie przybył przedstawiciel Gminnej Spółki Wodnej w Żninie. Z tej instytucji przyszła za to korespondencja, z której wynikało, że nie widzi ona potrzeby uczestniczenia w rozprawie, gdyż w rzeczywistości żadne zbiorniki, ani cieki wodne w obrębie miasta Żnina nie znajdują się w jej administrowaniu.
STANOWISKO STAROSTY
Starosta Zbigniew Jaszczuk tytułem wprowadzenie przedstawił historię wydania pozwolenia wodnoprawnego na budowę dwóch pomostów na Jeziorze Czaplem. Podtrzymał przy tym swoje stanowisko, że cofnięcie wydania decyzji o pozwoleniu wodnoprawnym jest możliwe do uniknięcia wtedy, gdy inwestor, czyli gmina, dokona uzgodnień z zarządcą jeziora, czyli WZMiUW w formie aneksu. Ma on uwzględniać zmianę rzędnych wysokości pomostów dolnych - bo o nie chodzi staroście ze względów bezpieczeństwa - w stosunku do określonych wcześniej w projekcie.
Staroście chodzi o bezpieczeństwo pomostów w związku z różnymi stanami wody w akwenie i z różnymi warunkami pogodowymi. Dodał, że 7 grudnia były przeprowadzone pomiary wysokości pomostów względem lustra wody i okazało się, że poziom wody jest wyższy, niż to było wczesną jesienią. Biorąc pod uwagę dalsze opady atmosferyczne, które występowały między 7 a 12 grudnia - starosta jest przekonany, że poziom lustra wody jeszcze się podniósł. O ile 7 grudnia, gdy dokonywano pomiarów wysokość czoła dolnego pokładu nad wodą wynosiła jeszcze 11 cm, o tyle według starosty (choć nie dokonywał później pomiarów) - ta wysokość może teraz wynosić 7 lub 8 cm. Nie można wykluczyć - powiedział - że ujemne temperatury spowodują w przyszłości powstanie lodu, który stanowić będzie zagrożenie dla niżej położonych pokładów obydwu pomostów.
STANOWISKO BURMISTRZA
Reprezentanci gminy Żnin podnieśli argument, że pomosty nie są budowlą piętrzącą, nie mają żadnych funkcji hydrotechnicznych, upustowych i nie kształtują zasobów wodnych. Mają służyć ludziom do korzystania z nich jako obiektów rekreacyjnych. Obniżenie rzędnej podestów nie ma zdaniem Urzędu Miejskiego w Żninie żadnego wpływu na środowisko wodne, na warunki bytowania ryb oraz na warunki korzystania z wód. Nie powodują wzrostu zagrożenia powodzią, a istotą pozwolenia wodnoprawnego jest przecież - jak podkreślał Michał Nowacki - ochrona danego akwenu. Radca prawny ratusza zauważał również, że nawet orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje, iż wymagane jest ustalenie wzajemnych relacji prawa wodnego i prawa budowlanego w prawodawstwie polskim, gdyż te są niejednoznaczne, czego przykładem jest też omawiany przypadek.
Michał Nowacki przypomniał wydaną w maju br. decyzję o pozwoleniu wodnoprawnym, w której podawane są dokładnie wymiary pomostów w rzucie poziomym wraz ze współrzędnymi geograficznymi, a nie podaje się żadnych danych dotyczących warunków wysokościowych. Z tego wynika - zdaniem radcy prawnego żnińskiego ratusza - że poziomy podestów pomostów nie są istotne z punktu widzenia prawa wodnego. Obniżenie górnych powierzchni pomostów nie powoduje zdaniem Michała Nowickiego zagrożenia dla konstrukcji nośnej tych obiektów.
Ponadto radca prawny wskazywał, że przy pozwoleniach wodnoprawnych na wykonanie urządzeń z artykułu 128 prawa wodnego nie wynika, aby ich integralną część stanowił operat wodnoprawny. Nie przewidziano w nim także, aby w przypadku urządzeń wodnych w pozwoleniu obowiązkowo musiała być określona wysokość pomostów. Ma to zatem, jak podkreślił Michał Nowacki, zawsze charakter arbitralnego rozstrzygnięcia.
- Rzędne pokładów pomostów byłyby istotnym elementem, który organ wydający pozwolenie wodnoprawne byłby zobowiązany ująć w decyzji, gdyby pomosty te miały charakter piętrzący, regulacyjny lub upustowy. Takowej specyfikacji nie posiadają, stąd też jest to element nieistotny. Rzędne pomostów i ich zmiana nie miały znaczenia również dla Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, co wyraźnie powtórnie podkreślił kierownik tej instytucji, podtrzymując stanowisko wyrażone uprzednio w dniu 5 października br. - uważa Paweł Piechowiak.
DYSKUSJA
Starosta dopytywał się, dlaczego zatem, skoro inwestor jest pewien swoich racji, nie przeprowadzi postulowanych uzgodnień w postaci aneksu. Michał Nowacki ripostował, że można odwrócić sytuację i dziwić się, dlaczego starosta wymaga takiego aneksu. - Może po prostu chodzi o to, żeby najzwyklej pokazać, czyje jest na wierzchu? - mówił radca prawny, starając się wytłumaczyć klincz, w którym znalazła się gmina i starostwo w tej sprawie.
Cezary Siemianowski podtrzymał stanowisko Zarządu Melioracji wypracowane już i przekazane do starosty i burmistrza wcześniej, z którego wynika, że WZMiUW nie widzi przeszkód dla zmiany rzędnych pomostów, ale - po pierwsze - nie jest organem w tym postępowaniu administracyjnym, a - po drugie - zastrzega, że całą odpowiedzialność za użytkowanie pomostów ponosi inwestor.
Cezary Siemianowski podzielił się też z uczestnikami poniedziałkowej rozprawy w auli żnińskiego starostwa swoim pomysłem. Doradził, że może po prostu warto rozważyć takie rozwiązanie, że w regulaminie korzystania z pomostów będą ujęte specjalne wytyczne dla zasad i możliwości korzystania z dolnych pomostów w okresie podwyższonych stanów wód.
Zarówno przedstawiciele ratusza, jak i starosta żywo i z zainteresowaniem zareagowali na ten pomysł kierownika bydgoskiego oddziału rejonowego Zarządu Melioracji, a do znalezienia jakiejś furtki, która pozwoliłaby im wyjść z patowej sytuacji zachęcał również Henryk Sobolewski.
Kierownik Gospodarstwa Rybackiego stwierdził, że na jeziorach, na których gospodaruje, są różne - stare i nowsze, mniejsze i większe pomosty i nic się złego im się jeszcze nie stało podczas zim. Dlatego uważa, że nie warto też od razu zakładać czarnego scenariusza dla pomostów żnińskich, które są solidne i ładne. - Szkoda czasu i pieniędzy na te opracowania ekspertów. Lepiej było zorganizować fetę i poczęstunek z tak dobrej okazji, jaką są te piękne pomosty. One już powinny służyć wszystkim, a nie, że tylko można je z brzegu oglądać - mówił Henryk Sobolewski.
Starosta Zbigniew Jaszczuk zapowiedział, że strony mogą jeszcze złożyć jakieś dodatkowe dokumenty w sprawie, mają też zapoznać się z protokołem z rozprawy. W najbliższym czasie zamierza wydać decyzję w oparciu o wnioski z rozprawy.
CO ZAMIERZA STAROSTA?
Po wysłuchaniu stron na poniedziałkowej rozprawie dotyczącej cofnięcia pozwolenia wodnoprawnego na wykonanie urządzeń wodnych - dwóch pomostów rekreacyjnych przy brzegu Jeziora Żnińskiego Małego - starosta podtrzymuje wszystkie swoje zastrzeżenia wyrażone we wcześniejszych pismach. Przyjął oświadczenie Cezarego Siemianowskiego, który potwierdził, że istnieje potrzeba zabezpieczenia dolnych pokładów przy wysokich stanach wody, by mogły być bezpiecznie użytkowane - szczególnie w warunkach wysokiej fali i zimowych lodów, gdyż - jak to zostało powiedziane - odpowiedzialność za wykonanie inwestycji i jej późniejszą eksploatację spoczywa na inwestorze.
Zbigniew Jaszczuk nie przyjął wyjaśnień przedstawicieli gminy Żnin, że dokonana zmiana wysokości (rzędnych) pomostów w szczególności dolnych pokładów jest nieistotna. Ma ona według starosty istotne znaczenie dla potrzeb bezpiecznej eksploatacji pomostów, jak również może mieć wpływ na zniszczenie dolnych pokładów przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Przyjął za to sugestię przedstawicieli gminy, żeby z podjęciem decyzji wstrzymać się do końca tygodnia. Ratusz potrzebuje bowiem kilku dni czasu na omówienie tej sprawy z burmistrzem Żnina.
Starosta Żniński podtrzymał swą propozycję, by gmina Żnin wykonała aneks do operatu wodnoprawnego uwzględniającego faktyczne wysokości (rzędne) pomostów i wydanie na wniosek burmistrza Żnina decyzji o zmianie pozwolenia wodnoprawnego. Zwłaszcza, że przedstawiciel WZMiUW nie wnosi zastrzeżeń do zastosowanych zmian wprowadzonych na etapie realizacji przedsięwzięcia, pod warunkiem posiadania przez inwestora niezbędnych dokumentów umożliwiających wprowadzenie zastosowanych rozwiązań w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami prawa.
- Sformułowanie używane przez przedstawicieli gminy Żnin, że nastąpiła „nieistotna“ zmiana wysokości - rzędnych pomostów dotyczy przepisów ustawy „Prawo budowlane“, a tutaj rozpatrujemy sprawę w oparciu o przepisy ustawy Prawo wodne. W tej sprawie uważam, że są dwa aspekty. Jeden to bezpieczeństwo dolnych pokładów i w ogóle aspekt bezpieczeństwa obiektów dla ludzi. I to mnie najbardziej w tym momencie interesuje, zwłaszcza, że gdyby się coś stało, mogę być pociągnięty do odpowiedzialności jako organ administracji, który do tego dopuścił. Drugi aspekt dotyczy ewentualnych zniszczeń pomostów, a tutaj teoretycznie problemem może być tylko to, że inwestor będzie musiał je naprawiać. Chyba, że i w takim przypadku zainteresowałby się tym prokurator, badając okoliczności wydatkowania pieniędzy publicznych i udzielenia przeze mnie pozwolenia na taki stan rzeczy.
O dalszych losach pomostów będziemy informować
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1269 (50/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze