Zenon Fletka zrobił kalkulację i wyliczył, że wciągnięcie domków letniskowych i przedsiębiorców pozwoli ograniczyć koszty do 7 zł na osobę
fot. Sylwia Wysocka
Gąsawa, stawki, śmieci, Gogółkowo, cena, sołtys
Stawki za śmieci do poprawy
Mieszkańców Gogółkowa na takie ceny, i na przynależność do gminy Gąsawa nie stać - oświadczyła sołtys tej wsi.
Maria Warda, sołtys Gogółkowa, powróciła na sesji Rady Gminy w Gąsawie 24 lutego do sprawy wysokości opłat za śmieci i ceny, jaką przyszło płacić za nie mieszkańcom.
- Mieszkańcy Gogółkowa są zbulwersowani wysokością opłat i wnioskuję o sporządzenie kalkulacji, ile kosztuje wywóz śmieci z Gogółkowa. Taką kalkulację wywieszę w tablicy ogłoszeń - mówiła Maria Warda. Do swych rozważań przyjęła 4-osobową rodzinę i stawkę 12 zł od osoby. Według wyliczeń, jakie przeprowadziła, za 3 godziny pracy ZOM Gogółkowo płaci ponad 5.500 zł. - Wszystkie miejscowości gminy Gąsawa można tak przekalkulować i okaże się, ile godzin ta firma pracuje i jakie pieniądze za ten czas płacimy. Ja nie chcę słuchać, że koszty są tak duże, bo firma sobie zażyczyła. Po to prowadzimy przetarg, by firma dostosowała się do rzeczywistych warunków i rzeczywistych kosztów. Mieszkańców Gogółkowa na takie ceny nie stać. Proszę o rzetelną kalkulację, ile kosztuje wywiezienie śmieci z Gogółkowa - wnioskowała sołtys.
Maria Warda sugerowała, że brak troski o ekonomię mieszkańców może spowodować starania sołectwa Gogółkowo o przynależność do gminy Żnin, gdzie jest taniej fot. Sylwia Wysocka Przytoczyła sytuację z sąsiedniej gminy Żnin, gdzie stawka jest 8 zł od mieszkańca za odpady segregowane odbierane dwa razy w miesiącu.
Przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik zaznaczył, że nie jest pewien, czy da się wyliczyć koszty dla jednej wsi, bo przetarg obejmuje całą gminę. Do sprawy odniosła się Justyna Owczarzak-Jemioła, zajmująca się z ramienia ratusza sprawami utrzymania czystości i porządku w gminie. Podkreśliła, że konkretną kalkulację może przygotować firma, ponieważ pracowali wcześniej przez 1,5 roku, znają punkty, z jakich odbierali odpady. - Kalkulowaliśmy opłaty dla całej gminy i ZOM Świdnica też taką kalkulację przeprowadził. Firma nie odbiera śmieci tylko z Gogółkowa, ale z całej gminy - mówiła Justyna Owczarzak-Jemioła.
Zenon Fletka,sołtys Godaw, uczestniczył w spotkaniu z przedstawicielami firmy i ubolewał, że na dyskusję przyjechało tak mało osób. Odnosząc się do słów Marii Wardy zauważył, że była ona przewodniczącą komisji rewizyjnej w poprzedniej Radzie, miała nadzór nad pracą wójta, przewodniczącego Rady i całej Rady, w związku z czym pytał, jak działała komisja rewizyjna, skoro nie została podjęta uchwała śmieciowa obejmująca też wszystkie domki letniskowe, których jest 700, i podmioty gospodarcze. - Zrobiłem sobie kalkulację, z której wynika, że przy 7 zł dla wszystkich mieszkańców, ustalając ich liczbę na 4.200 osób, wychodzi 29.400 zł. 700 działek po 10 zł od domku, już nie od osoby, pomnożone przez cztery miesiące daje 28.000 zł, co po dodaniu daje razem 57.400 zł. Do tego doliczyłem 25 podmiotów gospodarczych po 15 zł na miesiąc, co daje 4.500 zł i po podliczeniu mamy sumę 61.900 zł, a firma wymaga 53.000 zł, więc zostaje nam 8.900 zł. Pani sołtys Gogółkowa - zaniedbaliście uchwałę Rady Gminy, bo gdyby te podmioty zostały wciągnięte, to zwykły Kowalski by płacił 7 zł - kalkulował Zenon Fletka.
Mariusz Kazik potwierdził, że Gąsawa jest gminą, która nie ma ujętych wszystkich w systemie. Kiedy zostaną wszyscy ujęci, to będą niższe stawki. - Prywatna firma nie ma obowiązku pokazywania nam, ile zarobiła na wywozie odpadów, to jest jej prywatna sprawa, wybrana została w przetargu i to trzeba zrozumieć - mówił przewodniczący Rady.
Maria Warda przysłuchując się tym rozważaniom podtrzymywała, że mieszkańców Gogółkowa nie stać na takie stawki i na przynależność do gminy Gąsawa. Na uwagę dotyczącą jej osoby odpowiedziała, że komisja rewizyjna pracowała bardzo rzetelnie, a śmieci były wówczas tańsze. - Na temat działek powinien wypowiedzieć się były wójt, który tłumaczył to ustawami, zawiłościami, że działki należy inaczej zakwalifikować, i to Zdzisława Kuczmę powinniście zaprosić. Nie ma uzasadnienia, by ceny były tak wysokie, najwyższe w powiecie żnińskim, jeśli nie w województwie - mówiła Maria Warda.
Mariusz Kazik potwierdził, że Gąsawa nie miała wciągniętych działek do systemu gospodarowania odpadami. Już w maju 2014 r. poprzedni wójt zdawał sobie sprawę i informował, że ceny śmieci wzrosną o 100%, o czym mówił na posiedzeniu komisji i na co jest potwierdzenie w dokumentacji. - Mieliśmy świadomość, że do tej podwyżki dojdzie, ogłoszony został przetarg z wynikiem 53.152,60 zł. Ten przetarg Zdzisław Kuczma unieważnił i ogłoszony został kolejny, który skończył się tą samą stawką. Ale ten drugi ogłoszony był tylko na pół roku, po to, żeby był czas na zmianę regulaminu i jest on już zmieniany przez właściwego pracownika - tłumaczył Mariusz Kazik. Zapewniał, że zmiana dotyczyć będzie wciągnięcia podmiotów gospodarczych i domków letniskowych, i po to są spotkania i rozważania.
Wiceprzewodniczący Robert Dworek zapewnił, że nie ma na sali osoby, której na sercu nie leży cena śmieci, bo każdy odpowiada za jakąś grupę mieszkańców tej gminy. - Każdy z nas zastanawia się, co zrobić, by tym mieszkańcom i też sobie ulżyć. Możemy jedynie wciągnąć działki i prywatnych przedsiębiorców w ten system opłat. Nie ma sensu rozbijać, czy była to wina wójta, poprzedniej Rady. Uważam, że to był splot niedogodnych wydarzeń i faktów, na które musimy teraz odpowiedzieć i odpowiedź jest taka, że mamy przetarg na pół roku i te pół roku na to, żeby podjąć działania, których celem będzie zmniejszenie wysokości opłat. Do mnie te argumenty trafiają i ja poczekam to pół roku i mam nadzieję, że mieszkańcy, którzy na mnie głosowali, też poczekają - mówił Robert Dworek.
Radny Roman Szczęsny pytał Marię Wardę, co znaczą groźby, że Gogółkowo zrezygnuje z przynależności do gminy Gąsawa. Sołtys tłumaczyła, że Gogółkowo w naturalny sposób ciąży do Żnina. A mieszkańcy są niezadowoleni z opłat w gminie Gąsawa.
Przewodniczący Rady zapewnił, że wszyscy wiedzą, że jest problem z ceną i nikt nie chciał jej tak drastycznie podnosić. Przetarg musiał się odbyć i nie może być tak, że gmina podstawi przyczepę, bo są zapisy regulowane prawem.
Całą historię ustawy śmieciowej w gminie Gąsawa przedstawiła Justyna Owczarzak-Jemioła. - Doskonale wiemy, że nie tylko dla mieszkańców Gogółkowa obecne stawki stanowią problem - mówiła.
Radny Ryszard Królikowski zaznaczył, że ta dyskusja nie ma sensu, i nie ma sensu też zwalenie winy na poprzedniego wójta czy radnych. Warunki postawił przetarg, radni zostali przez firmy zmuszeni do sprostania takim wymogom finansowym, uchwała została podjęta. - Też uważałem, że zaproponowany wariant 12 zł od osoby równy dla wszystkich byłby bardziej sprawiedliwy, ale radni zdecydowali, by stawki zróżnicować. Potwierdzam, są rodziny ośmioosobowe, gdzie wszyscy pracują, a są rodziny ośmioosobowe, gdzie pracuje jeden i tu przyjdzie pomóc, jak zauważyła Maria Warda, opiece społecznej - mówił Ryszard Królikowski.
Radny Jacek Mielcarzewicz złożył wniosek o zamknięcie dyskusji na temat śmieci. Zauważył, że Maria Warda jako radna poprzedniej kadencji powinna być lepiej zorientowana odnośnie sytuacji śmieciowej i wszelkich warunków, jakie wtedy zaistniały i dziwi się, że dopiero teraz o to pyta. Zapewnił też, że podczas zebrań wiejskich mieszkańcy wyrażali zrozumienie dla zaistniałej sytuacji.
Sołtys Gąsawy Teresa Kawczyńska zwróciła uwagę na fakt, że pracownicy ZOM Świdnica odbierając odpady wręcz krzyczą na mieszkańców i nie chcą ich zabierać, kiedy w pojemnikach są obierki czy trawa. - Przecież w deklaracji śmieciowej zgłaszali, że nie mają kompostowników, więc co mają z tym zrobić - rzucić sąsiadowi przez płot? Krzyczą, a nie patrzą, czy jest pełen pojemnik czy połowa, kasują za cały i może to też by wzięli pod uwagę - mówiła sołtys Gąsawy. Sprawę z firmą zobowiązała się wyjaśnić Justyna Owczarzak-Jemioła.
Roman Szewczyk, sołtys Biskupina, mówił o śmieciach w centrum wsi, przy przystanku, placu zabaw, i pytał, kto ma je sprzątać i w jaki sposób odstawiać. Otrzymał zapewnienie, że ten problem zostanie rozwiązany i śmieci posprzątane.
O większą liczbę koszy na ulicach wnioskowała sołtys Gąsawy.
Obowiązujące stawki w gminie Gąsawa zróżnicowane są w zależności od liczby osób zamieszkujących nieruchomość: 15 zł - gdy nieruchomość zamieszkuje jedna osoba, 13 zł od osoby - dla rodzin dwu- i trzyosobowych, 12 zł od osoby - dla rodzin cztero- i pięcioosobowych, 9 zł od osoby - dla rodzin sześcio- i siedmioosobowych i 8 zł dla rodzin ośmioosobowych i powyżej 8 osób.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1202 (8/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze