Opieka medyczna w Szubinie
Szew szwowi nierówny
Mieszkańcy gminy Szubin z poważniejszymi urazami, które wykraczają poza kompetencje szubińskiego szpitala, mają trafiać na szpitalne oddziały ratunkowe w Żninie lub Bydgoszczy. Te urazy, które szubińscy lekarze są w stanie opatrzyć, powinny być leczone na miejscu. Tak wynika z odpowiedzi, jakie otrzymała radna Hanna Adamczewska, która dziwiła się, czemu w Szubinie odmawia się ludziom pomocy.
Radna Hanna Adamczewska twierdzi, że szpital odmawiał pacjentom pomocy Radna Hanna Adamczewska uważa, że mieszkańcy gminy Szubin nie wiedzą, jak mają postąpić, kiedy doznają nagłego urazu. Gdzie mają się zgłosić - do lekarza rodzinnego czy szpitala. Twierdzi, że zna przypadki, w których szpital odmówił udzielenia pomocy osobom, które nie miały skierowania od lekarza rodzinnego. Dotyczyło to również osób z ranami, które wymagały szycia. Odsyłano je do szpitali w Żninie i Bydgoszczy, które posiadają szpitalne oddziały ratunkowe.
- Dlaczego naszych pacjentów mamy odsyłać do Żnina i Bydgoszczy, skoro nasz szpital ma podpisany kontrakt na leczenie urazów? - dziwi się radna.
Maria Lorek, współwłaścicielka przychodni NZOZ Lekarz Domowy w Szubinie, tłumaczy, że wszelkie urazy i złamania powinny być przyjmowane w izbie przyjęć szpitala. Podkreśla, że w Szubinie i Nakle nie ma szpitalnego oddziału ratunkowego. Najbliżej takie oddziały mają szpitale w Żninie i Bydgoszczy.
- Szycie ran nie leży w gestii lekarza rodzinnego. Trzeba mieć doświadczenie chirurgiczne, żeby nie uszkodzić ścięgna - wyjaśnia Maria Lorek.
Radzisław Panek, dyrektor NZOZ Medyk w Szubinie, zwraca uwagę, że pacjent, który zgłosi się z urazem do przychodni, otrzyma skierowanie do poradni chirurgicznej. Jeśli nie zostanie przyjęty w szubińskim szpitalu, wówczas ma do wyboru szpitalny oddział ratunkowy w Żninie lub Bydgoszczy.
- Zakłady podstawowej opieki zdrowotnej nie szyją ran. Nie zawieramy z Narodowym Funduszem Zdrowia na takie zabiegi kontraktów - mówi Radzisław Panek.
Jeden z szubińskich lekarzy proszący o anonimowość powiedział nam, że chirurg przebywa w szpitalu całą dobę, lecz nie zajmuje się urazami mieszkańców, ponieważ nie ma takiego obowiązku, a poza tym nikt mu za to nie zapłaci. Jego zdaniem, Żnin daleko nie jest, ale jeśli w powiecie nakielskim są dwa szpitale, to trudno dziwić się mieszkańcom Szubina, że chcą być objęci doraźną opieką na miejscu.
- Stworzył się problem, ale teraz raczej szpitalnego oddziału ratunkowego w Szubinie czy Nakle nie będzie, ponieważ nie ma na to pieniędzy - podkreśla lekarz. I dodaje, że pamięta przypadek mężczyzny, który wymagał wykonania zdjęcia rentgenowskiego.
W szpitalu w Szubinie nie można było tego wykonać, bo pracowników, którzy wykonują zdjęcia, nie było już w pracy. Pacjent musiał jechać do szpitala w Żninie.
- W szpitalu w Szubinie nie ma całodobowej opieki - uważa lekarz.
Tomasz Ławrynowicz, dyrektor Nowego Szpitala w Szubinie i Nakle, twierdzi, że nic nie wie, by pacjenci z urazami, w tym również ranami do szycia, byli odsyłani do innych szpitali. Podkreśla, że szubiński szpital nikogo nie zostawia bez pomocy. Nawet, jeśli zgłaszający się pacjent nie ma skierowania od lekarza rodzinnego. Przyznaje, że w przypadkach niezagrażających bezpośrednio życiu, pacjent powinien zgłosić się do specjalisty w szpitalu ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu.
Według dyrektora, szpital w Szubinie zapewnia całodobową opiekę. Pacjent z urazem zostanie przyjęty bez względu na porę dnia. Chyba, że szpital nie wykonuje pewnych zabiegów.
- Urazów ortopedycznych czy neurologicznych w naszym szpitalu się nie opatruje. Takie przypadki powinny być opatrywane przez szpitalne odziały ratunkowe. Najbliższe są w Żninie i Bydgoszczy. Żaden pacjent nie będzie miał odmówionej pomocy, jeśli zgłosi się na izbę przyjęć do szycia rany - dodaje Tomasz Ławrynowicz. I podkreśla, że nie wpłynęła do niego żadna skarga, iż odmówiono pacjentom udzielenia pomocy.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 927 (46/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze