Reklama

Szkoły ponadgimnazjalne w jeden zespół

Wojciech Jaskulski przedstawił rodzicom i nauczycielom ZSO projekt restrukturyzacji szkolnictwa ponadgimnazjalnego fot. Sylwia Wysocka Wojciech Jaskulski przedstawił rodzicom i nauczycielom ZSO projekt restrukturyzacji szkolnictwa ponadgimnazjalnego fot. Sylwia Wysocka

Kcynia, Chwaliszewo, Dobieszewo, szkoła, zespół, połączenie, reorganizacja
     Szkoły ponadgimnazjalne w jeden zespół
     Propozycja ratusza jest taka, by z Zespołu Szkół Ogólnokształcących wyłączyć gimnazjum a Liceum Ogólnokształcące połączyć z Zespołem Szkół Technicznych w jeden Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych. ZST opowiedział się za reorganizacją, ZSO przeciwko, a na przyszły czwartek rodzice młodzieży z tej ostatniej szkoły zaplanowali marsz protestacyjny.

     Na zebraniu włodarza Marka Szarugi, kierownika referatu oświaty Wojciecha Jaskulskiego i radnych Rady Miejskiej w Kcyni z gronem pedagogicznym i rodzicami uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kcyni dyrektor placówki Ewelina Marczak poinformowała, że powodem spotkania jest reorganizacja oświaty w gminie planowana od września 2016 roku.
     Burmistrz Marek Szaruga zapewnił, że celem spotkania jest uzyskanie opinii co do proponowanych zmian. Zmiana dotyczy utworzenia z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zespołu Szkół Technicznych - Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych, w skład którego wejść by miało Liceum Ogólnokształcące, technika i szkoła zawodowa. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych miałby się mieścić w budynku na 22 Stycznia, gdzie obecnie jest ZSO, natomiast na ul. Jurczyka (w obecnym budynku ZST) planowane jest utworzenie gimnazjum z uzupełnieniem gimnazjum z Chwaliszewa.
     Wojciech Jaskulski wyjaśniał, że zmiany szkolnictwa ponadgimnazjalnego to część restrukturyzacji sieci szkół. Reforma oświaty w gminie ma na celu skonsolidowanie sieci szkół, zmniejszenie liczby jednostek, co uczyni je mocniejszymi, większymi, bardziej samofinansującymi się. Środki z subwencji nie wystarczają na funkcjonowanie oświaty, do której dokładać trzeba blisko 2.000.000 zł
rocznie. Wojciech Jaskulski tłumaczył, że gmina jest zadłużona na 28.000.000 zł i w najbliższym czasie trzeba podejmować decyzje, które umożliwią dalsze funkcjonowanie tego samorządu. Propozycja wielokierunkowa ma aspekt taki, że finalnie dokładanie do oświaty zmniejszyło by się o połowę. Połączenie ZSO z ZST i stworzenie odrębnego gimnazjum daje zmniejszenie w szkołach ponadgimnazjalnych kierownictwa, sekretariatu, księgowości. Z czterech gimnazjów po przeniesieniu Chwaliszewa do Kcyni powstaną trzy i tu też nastąpi likwidacja jednego sekretariatu, dyrekcji, księgowego. Kierownik referatu mówił o konieczności stworzenia miejsca dla przedszkola w Dobieszewie, bo taki wymóg stać będzie przed gminą od 2017 roku, w związku z koniecznością zapewnienia miejsca w przedszkolu wszystkim trzylatkom, których rodzice wyrażą wolę posłania dziecka do przedszkola.
     - W wyniku tych zmian nie zakładamy zwolnień nauczycieli. Nauczyciele z Chwaliszewa przejdą wraz z dziećmi do Kcyni, nauczyciele z Dobieszewa do Chwaliszewa. Mamy dwa zespoły szkół średnich, które konkurują o ucznia, co wpływa na liczebność oddziałów. Mamy oddziały w LO z 34 uczniami a technikum po 16 - jedna rada pedagogiczna, jeden dyrektor będzie mógł ułożyć to bardziej racjonalnie z uwagi na liczebność w oddziałach - mówił Wojciech Jaskulski.
     Zaznaczył, że na spotkaniu z radą pedagogiczną i środowiskiem szkolnym Zespołu Szkół Technicznych opinia co do proponowanej zmiany była pozytywna.
     Rodzice zaznaczyli, że nikogo nie da się zmusić, by zamiast do LO poszedł do technikum, bo LO daje znacznie większe szanse na studiach. Wojciech Jaskulski zapewniał, że nikt na siłę nie będzie kierowany, decyzje uczniów co do wyboru szkół zostaną uszanowane.
     Jedna z matek pytała o nauczycieli z gimnazjum w Kcyni, którzy uczą i w gimnazjum, i w liceum. - Jako matka ucznia z klasy II LO obawiam się tego, że nauczyciel, który uczy mojego syna w liceum i uczy też w gimnazjum, co teraz stanowi jeden zespół, zostanie w gimnazjum a uczniom w klasie maturalnej zafunduje się zmianę, a tu jest kwestia przygotowania do matury - mówiła matka wspierana głosami innych rodziców. Podkreślali oni, że skoro nauczyciel uczy w LO i gimnazjum, to albo jedni, albo drudzy stracą tego nauczyciela przy podziale zespołu na dwie różne szkoły. Kierownik referatu zapewnił, że nic nie zabrania, by nauczyciele byli zatrudnieni w kilku jednostkach, bo taka sytuacja już funkcjonuje w gminie. Tłumaczył, że nauczyciele mają w dwóch jednostkach nawet dwa etaty.
     - Rola dyrektora szkoły ponadgimnazjalnej będzie na tyle istotna, by zapewnić uczniom ciąg nauczycieli, którzy uczyli dotychczas. Są nauczyciele, którzy uzupełniają etaty w kilku szkołach, a tu odległość pomiędzy tymi szkołami to zaledwie 400 metrów - tłumaczył burmistrz.
     Włodarz dodał, że celem nadrzędnym jest zapewnienie jak najlepszych warunków dla dzieci. Rodzice otrzymali też zapewnienie, że powstaną nowe przystanki przy zespole szkół po to, by dzieci się do szkoły nie spóźniały. Teraz jest tak, że uczniowie spóźniają się na lekcje i mają wpisane nieobecności.
     Jeden rodzic proponował, by scentralizować szkolnictwo w gminie, zrobić jeden system zarządzania, co przyniesie oszczędności. Podkreślano potencjał nauczycieli i zapewnienie im pełnego etatu w jednej szkole, a nie konieczności skakania po szkołach.
     Burmistrz zapewnił, że działania będą w tym kierunku, by kadrę dopasować w jak najlepszym stopniu, by reorganizacja odbyła się jak najmniejszym kosztem dla uczniów. - Zdaję sobie sprawę, jak ważne jest przygotowanie do matury - zapewnił Marek Szaruga.
     Przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Witczak zapewnił, że o szkolnictwie mówi się dzisiaj, bo wynika to z sytuacji finansowej gminy i konieczności dokładania ogromnych kwot do oświaty. Rada przybyła wysłuchać opinii, bo to ona będzie podejmować ostateczną decyzję w kwestii restrukturyzacji oświaty. - Idziemy w tym kierunku, by za rok nie zastanawiać się, skąd wziąć na wypłatę nauczycielom, jak miało to miejsce w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku. Niż demograficzny generować będzie jeszcze większy deficyt w oświacie i jeżeli nic nie zrobimy, to za rok czy za dwa nie będziemy mieli na dalsze funkcjonowanie oświaty. To co przedstawiamy, to jest projekt, szukamy racjonalnych oszczędności - mówił Zbigniew Witczak.
     Pytano, czy sale w budynku na Jurczyka są przygotowane do zajęć np. z chemii dla gimnazjalistów, jak w budynku ZSO. Wojciech Jaskulski zaznaczył, że sieć informatyczna jest tam na bardzo wysokim poziomie, nie ma takiej w placówce LO. Rodzice podkreślali, że trzeba będzie ponieść koszty związane z przystosowaniem pracowni.
     Mówiono też o dzieciach, które będą w III klasie gimnazjum, przed którymi egzamin gimnazjalny i ważną jest kwestią, tak jak w przypadku przyszłych maturzystów, by dla właściwego przygotowania edukacyjnego i psychicznego ucznia pozostali ci sami nauczyciele w ostatnim roku nauki. - Jeśli nie zapewnicie nam ciągłości pracy z tymi samymi nauczycielami, ja nie zgadzam się na te zmiany - mówiła jedna z matek, co zaraz poparli inni rodzice. Zaznaczali, że znają sytuację finansową gminy, ale muszą zadbać o interes własnych dzieci. Wojciech Jaskulski zapewnił, że nawet bez reorganizacji nie może on zapewnić, że w przyszłym roku będą ci sami nauczyciele, gdyż nie jest on dyrektorem placówki.
     Opinia rodziców co do reorganizacji, tak jak i opinia grona pedagogicznego Zespołu Szkół Ogólnokształcących, jest negatywna.
     Dyrektor Ewelina Marczak podkreśliła, że z wielu powodów nie chciałaby, by te zmiany doszły do skutku. - Sytuacja finansowa gminy jest mi znana nie tylko jako dyrektorowi, ale jako mieszkańcowi tej gminy. Kondycja tej szkoły znana jest mi jeszcze lepiej i jest bardzo dobra. Kondycja tej szkoły, bezpieczeństwo jej uczniów i zadowolenie z faktu chodzenia do tej szkoły, zdobywania wiedzy z ust doświadczonej kadry bardzo pozytywnie ocenionej przez kontrolę z kuratorium to dla mnie jedynie kilka czynników, które powodują, że miałabym wielką przyjemność, by ta struktura została zachowana. Ustawy o wygaszaniu gimnazjów jeszcze nie ma i nie wiadomo, jakie będą losy - mówiła Ewelina Marczak. Zaznaczyła, że nie jest jej obojętne to, co mówiono o kłopotach finansowych gminy, jeśli innych pomysłów nie ma i ten jest jedynym realnym, a decyzją Rady zostanie on wcielony, to zostanie zaakceptowany. W imieniu swoim i grona pedagogicznego zapewniła, że pracuje się im doskonale, mimo trudnych początków, gdzie było trzeba zintegrować nauczycieli, uczniów po stworzeniu zespołu z LO i gimnazjum. Podkreślała też, że teraz młodzież jest dojrzała, bezpieczna, odpowiedzialna w sąsiedztwie LO bardziej, niż gdyby pozostali sami. A uczniowie LO zaakceptowali gimnazjalistów. Mówiła też o 100% zdawalności matur w ostatnich trzech latach.
     Rada rodziców i rodzice młodzieży z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kcyni zdecydowali, że będą bronić szkoły. W związku z tym w przyszły czwartek 28 stycznia planują marsz protestacyjny; zamierzają przejść z budynku szkoły na rynek w Kcyni. W tym dniu odbywać się będzie sesja Rady Miejskiej i intencją rodziców jest, by wszyscy radni zwrócili uwagę na ich protest.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1249 (3/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Nie ma porozumienia, będzie marsz protestacyjny

Widzą potrzebę jednego prężnego zespołu

Reorganizacja ruszyła, jest zamiar likwidacji gimnazjum

Trudne rozmowy z uczniami

Reorganizacji oświaty nie będzie

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości