Reklama

Sztab: warunki w szkole nie stanowią zagrożenia

Gąsawa, Zespół Publicznych Szkół, zatrucie, sztab, zagrożenie
     Sztab: warunki w szkole nie stanowią zagrożenia
     Po przeprowadzeniu badań czystości powietrza, wody i ścieków nie stwierdzono zagrożenia dla zdrowia i życia uczniów gąsawskiej szkoły. Od poniedziałku zostały wznowione zajęcia. Policja w trakcie dochodzenia w sprawie pierwszego zatrucia ustaliła, że winę za to ponosi Edmund J., ale w jego winę nie wierzy pracodawca. Czynności dotyczące wyjaśnienia drugiego zatrucia trwają.

     W ciągu dwóch tygodni uczniowie zespołu szkół w Gąsawie dwukrotnie znaleźli się w szpitalu. Po raz pierwszy 5 marca, po raz drugi 10 marca.
     SZKOŁA BEZ UCZNIÓW
     Przez cały ubiegły tydzień w Zespole Publicznych Szkół w Gąsawie nie było zajęć lekcyjnych. W tym czasie w wybranych pomieszczeniach szkoły oraz w hali sportowej zostały ustawione urządzenia do pomiaru skażenia powietrza. Pobrano również próbki wody i próbki z kanalizacji ściekowej do badań fizykochemicznych i bakteriologicznych. Policja prowadziła czynności dochodzeniowe.
     REKOLEKCJE
     Od środy (12 marca) uczniowie wzięli udział w rekolekcjach wielkopostnych w parafialnym kościele w Gąsawie. Przeprowadzenie rekolekcji było możliwe dzięki podjętej decyzji o ich przyspieszeniu przez proboszcza parafii ks. Ryszarda Kwiatkowskiego. Wiodącym tematem rozważań rekolekcyjnych, które prowadzili kapłani: ks. proboszcz Ryszard Kwiatkowski i ks. Piotr Szczuryk był temat wyboru drogi, która ma zaprowadzić do Chrystusa. W drugim dniu rekolekcji kilkoro uczniów uległo chwilowemu zasłabnięciu. Byli to uczniowie, którzy wcześniej byli dwukrotnie hospitalizowani w czasie gąsawskich wydarzeń. Uczniowie ci nie zemdleli, a tylko poczuli się gorzej, byli bladzi. Doktor Beata Szczęsna z gąsawskiego ośrodka zdrowia, stwierdziła, że dzieciom nic nie dolegało.
     WYNIKI BADAŃ
     W piątek w godzinach popołudniowych doszło do spotkania Sztabu Zarządzania Kryzysowego z rodzicami i nauczycielami. Rzecznik Sztabu Henryk Ciesielczyk odczytał zebranym komunikat, w którym czytamy: W dniu 14.03 2003 odbyło się posiedzenie rozszerzonego Sztabu Zarządzania Kryzysowego, na którym zostały przedstawione sprawozdania z przeprowadzonych badań czystości wody, powietrza i ścieków. Badania zanieczyszczeń powietrza na zawartość substancji szkodliwych dla zdrowia wykonane w dniach 10-13. 03. 2003 w Zespole Publicznych Szkół w Gąsawie nie wykazały przekroczeń stężeń dopuszczalnych w przebadanych pomieszczeniach, łącznie ze sportową halą. Przeprowadzone badania wskazują, że istniejące warunki pod względem zanieczyszczeń chemicznych powietrza w szkole nie stanowią zagrożenia dla zdrowia uczniów. Na podstawie wyników przeprowadzonych badań fizykochemicznych i bakteriologicznych pobranych dnia 10.03.2003 z wodociągu Gąsawa stwierdza się, że jakość badanej wody odpowiada wymaganiom, jakim powinna odpowiadać woda do spożycia przez ludzi. We wszystkich badanych próbkach ścieków nie stwierdzono przekroczenia wartości dopuszczalnych. Przedstawiono również sprawozdanie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. W badanych klasach lekcyjnych nie stwierdzono obecności substancji mających spowodować bezpośrednie zagrożenie życia. Po wysłuchaniu sprawozdań członkowie Sztabu Zarządzania Kryzysowego podjęli decyzję o wznowieniu zajęć szkolnych 17 marca 2003.
     W czasie tego spotkania wypowiadający się członkowie Sztabu zapewniali o wykonaniu  wszystkich możliwych czynnościach doprowadzających do jednoznacznego stwierdzenia, że szkoła w Gąsawie jest bezpieczna i dzieci, które rozpoczną naukę od poniedziałku nie są narażone na działanie żadnych substancji chemicznych czy bakteriologicznych.
     PRZECIWDZIAŁANIE
     Sztab Zarządzania Kryzysowego, poinformował również o wprowadzeniu sposobu przeciwdziałania zagrożeniom w dniu 17 marca tj. w dniu wznowienia zajęć. Postanowiono, że zostaną zamontowane kamery przemysłowe rejestrujące wydarzenia w szkole. Postanowiono zwiększyć liczbę osób dyżurujących podczas przerw lekcyjnych. Dodatkowo w czasie lekcji w szkole przebywać będą pracownicy Zakładu Robót Publicznych w charakterze ochrony szkoły. Przed rozpoczęciem, jak również w trakcie zajęć, przeprowadzone zostaną badania czystości powietrza przez Państwową Straż Pożarną. Poniedziałkowe zajęcia rozpoczną się apelem na hali sportowej.
     PIERWSZY DZIEŃ W SZKOLE
     Zgodnie z zapowiedziami w sobotę zostały zamontowane przez firmę Ludwika Wojtasika z Inowrocławia dwie kamery przemysłowe. Pierwszego dnia odbył się apel, na którym cała społeczność uczniowska została poinformowana, przez przedstawicieli Państwowej Straży Pożarnej i dyrektora szkoły o tym, że szkoła jest bezpieczna. Po apelu rozpoczął się zwyczajny dzień zajęć szkolnych. Tego dnia w szkole obecna była psycholog Helena Górna, która odbyła spotkania z uczniami w klasach (wcześniej spotykała się z dziećmi i młodzieżą w czasie rekolekcji). Głównym tematem rozmów i działań pani psycholog było rozwijanie umiejętności różnego interpretowania sytuacji oraz umiejętności racjonalnego myślenia i zachowania w różnych sytuacjach.
     CZYJE DZIAŁANIE SPOWODOWAŁO SKUTEK
     6 marca, a więc dzień po pierwszym zatruciu, policja na wniosek prokuratora zatrzymała Edmunda J. Po wykonaniu czynności dochodzeniowych został zwolniony przez prokuratora, który zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w formie dozoru policyjnego.
     - Podejrzany uznał, że jego działanie było związane z wystąpieniem skutku, jakim było wydzielenie się szkodliwych substancji z kanalizacji - powiedział Wojciech Jabłoński, kierownik Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Rejonowej w Szubinie z siedzibą w Żninie. - W śledztwie będą wykorzystane wyniki badań laboratoryjnych, żeby ustalić działalność podejrzanego w wystąpieniu skutków.
     Kierownik dodał także, że sytuacja, która miała miejsce w ubiegły poniedziałek (10 marca) była różna od tej wcześniejszej. Zdaniem prokuratury ewidentnie ustalono, że przyczyną sytuacji z 5 marca były opary ropopochodne. Zastępca komendanta żnińskiej policji Piotr Stachowiak powiedział, że w tej sprawie postępowanie jeszcze nie zostało zakończone. Natomiast w drugiej przeprowadzane są czynności dowodowe. O ewentualnych tropach jakie ustaliła policja, Piotr Stachowiak nie chciał mówić.
     SZTAB BEZ WINY
     Kierownik prokuratury w Żninie zapytany, czy podczas śledztwa wątpliwości nie budził fakt wydania decyzji o rozpoczęciu zajęć szkolnych przez pierwszy sztab kryzysowy, odpowiedział, że prokuratura nie ma zastrzeżeń co do decyzji dotyczącej otwarcia szkoły po pierwszym zatruciu.
     - Szkoła była przygotowana do przyjęcia uczniów - powiedział Wojciech Jabłoński - Zagrożenie zatrucia środkami ropopochodnymi zostało wyeliminowane.
     Próbki zostały pobrane z sieci kanalizacyjnej, która biegła z Gąsawy do Żnina. Powstaje pytanie czy inny kierunek także był uwzględniony przez pracowników Sanepidu.
     - Ocena organoleptyczna nie wykazała obecności substancji ropopochodnej na innych odcinkach - powiedziała Alicja Bylska, pracownik Sanepidu.
     Kierownik żnińskiej prokuratury dodał także, że podczas drugiego zatrucia nie wykluczone jest wprowadzenie innego środka na teren szkoły przez uczniów, co jest przedmiotem postępowania karnego. Prokuratura nie wyklucza także, że mogła zadziałać histeria związana z wcześniejszymi wydarzeniami.
     NIE DALI WIARY
     Właścicielem kotłowni olejowej w gąsawskich blokach jest firma Doradon z Gdyni. Jej pracownikiem jest także podejrzany w sprawie Edmund J. Firma złożyła pełnomocnictwo w prokuraturze, dotyczące reprezentowania podejrzanego przez adwokata.
     - Nie wierzymy w winę naszego pracownika - powiedziała Alicja Chawałkiewicz, dyrektor firmy Doradon SA - My braków w oleju nie stwierdziliśmy. Nie wynikało to z dokumentów. Takiej ilości oleju nie można tak po prostu ukraść, czterysta litrów oleju to 13 gigadżuli. Poza tym olej nie łączy się z wodą, nie jest lotny i nie można się nim zatruć. Czy prokurator nie chodził do szkoły? Powinien wiedzieć, że olej pływa na powierzchni wody. Chcą znaleźć kozła ofiarnego.
     Dyrektor firmy z Gdyni powiedziała, że Edmund J. jest dobrym pracownikiem, bezkonfliktowym i dbającym o swoje miejsce pracy. Dodała także, że jest to przykra sprawa dla tego człowieka oraz firmy i w związku z tym postanowili wynająć prawnika, który będzie reprezentował podejrzanego.

Jacek  Mielcarzewicz
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 578 (11/2003)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Szybka akcja ratunkowa

Trująca szkoła

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości