Radny Waldemar Baszak sugeruje systemowe zmiany w procesie zbiórki komunalnych odpadów. Pomysł akceptuje radny Mikołaj Kalinowski, ale dąży do wypracowania własnego projektu instalacji. W budżecie szubińskiej gminy na bieżący rok zabezpieczono pieniądze na przygotowanie koncepcji nowego punktu selektywnej zbiórki. […] To inwestycja, którą prędzej czy później musimy zrealizować. W przeciwnym razie, jeśli stracimy obecny teren, zostaniemy bez alternatywy - to słowa burmistrza Mariusza Piotrkowskiego.
Szubiński Punkt Selektywnej Zbiorki Odpadów Komunalnych funkcjonuje od lipca 2013 roku. Wtedy gmina przejęła organizację odbioru odpadów komunalnych bezpośrednio od mieszkańców i umożliwiła im oddawanie tekstyliów. Te ostatnie zgodnie z prawem musi segregować dopiero od stycznia bieżącego roku. To efekt wejścia w życie ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz unijnych wytycznych.
GRATOWISKO CZY WŁASNY PROJEKT
Punkt selektywnej zbiórki (PSZOK) to centralny punkt śmieciowej procedury, czyli zagospodarowywania odpadów. Ten szubiński jest archaiczny chociażby ze względu na wiek. Zauważył ten fakt radny Waldemar Baszak i wyraził swoją opinię słowami: - Moim zdaniem nadszedł czas na nowoczesny PSZOK w naszej gminie. Taki na miarę czasu. Problem gospodarki odpadami dotyczy każdego z nas - zarówno mieszkańców, jak i przedsiębiorców. Coraz bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące selekcji, transportu i utylizacji odpadów wymagają od samorządów realnych działań. W Szubinie ten temat wielokrotnie wracał na forum rady, a jako radny i jednocześnie przedsiębiorca - doskonale rozumiem głosy mieszkańców oraz lokalnych firm, które szukają wsparcia w sprostaniu nowym wymogom. […] Brak odpowiedniego punktu selektywnej zbiórki […] może skutkować poważnymi konsekwencjami nie tylko dla środowiska, ale i wizerunku naszej gminy. Jeśli nie stworzymy miejsca przyjaznego dla mieszkańców i przedsiębiorców, śmieci trafią tam, gdzie nie powinny - do lasów, rowów i dzikich wysypisk. To generuje dodatkowe koszty i niszczy naturalne otoczenie, w którym żyjemy.
Na swoim profilu wskazał na konieczność budowy nowego miejsca zbiórki odpadów. Jego wizja to zamiana punktu na nowoczesny obiekt, gdzie śmieci nie tylko będą zrzucane. Tam należy zorganizować centrum ekologicznego uświadamiania i konkretnej gospodarki odpadami. - Wzorem może być tu Gratowisko w Poznaniu [koszt budowy tego typu pojedynczego PSZOK-u może wynieść w zależności od zakresu usług nawet kilkanaście milionów - przyp. red.]. To jest innowacyjny punkt, który poza funkcjami praktycznymi jak zbiórka surowców, odpadów budowlanych, sprzętu RTV i AGD, chemikaliów itd. spełnia również rolę społeczną. Edukuje dzieci i dorosłych, jak segregować odpady, jak działa recykling, jak dbać o lokalne środowisko. Taki obiekt pokazuje, że temat śmieci nie musi być wstydliwy, a może być nowoczesny, ciekawy i inspirujący - puentuje Baszak.
Konkretną prezentację przedstawił podczas ostatniej sesji miejskiej rady. Po jej obejrzeniu i wysłuchaniu można było zapoznać się z komentarzem, który zamieścił na Facebooku inny radny, czyli Mikołaj Kalinowski. Oto, co myśli na temat nowoczesnego punktu zbiorki odpadów. Uważam, że pomysł z wzorowaniem się na czymś, co już gdzieś działa i dobrze funkcjonuje jest bardzo dobry. Wielkość i różnorodność poznańskiego „Gratowiska” jest jednak czymś trochę innym niż potrzebuje Gmina Szubin. W Poznaniu znajduje się Zakład Zagospodarowania Odpadów - duża inwestycja kapitałowa, która jest odpowiedzialna za ich przetwarzanie, itd. Takie zakłady buduje się w dużych miastach, miastach powiatowych, metropoliach. Co nie znaczy, że z pomysłem wzorowania się na etapie projektowym się nie zgadzam - pisze Kalinowski. Zadaniem szubińskiego PSZOK-u według tego rajcy musi być segregacja odpadów, które dostarczane są później do odpowiedniego zakładu zagospodarowania takiego jak ten w stolicy Wielkopolski. Edukacyjną rolę punktu radny Kalinowski uznaje za godną uwagi.
POTRZEBNE MILIONY
W maju na terenie szubińskiego zakładu recyklingu doszło do pożaru. Piętnaście zastępów strażaków wzięło udział w akcji ratowniczo-gaśniczej. Odpady zapaliły się na powierzchni 40 metrów kwadratowych. Tym razem obyło się bez strat w ludziach, ale niewątpliwie jest to jakiś sygnał dla samorządowców. Jako, że gmina planuje, oczywiście w bardzo dalekiej perspektywie budowę nowego zakładu, w mediach społecznościowych wypowiedział się burmistrz Mariusz Piotrkowski. W budżecie szubińskiej gminy na bieżący rok zabezpieczono pieniądze na przygotowanie koncepcji nowego punktu selektywnej zbiórki. […] To zadanie, które bardzo chcielibyśmy zrobić, ale nie jest to coś, co musi być zrobione tu i teraz. Decyzja o przetargu na dokumentację będzie zależała od wyników innych inwestycji, takich jak budowa drogi na ul. Sportowej, zagospodarowanie terenów zielonych wokół ruin zamku czy rewitalizacja terenów. […] Gmina chce w przyszłości pozyskać środki zewnętrzne na budowę PSZOK-u, ale aby to było możliwe, najpierw musi powstać dokumentacja i uzyskane pozwolenia. […] To inwestycja, którą prędzej czy później musimy zrealizować. W przeciwnym razie, jeśli stracimy obecny teren, zostaniemy bez alternatywy - zaznacza włodarz.
Zapytaliśmy kierownika Referatu Zarządzania Zasobami Środowiska szubińskiego ratusza o pieniądze na przygotowanie koncepcji, o których wspomniał burmistrz Piotrkowski. - To jest bardzo wstępny etap i zabezpieczyliśmy na ten cel 100.000 zł. Nie wiadomo jednak, czy do przygotowania dokumentacji projektowej dojdzie w tym roku. Jeżeli pojawią się w przyszłości jakieś środki na dofinansowanie budowy PSZOK to sięgniemy po takie pieniądze. Tak jak powiedział pan burmistrz koncepcja jest piękna, ale na jej realizację potrzebne są bardzo duże pieniądze. Gminy na takie wydatki nie stać. Pomysł jest wizją przyszłości chociażby dlatego, że nie wiemy, czy gminna spółdzielnia zechce nam wydzierżawić ten teren - mówi Alicja Hoffmann.
Nie wiadomo nawet, czy Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska nie planuje, jako właściciel terenu, likwidacji składowiska. Próbując to wyjaśnić zadaliśmy pytanie Alicji Rokicie, czyli wiceprezesowi spółdzielni. - Na dzień dzisiejszy nie mamy jako właściciel terenu żadnych planów związanych ze sprzedażą bądź zmianą dzierżawcy. Umowa z gminą póki co obowiązuje i żadnych rozmów nie prowadzimy. Ten teren mamy przeznaczony na wydzierżawienie. Aktualnie robi to gmina. Co będzie w przyszłości nie wiadomo - mówi Rokita. Okazuje się, że umowa z gminą kończy się 31 grudnia 2025 roku. Jeżeli dojdzie do rozmów to zarząd spółdzielni nie wodzi przeszkód, aby umowę przedłożyć. Teren jest nadal przeznaczony do wydzierżawienia chociażby dlatego, że spółdzielnia nie prowadzi już handlu węglem, który wcześniej tam miał miejsce.
W kwestii budowy nowoczesnej instalacji zbiórki odpadów szubiński włodarz i urzędnicy są zatem na tak. Zgodnie utrzymują, że to naprawdę wizja dalekiej przyszłości nawet biorąc pod uwagę dofinansowania chociażby z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Budowa nowej instalacji jest dużo droższa niż wykorzystanie starej np. po Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. W bardzo rozwiniętej postaci może sięgać nawet kilkunastu milionów złotych, a w standardowym przypadku przekroczyć 3.500.000.
***
W marcu bieżącego roku na stronie internetowej magazynbiomasa.pl pojawiła się informacja, że NFOŚiGW przyznał ponad 115 mln zł dotacji na budowę i rozbudowę punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych w 18 miejscowościach - między innymi w Bydgoszczy. To pieniądze dzielone przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko w latach 2021-2027. Rozbudowa miejskiej, bydgoskiej sieci ma kosztować niespełna 10.000.000 zł, a dotacja wynosi prawie 7.000.000 zł. (ck)
***
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze