Budowa w Biskupinie
Tylko mapa jest zła
Wszystko wskazuje na to, że wójt w części uchyli swoją decyzję o warunkach zabudowy dla Biskupina. Zły jest załącznik w postaci mapki. Najprawdopodobniej Zbigniew Gaczkowski zostanie uznany jako strona postępowania. Jeśli tak się stanie, to będzie mógł decyzję wójta zaskarżyć.
Projekt schroniska, które jest budowane w Biskupinie Jak poinformował nas Władysław Ludkiewicz z Urzędu Gminy w Gąsawie, wójt w części uchyli dwoją decyzję o warunkach zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie budynku użytkowego w Biskupinie. Władysław Ludkiewicz wyjaśnił, że uchylony zostanie załącznik graficzny, tj. mapka z przebiegiem granicy między działkami rodziny Sobolewskich i Zbigniewa Gaczkowskiego. Mapka zostanie poprawiona i dołączona do części opisowej. Nasz rozmówca dodał, że część opisowa jest poprawna i nie zostanie uchylona. Zbigniew Gaczkowski zostanie uznany jako strona postępowania, ale Władysław Ludkiewicz nie był w stanie wyjaśnić, jakie będzie miał w tym zakresie prawa.
- Na pewno zostanie o tym poinformowany - powiedział urzędnik, który wyjaśnił też, że w piątek będzie sporządzone pisemne wyjaśnienie decyzji wójta.
Małgorzata Gaczkowska-Kaszyńska, siostra Zbigniewa Gaczkowskiego, powiedziała, że oficjalnie ani ona, ani brat nie zapoznali się z decyzją wójta, ale przypomniała, że mieszkańcy przekonani byli o tym, że Zdzisław Kuczma uchyli swoją decyzję w całości i cała procedura związana z budową schroniska młodzieżowego zacznie się od początku i skutkować będzie zmianą projektu oraz zmniejszeniem kubatury budynku. Powiedziała też, że mieszkańcy nadal liczą na to, że starosta podejmie kroki w celu wstrzymania budowy schroniska.
- Muszę widzieć decyzję wójta na piśmie. Do tego czasu nie będę się w tej sprawie wypowiadał. Nawarzyli piwa w Gąsawie i teraz niech to piwo wypiją. Inwestor w tej chwili ma argumenty natury prawnej, aby tę budowę kontynuować - powiedział starosta, który pod koniec czerwca wydał pozwolenie na budowę, które nabrało charakteru decyzji ostatecznej.
Zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego Zbigniew Sulik powiedział, że jeśli decyzja starosty nabrała charakteru ostatecznego, a inwestycja realizowana jest zgodnie z pozwoleniem obowiązującym na budowę, to starosta nie może nakazać przerwania budowy.
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wyjaśnił, że uznanie przez wójta Zbigniewa Gaczkowskiego za stronę postępowania spowoduje to, że mieszkaniec Biskupina będzie mógł zaskarżyć decyzję wójta. - Jako strona będzie mógł uczestniczyć w postępowaniu. Musi dostać decyzję wójta na piśmie i wtedy może zaskarżyć, jeśli się z nią nie zgadza - powiedział Zbigniew Napierała.
Również starosta będzie musiał zweryfikować wydane przez siebie pozwolenie na budowę. Będzie musiał sprawdzić, czy jest ono zgodne z decyzją wójta o warunkach zabudowy. Jeśli nie, to starosta ma możliwość wznowienia postępowania i uznania Zbigniewa Gaczkowskiego za stronę. Do tego potrzebne jest jednak pismo z urzędu w Gąsawie.
Zbigniew Napierała powiedział też nam, że inspektorzy skontrolowali budowę w Biskupinie. - Nie ma podstaw do wstrzymania budowy. Wszystko jest na cacy. Gdybym kazał wstrzymać budowę, to musiałbym potem sprzedać mieszkanie, żonę, wszystko.
Budowa w Biskupinie trwa. Inwestor stawia już ściany.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 963 (30/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze