Zatrudnili mieszkańców Ukrainy w swoich firmach. Teraz pomagają im i ich rodzinom.
Mieszkańców Ukrainy zatrudniają również firmy działające na Pałukach. Jedną z nich jest firma Rawicom z Łabiszyna. Po tym jak do pracowników dotarła informacja o wkroczeniu na Ukrainę wojsk rosyjskich, jedni zaczęli płakać, inni się zdenerwowali, jeszcze inni zaczęli się zastanawiać co będzie dalej. W Ukrainie zostawili bowiem swoje rodziny i zaczęli martwić się o los bliskich. Dlatego w firmie Rawicom zapadła decyzja, aby pomóc pracownikom w ściągnięciu ich rodzin do Polski. Na granicę zostały wysłane busy, którymi rodziny pracowników będą przywiezione na Pałuki.
- Jesteśmy mocno związani z naszymi pracownikami. Tych z Ukrainy zatrudniamy od kilku lat. Jesteśmy z nich zadowoleni i nie chcemy ich stracić. Postaramy się, aby członkowie ich rodzin byli blisko. Później będziemy im organizować legalny pobyt - mówi nam Marta Perzyńska z firmy Rawicom.
W Gospodarstwie Ogrodniczym Macieja Raszki w Łabiszynie pracują obecnie dwie panie z Ukrainy. Jak nam powiedziała Dorota Raszka w firmie panuje przygnębiająca atmosfera. Dwudziestodwuletni syn jednej z pracownic został wysłany na wojnę. Jest w okolicach Charkowa. Rodzina drugiej pracownicy nie może wydostać się z Ukrainy. Szczególnie ta ostatnia historia jest poruszająca.
- Pani, która u nas pracowała, ma dwójkę dzieci. Od kilku lat mieszkają w Łabiszynie. Dzieci chodzą do naszej szkoły, a ich mama zdążyła zmienić pracę i przeszła do innej firmy. Żeby dalej móc przebywać legalnie w Polsce musieli całą rodziną jechać i załatwić niezbędne formalności. Dojechali tam, ale niestety nie zdążyli wrócić. Przebywają w obwodzie sumskim tam gdzie są najgorsze walki. Na szczęście jest z nimi łączność i dają znać co się z nimi dzieje. Wszyscy w firmie bardzo przeżywamy trudną sytuację na Ukrainie. Wspieramy obie panie jak możemy. Wszyscy wierzymy, że ich bliscy wrócą bezpiecznie do do domu i ten koszmar szybko się skończy - powiedziała nam Dorota Raszka.
Nasza rozmówczyni przyznała, że z trudem przychodzi rano do pracy, a pracownice z obawą oczekują wiadomości z Ukrainy. Jednocześnie budujące jest to, że wiadomości o wojnie wzbudziły w mieszkańcach Łabiszyna ogromną chęć niesienia pomocy potrzebującym. Dorota Raszka dodała, że ma przygotowane mieszkanie na przyjęcie dwóch pań i piątki dzieci. - Najgorsza jest obojętność, dlatego pomagajmy - mówi Dorota Raszka.
Na terenie Łabiszyna przez dwa dni (poniedziałek i wtorek) w Łabiszyńskim Domu Kultury oraz w placówkach oświatowych trwała zbiórka darów dla mieszkańców Ukrainy. Wszystkie dary zostały przewiezione do Komendy Powiatowej PSP w Żninie. Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek poinformował nas, że na terenie gminy zostały wyznaczone dwa miejsca, do których będą kierowani uchodźcy z Ukrainy. Pierwszy to hotel Pod Jesiotrem, który wyraził gotowość przyjęcia 19 osób. Drugi to Harcerski Ośrodek Wypoczynkowy w Smerzynie, który jest gotów przyjąć 110 osób. Jacek Idzi Kaczmarek dodał, że gmina nie udziela pomocy uchodźcom, ponieważ do tego zostały wyznaczone inne organy. Takim miejscem jest ośrodek recepcyjny w Toruniu. Natomiast w Urzędzie Miejskim w Łabiszynie została wyznaczony koordynator, który przyjezdnym udzieli informacji dotyczące tego gdzie się zgłaszać, by załatwić wszelkie formalności. Tą osoba jest Dorota Rosińska. Burmistrz podkreślił, że bardzo ważne jest, aby przyjezdni z Ukrainy, a także osoby planujące im pobyt w Polsce pamiętali o wszelkich formalnościach, bo to będzie związane z korzystaniem z ewentualnej pomocy i wsparcia organów państwowych.
Remigiusz Konieczka, 3 III 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze