Ze Skrajnej na Kasztanową, z Majdanowej na Glicznera
Ulice bez deszczówki
Nawierzchnie ulic Skrajnej i Majdanowej w Żninie zostaną utwardzone, ale nie będzie na nich kanalizacji deszczowej. Woda z tych ulic ma spływać do kanalizacji na ulicach Kasztanowej i Glicznera. Mieszkańcy obawiają się, że może być inaczej.
Prace przy ulicy Majdanowej. Według Ryszarda Parjaski jej nachylenie jest odpowiednie, by woda deszczowa spływała na ulicę Glicznera. Pracownicy firmy Waldemara Kowalskiego rozpoczęli prace remontowe na ulicach Skrajnej, Majdanowej i Kazimierza Wielkiego. Roboty mają zostać ukończone w maju. Mieszkańcy ulicy Skrajnej dziwią się, że remont ulicy nie obejmuje wykonania kanalizacji deszczowej.
- Przeprowadzane są remonty ulic, ale bez odwodnienia i deszczówki. Chodniki na Skrajnej są szersze niż droga. Po remoncie okaże się, że woda ze Skrajnej będzie płynąć na inne działki i je zalewać. To nie do pomyślenia, by w XXI wieku robiono remont ulicy bez kanalizacji deszczowej. Przecież gmina wzięła kredyt na budowę dróg, dlatego powinno to zostać zrobione raz a porządnie, przynajmniej na 60 lat. A pewnie okaże się, że za 10-15 lat będzie trzeba nawierzchnię niszczyć, bo nie ma deszczówki. To jest naprawdę chore - mówi nam mieszkaniec osiedla w Górze. I dodaje, iż ma obawy, czy po remontach woda z nieodwodnionych ulic nie będzie zalewać mieszkańców sąsiednich ulic - Panoramicznej i Różanej. Przyznaje, że we własnym zakresie musiał wykonać odwodnienie, by woda nie zalewała jego posesji. Podkreśla, że po modernizacji ulic bez wykonania odwodnienia woda będzie zalewać posesje głównie przy ulicy Różanej.
Mieszkańcy ulicy Skrajnej, z którymi rozmawialiśmy słyszeli, że modernizacja nie obejmuje odwodnienia. Nie wiedzą co się będzie działo z wodą podczas obfitych opadów deszczu. Dziwią się, że kanalizacji deszczowej nie będzie.
- Ta woda gdzieś popłynie, ale nie wiadomo gdzie. Czy będzie więc stała na ulicy? Po co w ogóle utwardza się tę ulicę. Najpierw powinno się podłączyć wszystkie media, a dopiero później robić nawierzchnię - uważa jedna z naszych rozmówczyń.
Na ulicy Kazimierza Wielkiego kanalizacja deszczowa będzie, dlatego mieszkańcy nie martwią się, że po ulewach woda będzie zalegać na drodze lub zalewać posesje, jak było dotychczas. Cieszą się, że po wielu latach doczekali się remontu drogi.
Mieszkanka ulicy Majdanowej, z którą rozmawialiśmy, nie wiedziała, że remont nie będzie obejmował kanalizacji deszczowej.
- Pewnie nie mają na to pieniędzy. Myślę, że nie będzie źle. Najważniejsze, że będą tu chodniki i porządna nawierzchnia. Do tej pory było bardzo ciężko - tłumaczy mieszkanka.
Ryszard Parjaska, pracownik żnińskiego ratusza odpowiedzialny za drogi przyznaje, że na ulicach Majdanowej i Skrajnej nie będzie kanalizacji deszczowej. Dlaczego? - Bo nie musi ona być tam wykonana - odpowiada urzędnik. Ryszard Parjaska dodaje, że woda z ulicy Skrajnej będzie odprowadzana do kanalizacji deszczowej znajdującej się na ulicy Kasztanowej. - Pochylenie nawierzchni drogi jest wystarczające. Skrajną dostosujemy wysokościowo do ulicy Kasztanowej w taki sposób, by woda z ulicy Skrajnej płynęła do kanalizacji na ulicy Kasztanowej - podkreśla Ryszard Parjaska.
W przypadku ulicy Majdanowej jej pochylenie jest wystarczające, żeby woda mogła spływać do kanalizacji deszczowej przy ulicy Glicznera.
Obecnie na wspomnianych ulicach wykonywana jest piaskowo-cementowa podsypka. Następnie będzie położona kostka polbrukowa o grubości 8 cm. Mieszkańcy ulicy Różanej, z którymi rozmawialiśmy przyznają, że nie zastanawiali się, czy brak odwodnienia na ulicy Skrajnej może przyczynić się do gwałtownego odpływu wody na teren ich posesji. Połowa ulicy Skrajnej jest nachylona w stronę ulicy Różanej. A kanalizacji deszczowej nie będzie.
Druga część ulicy Skrajnej, widok w kierunku ulicy Kasztanowej. Trudno wyobrazić sobie, by z tego odcinka woda miała płynąć pod górkę na ulicę Kasztanową. - Czy projektanci i wykonawcy nie brali tego pod uwagę, że ta woda może nas zalewać? - zastanawiają się mieszkańcy. I dodają, że nie rozmawiali na temat ewentualnych skutków braku kanalizacji deszczowej na remontowanych ulicach.
Żniński radny Robert Szafrański, który mieszka przy ulicy Różanej uspokaja, że mieszkańcy nie muszą się niczego obawiać. Pokazuje, na zapleczu działki betonowe zapory, które zabezpieczają posesję przed zalewaniem. Działki są również obsiane trawą. Radny zaznacza, że podczas opadów deszczu nie ma większego problemu.
Naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej w jednym z urzędów miejskich na Pałukach przyznaje, że modernizacja ulicy bez odwodnienia nie jest właściwym rozwiązaniem i podkreśla, że współczuje mieszkańcom.
- Co się z tą wodą stanie? Najpierw trzeba myśleć o odprowadzeniu wód opadowych, a później o utwardzeniu. Trudno, żeby z takiego odcinka woda zeszła na inną ulicę. Jeśli odcinek ulicy jest krótki, to wtedy ta woda zejdzie. Jeśli odcinek jest długi, to mam wątpliwości, czy ta woda zejdzie z całej ulicy - zaznacza urzędnik. W opinii naszego rozmówcy modernizacja ulicy bezodwodnienia jest nie profesjonalnym rozwiązaniem, które w przyszłości się zemści.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 952 (18/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze