Reklama

Uniewinniony za amoniak

Biegły nie stwierdził zagrożenia
     Uniewinniony za amoniak
     Dariusz P. został uniewinniony z zarzutów, że dopuścił do wycieku amoniaku i, że osobiście rozszczelnił instalację amoniakalną.

     Dwa lata temu, 15 listopada wieczorem, mieszkańcy ul. Mickiewicza w Żninie wyraźnie poczuli zapach amoniaku. Na miejsce przyjechali strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Żninie, a później z jednostki ratownictwa chemicznego w Bydgoszczy. Strażacy neutralizowali chmurę amoniaku, jaka pojawiła się nad browarem Leszek, poprzez postawienie kurtyny wodnej. Dokręcili i uszczelnili instalację. W trakcie akcji zmierzyli stężenie amoniaku, które o 30% przekraczało dopuszczalne normy. Na miejscu pojawili się starosta Zbigniew Jaszczuk i burmistrz Leszek Jakubowski, ale nie było osoby zarządzającej zakładem w imieniu właścicieli, czyli oskarżonego później Dariusza P.
      Zanim jednak Dariusz P. stanął przed sądem został zobowiązany do usunięcia na koszt zakładu resztek amoniaku z browaru, co zrobił kilka dni po wycieku. Zaraz po incydencie żnińska policja wszczęła śledztwo, po którym Prokuratura Rejonowa w Szubinie Ośrodek Zamiejscowy w Żninie wniosła do Sądu Rejonowego w Żninie akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi P.
      Został on oskarżony o to, że 15 listopada 2007 roku, będąc odpowiedzialnym za właściwe zabezpieczenie instalacji z amoniakiem w urządzeniach chłodniczych, dopuścił do jej uszkodzenia. Zdaniem prokuratury, doszło do tego poprzez brak przestrzegania przepisów i zasad bhp, a w szczególności przez umożliwienie dostępu do instalacji osób niepowołanych, brak zabezpieczenia urządzeń przed przypadkowym odkręceniem i brak odpowiedniego dozoru zabezpieczającego urządzenia np. przed kradzieżą. Oprócz tego prokuratura postawiła Dariuszowi P. zarzut własnoręcznego rozkręcenia i rozszczelnienie instalacji amoniakalnej poprzez poluzowanie śrub na połączeniu kołnierzowym i otwarcie zaworu odcinającego. Powodować to miało umyślne, bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia wielu osób na terenie Żnina. Dariuszowi P. postawiono zatem zarzut naruszenia artykułu 164 paragraf 1 kodeksu karnego.
      Sąd uniewinnił Dariusza P. z popełnienia zarzucanego mu czynu. Kosztami adwokata, przydzielonego mu zresztą z urzędu, oraz kosztami postępowania sądowego obciążył Skarb Państwa. Adwokatem Dariusza P. był Henryk Biniek, ale w ostatnich rozprawach jako pełnomocnik uczestniczył Jan Balon. Po publikacji wyroku powiedział, że po przedstawieniu przez biegłego opinii wyrok nie mógł być inny.
      Sędzia Łukasz Bem zapoznał się z opinią biegłego Zdzisława Salmonowicza, oficera straży pożarnej, chemika i elektronika, na rozprawie 24 listopada. Biegły miał w opinii odpowiedzieć, o której doszło do wycieku amoniaku, jaka ilość amoniaku się ulotniła, czy spowodowało to  zagrożenie dla ludzi i czy natężenia amoniaku narastało. Według biegłego, amoniak wyciekał między 1540 a 1730 15 listopada 2007 r. Wyciekło od 220 do 560 kg amoniaku. Zdaniem biegłego, nie było w tym czasie zagrożenia życia lub zdrowia dla mieszkańców, nawet w najbliższym budynku przy Mickiewicza 25. Wartość emisji zmniejszała się, gdyż obniżało się z upływem czasu i pod wpływem  temperatury powietrza (tego dnia chwycił lekki mróz) ciśnienie w zbiorniku.
      Jan Balon powiedział, że po zapoznaniu się z opinią biegłego nie mógł zrobić nic innego, jak wnieść o uniewinnienie Dariusza P. Jego zdaniem, amoniak jest substancją o charakterystycznym zapachu, więc jej wyczucie nie powoduje realnego zagrożenia dla ludzi. - Każdy, kto poczuje amoniak, nie wchodzi w strefę jego oddziaływania i stara się uniknąć zagrożenia. Inaczej rzecz się ma z czadem, który jest bezwonny i zdarza się, że osoby są zagrożenie poprzez nieświadome jego wdychanie. Dodatkowo stężenie to nie było duże, a rozszczelnienie nastąpiło w czasie, kiedy oskarżonego nie było już na miejscu - mówi Jan Balon.
      Szef żnińskiej prokuratury Wojciech Jabłoński powiedział, że po wyroku prokuratura będzie chciała najpierw zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, którego na razie nie ma. Będzie sporządzony na wniosek prokuratury, która potem rozważy ewentualność, czy odwołać się od decyzji sądu pierwszej instancji i skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 930 (48/2009)

Reklama

 

 

Inne teksty na ten temat:

Amoniak nad Żninem Bardzo wyczuwalny amoniak O wycieku dowiedział się z radia Odpowie za wyciek amoniaku Starosta: - Kiedy pan to wywiezie? Musi usunąć amoniak

Amoniak zniknął

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości