Gdy dyrektor poznańskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego Władysław Koc chciał sprzedać zboże Agencji Rynku Rolnego magazynowane przez żniński Kadex, okazało się, że w żnińskich magazynach Kadexu zboża nie ma. Kadex nie chce ujawnić, czy zboże sprzedał, czy nie. Bogdan K.: - Nie można mówić i oskarżać naszej firmy o kradzież czy zabieranie mienia państwowego, tak jak o tym głoszą media.
22 kwietnia br. kontrolerzy poznańskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego dokonali kontroli w magazynach żnińskiego Kadexu. W trakcie przeszukania magazynów żnińskiej firmy stwierdzili, że nie ma w nich agencyjnego żyta i pszenicy. Dyrektor Agencji Rynku Rolnego w Poznaniu Władysław Koc powiedział nam, że w żnińskich magazynach Kadexu brakuje około 870 ton pszenicy i 250 ton zboża. Agencja o sprawie poinformowała żnińską prokuraturę.
Szef żnińskiej prokuratury Wojciech Jabłoński: - Potwierdzam fakt, że Agencja zasygnalizowała problem. Materiały przekazałem na policję w celu przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego.
MAGAZYNOWANIE AGENCYJNEGO ZBOŻA
Żniński Kadex był jednym z dwóch podmiotów magazynujących zboże, którego właścicielem jest Agencja Rynku Rolnego. Drugi to Przedsiębiorstwo Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego PZZ w Rogowie. Tam kontrola niedoborów nie stwierdziła.
Właściciel Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Usługowego Młyn Łabiszyn Rafał Grajkowski nie ukrywa, że też chciałby magazynować zboże agencyjne i otrzymywać miesięcznie 7 zł od każdej magazynowanej tony. Póki co skupuje rocznie od 3 do 4 tys. ton żyta na własne potrzeby na zasadzie dopłat agencyjnych. Podobnie jak współwłaściciel Młyna Wojciech w Barcinie Marek Drozdowski, który rocznie skupuje od 5 do 7 tys. ton żyta i pszenicy na własne potrzeby.
- Nie prowadzę skupu dla Agencji. Nasze państwo ustaliło 440 zł za tonę pszenicy i każdy rolnik, który dostarcza do mnie zboże otrzymuje do każdej tony dopłatę. W zależności od miesiąca jest to od 110 do 130 zł. Ja otrzymuję kredyt preferencyjny na skup tego ziarna - wyjaśnia Marek Drozdowski. Współwłaściciel barcińskiego młyna nie chce zdradzić, ile obecnie posiada zboża w magazynach. Jednak - jak sam mówi - dużo mniej niż powinien mieć.
- Nie zawsze cena pszenicy pokrywa się z kosztami, które ponoszę. Najważniejsze to mieć tyle pszenicy, ażeby była ciągłość produkcji - dodaje Marek Drozdowski.
TO NIE KRADZIEŻ
Współwłaściciel żnińskiego Kadexu Bogdan K. powiedział nam, że sprawa dotyczy zboża kupowanego w 1998 i 1999 r. na zapasy operacyjne Agencji Rynku Rolnego.
- Zboże jest przechowywane od 1998 r. Stawki za przechowanie i konserwację zboża określone są umowami zawartymi pomiędzy naszą firmą a Agencją Rynku Rolnego. Wolałbym pominąć tę stawkę, gdyż stanowi ona tajemnicę handlową - wyjaśnia Bogdan K. Nam udało się ustalić, że stawka za tonę magazynowanego zboża dla Kadexu wynosi miesięcznie 5 zł.
Bogdan K. uważa, że w marcu br. okazało się, że jakość przechowywanego zboże (przebadane przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Jakości Artykułów Rolno-Spożywczych) uległo pogorszeniu i nie spełnia wszystkich wymogów określonych w umowie.
- Wobec powyższego w kwietniu podjęliśmy decyzję zgodną z zapisami umowy o odświeżeniu (rotacji) zapasów zboża Agencji. Ponadto 25 kwietnia br. uzyskaliśmy pisemną zgodę Agencji Rynku Rolnego w Poznaniu i wezwania do dokonania wymiany zboża do 30 czerwca br. - zapewnia Bogdan K.
Współwłaściciel Kadexu mówi, iż firma może dokonać bez zgody Agencji odnowienia zapasu i podkreśla, że Kadex uzyskał taką zgodę.
Bogdan K.: - Nie można więc mówić i oskarżać naszej firmy o kradzież czy zabieranie mienia państwowego, tak jak o tym głoszą media. Obowiązkiem przechowującego jest odnowienie zapasu, to znaczy dokonanie wymiany zboża pogorszonej jakości na zboże odpowiadające parametrom agencyjnym. Umowa nie precyzuje w jaki sposób należy dokonać odnowienia zboża. Zboże na skutek przechowywania może ulec zamoknięciu, zaparzeniu, a nawet może dojść do samozapłonu. Ponadto przechowywanie zboża obciążone jest bardzo dużym ryzykiem porażenia przez szkodniki.
Współwłaściciel Kadexu przyznaje, iż braki w magazynach firmy podczas kontroli były, lecz wynikały tylko i wyłącznie z powodu procesu odnowienia zboża. Nie chciał ponadto odpowiedzieć na kilka razy zadane pytanie czy zboże zostało sprzedane czy nie.
Przyjmując, że tir może zabrać jednorazowo 20 ton zboża, po zboże do magazynu Kadexu musiało przyjechać 56 tirów lub ten sam pojazd 56 razy.
GOTÓWKA ZAMIAST ZBOŻA?
Dyrektor Agencji Rynku Rolnego w Poznaniu Władysław Koc powiedział, że w wyjaśnieniach podanych przez Bogdana K. jest część prawdy i nieprawdy. Zdaniem dyrektora na początku br. okazało się, że zboże przechowywane przez Kadex jest porażone szkodnikiem.
- Pan K. dostał polecenie. On jest obowiązany dokonać zabiegów, by zboże było dobrej jakości. On to czynił i to zrobił. Ja to zboże przeznaczyłem do sprzedaży. Jak chciałem je sprzedać okazało się, że go nie ma. Pan K. zagospodarował to zboże we własnym zakresie bez mojej zgody. Prosił, by do końca sierpnia mieć możliwość uzupełnić ten zapas. Ja skróciłem mu ten czas do końca czerwca, lecz mając na uwadze ujawniane co chwilę afery związane z brakiem zboża jeszcze skróciłem ten termin do końca maja i powiadomiłem prokuraturę - wyjaśnia Władysław Koc. - W tej sytuacji firma bez zgody dyrektora oddziału podjęła decyzję o wymianie zboża. Zboża o parametrach zgodnych z umową jednak nie zakupiono - dodaje dyrektor.
Dyrektor poznańskiego oddziału ARR dodaje, że Bogdan K. chciałby zapłacić za brak zboża w magazynie, gdyż ciężko będzie mu je w tak krótkim terminie pozyskać.
- To jednak jest sprawa centrali. Ja wskazałem magazyn, do którego do końca miesiąca ma zboże zwrócić . Jest to PZ-M „Damłyn” w Damasławku - mówi Władysław Koc. Dyrektor ARR w Poznaniu zapewnia, że jeśli Kadex zapłaci za zboże, wystąpi do prokuratury z zawiadomieniem, że ustał przedmiot roszczenia. Zdaniem Władysława Koca Kadex - w przypadku gdy nie ma agencyjnego zboża - powinien za nie jednorazowo zapłacić. Cena wywoławcza tony pszenicy na giełdzie wynosi 525 zł. Jednakże w opinii Władysława Koca najczęściej tona pszenicy windowana jest do 570 zł. Cena żyta jest dużo mniejsza, jest to ponad 400 zł za tonę. Władysław Koc zapewnia, że w żnińskim magazynie Kadexu brakuje około 870 ton pszenicy i 250 ton żyta. Przyjmując cenę tony pszenicy w wysokości 500 zł i ceny tony żyta w kwocie 400 zł i mnożąc je przez ilości wspomnianych zbóż, których brakuje w Kadexie otrzymamy kwotę 535.000 zł (870x500=435.000, 250x400=100.000 ). Władysław Koc ocenia, że Kadex musiałby zapłacić jednorazowo w granicach 550.000 zł.
- Ale to jeszcze nie wszystko - relacjonuje dyrektor ARR w Poznaniu. - "Kadex" musiałby dopłacić jeszcze 50% kary. Tę karę mógłbym rozłożyć na raty. To wszystko zależy jednak od centrali w Warszawie.
Władysław Koc zapewnia, że nie ma prawa badać komu Kadex sprzedał zboże.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 588 (21/2003)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze